środa, 30 marca 2016

Melodia starych skrzypiec – „Oberki do końca świata”, Wit Szostak



Lubimy z mężem wspominać nasze dzieciństwo. Opowiadamy sobie o wsiach, na których dorastaliśmy, o szczeniackich zabawach, o babciach i dziadkach, których już nie ma i o najprostszym szczęściu. Wciąż młodzi, wciąż przed trzydziestką tęsknimy za tym światem,  który już przeminął. Czasami narzekamy jak starcy, bo wieś, na której mieszkamy niczym nie przypomina wiosek z naszego dzieciństwa. Szukam minionego nie tylko we własnych wspomnieniach, ale i w książkach. Najchętniej u Stasiuka i Myśliwskiego. Ostatnio znalazłam u Wita Szostaka. Ten sam zapach, rytm ziemi, dźwięk, który kołacze się w sercu.

sobota, 26 marca 2016

Wesołego Alleluja!



Kochani! Z okazji Świąt Wielkanocnych chciałabym Wam wszystkim życzyć wiary, nadziei i miłości. Niech te najbliższe dni przepełnione będą spokojem, radością i spotkaniami z tymi, których kochacie. Niech nie zabraknie Wam ulubionych smakołyków na wielkanocnym stole, czasu dla bliskich i dla siebie (żeby choć na chwilkę poczytać), a przede wszystkim czasu na refleksję. Wesołego Alleluja!

środa, 23 marca 2016

CzajkaCzajka, czyli torebki idealne!




CZAJKACZAJKA to niewielka, ale prężnie działająca pracownia autorska, w której powstają zachwycające cuda. Przede wszystkim są to torby i torebki, ale również plecaki, nerki, portfele i ubrania. Wszystkie produkty wykonane są z najwyższej jakości skór i materiałów. Wielbiciele oryginalnych przedmiotów z pewnością docenią to, że pani Elżbieta tworzy pojedyncze egzemplarze swoich dzieł. A co najważniejsze jest bardzo otwarta na wszelkie sugestie klienta. Możemy dowolnie dobierać kolory i materiały, wymyślać i wydziwiać, wypalać na skórach upragnione wzory. Pani Ela służy radą i z przyjemnością spełnia marzenia. W ten właśnie sposób powstała moja torebka „robotnicza”, czyli ta, którą noszę do pracy.

środa, 16 marca 2016

o jutro mnie nie pytaj… - „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka”, Cezary Łazarewicz


Kilka lat temu, kiedy przeżywałam fascynację osobą ks. Jerzego Popiełuszki (wtedy jeszcze zwykłego obywatela Nieba, a nie błogosławionego) po raz pierwszy usłyszałam o Grzegorzu Przemyku i Barbarze Sadowskiej. Ich losy splecione z historią księdza zainteresowały mnie do tego stopnia, że zaczęłam szukać. Trafiłam na wiersze, później był reportaż Wojciecha Tochmana „Pierwsze czereśnie” z tomu  „Schodów się nie pali”. Ale to wszystko, to były jedynie strzępki, niewielkie kawałeczki, które aż się prosiły, żeby powiedzieć na temat tragedii matki i syna coś więcej. Dopiero Cezary Łazarewicz miał odwagę, żeby w reportażu „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka” opowiedzieć o zbrodni, która nie doczekała się sprawiedliwego wyroku. Ta historia czekała na Łazarewicza. A ja czekałam na tę książkę.

poniedziałek, 14 marca 2016

Mania rysowania – „Co? Jak? Narysować”, E.G. Lutz


Jakiś czas temu cały świat ogarnęło kolorowankowe szaleństwo. Przyjemność płynącą z kolorowania docenili szczególni dorośli, którzy z entuzjazmem przystąpili do odstresowujacej zabawy i znów bezkarnie mogli poczuć się jak dzieci. Nie potrzeba żadnych zdolności ani talentów, żeby wypełniać kolorowanki. Wystarczą kredki i odrobina zapału. Inaczej jest w przypadku rysowania. Tu już talent zdaje się być niezbędnym elementem. Ale wszystkiego można się nauczyć. Publikacja „Co? Jak? Narysować” E.G. Lutza jest tego najlepszym przykładem.

czwartek, 10 marca 2016

Co czytać w ciąży, czyli krótki przegląd magazynów dla ciężarnych i młodych mam


Nie przepadam za czasopismami, zdarza mi się jedynie podczytywać magazyn „Książki”. Po magazyny dla ciężarnych i przyszłych mam sięgnęłam pod koniec pierwszego trymestru ciąży. Nazbierało mi się sporo pytań i wątpliwości, a nie chciałam szukać pomocy w Internecie, bo uznałam, że tylko naczytam się głupot, które bardziej mnie nastraszą niż uspokoją. Natomiast czasopisma wydały mi się wiarygodnym i sprawdzonym źródłem wiedzy.

wtorek, 8 marca 2016

Gotowanie dla leniwych – odc. 2 – domowa pizza zawsze się udaje


 Magdalenki są Prousta, kremówki papieskie, a pizza jest moja! To chyba jedyne danie, które nigdy mi się nie nudzi i zawsze smakuje. Najbardziej lubię pizzę w wersji domowej, a najlepsza jest ta, nieskromnie przyznam, którą sama robię. Przepis na ciasto jest bardzo prosty i mało wymagający, a co najważniejsze zawsze się udaje, choć pewnie ma niewiele wspólnego z typową włoską pizzą. Ale to nic, bo jeszcze się nie zdarzyło, żeby moja pizza komuś nie smakowała.

piątek, 4 marca 2016

Kraków dosłownie magiczny – „Spalić wiedźmę”, Magdalena Kubasiewicz



Kraków to jedno z najpiękniejszych i najbardziej magicznych miast. Szczególnie o tej porze roku, osnuty lekką mgłą i migoczący mokrym brukiem. Aż chce się wędrować między starymi uliczkami, przeglądać w kałużach i chłonąć magiczną atmosferę miasta. To tutaj szczególnie ożywają stare polskie legendy i podania. Bazyliszek łypie okiem z każdej piwnicy, Smok Wawelski czai się pod zamkiem, a z pobliskiej karczmy wychodzi Mistrz Twardowski. Granica między rzeczywistością a baśnią jest wyjątkowo cienka i rozmyta. Dlatego tak łatwo uwierzyć w świat wykreowany przez Magdalenę Kubasiewicz w jej debiutanckiej powieści „Spalić wiedźmę”.