poniedziałek, 29 lutego 2016

Podsumowanie lutego, czyli byle do wiosny!

Ahoj! Ze wszystkich miesięcy w roku najbardziej nie lubię lutego, chociaż sama nie wiem dlaczego. Nie żal mi zupełnie, że ten miesiąc już się kończy, a  dzisiejsza pogoda utwierdza mnie w przekonaniu, że na pewno nie będę za nim tęsknić. U Was też jest tak paskudnie? Utrzymuję otwarte powieki tylko siłą woli, najchętniej cały dzień przeleżałabym w łóżku, ale mały lokator w moim brzuchu i tak nie da mi spać, więc zdecydowałam się jednak podnieść i może nawet uda mi się zrealizować plan na dzień dzisiejszy (o wstrętna szafo w końcu cię wysprzątam!).

piątek, 26 lutego 2016

Nieszczęścia chodzą grupami – „Arystokratka w ukropie”, Evžen Boček



Życie arystokratki wcale nie jest usłane różami. Wierna służba, piękne stroje, pyszne jedzenie, mnóstwo pieniędzy, dni bez żadnych obowiązków, przepełnione jedynie zabawą? Bzdura! Maria Kostka z Kostki już wie, że bajkowa wizja szlachcianki nijak się ma do rzeczywistości. A może być tylko gorzej, bo sezon turystyczny zbliża się wielkimi krokami…

środa, 24 lutego 2016

Potwory i beboki – „Mała encyklopedia Domowych Potworów”, Stanislav Marijanović


Leżę na łóżku i z szerokim uśmiechem czytam genialną książeczkę dla dzieci. Przerzucam kolejne strony i gdzieś w tyle głowy słyszę głosik podpowiadający mi, że mam wielką ochotę na kakao. I kawałek czekolady (albo nawet dwa kawałki). Kolejna strona i wszystko staje się jasne! Co za odkrycie! Aż zrywam się na równe nogi. To Siostry Słodyczki mnie atakują! Niestety przegrywam, zanim wrócę do czytania „Małej encyklopedii Domowych Potworów” Stanislava Marijanovića idę zrobić pyszne kakao.

poniedziałek, 22 lutego 2016

Nie samymi książkami bibliotekarka żyje, czyli hafciarskie pasje mola książkowego

Obraz autorstwa Ewki, za to szydełkowa sowa jest dziełem mojej mamy :)



O tym, że Ewka haftuje wiedziałam od dawna. Wielokrotnie podziwiałam jej prace, zazdrościłam zdolności i cierpliwości. Obraz, który dostaliśmy od niej z okazji ślubu każdego dnia cieszy moje oko i serce. Bo prezenty, w których wykonanie ktoś włożył wysiłek, talent i serce są najcenniejsze. Ale nie obrazkiem będę się w dzisiejszych polecankach chwalić (chociaż to też), ale uzdolnioną przyjaciółką, która niedawno wróciła do swojej wielkiej pasji, czyli haftu krzyżykowego.

piątek, 19 lutego 2016

Są w końcu ważniejsze rzeczy niż szczęście – „Którędy szedł anioł”, Jan Balabán



Nie znoszę przedwiośnia. Smutnego, mokrego, zimnego oczekiwania na pierwszy podmuch wiosennej nadziei. Ale zanim to nastąpi można tylko trwać w bezruchu. Czekać. I czytać. Bo właśnie teraz proza Jana Balabána smakuje najlepiej. Melancholia bohaterów rozdziera serce, a szary anioł ze smutnym spojrzeniem staje się najlepszym przyjacielem.

czwartek, 18 lutego 2016

Canpol Babies - Blogujesz? Testujesz!

http://canpolbabies.com/pl/


Od czasu kompletowania wyprawki dla mojego synka zadaję sobie pytania egzystencjalne, czyli jakie firmy będą najlepsze, komu zaufać i co tak właściwie kupić. Jedną z marek, którym już zaufałam jest Canpol Babies.

niedziela, 14 lutego 2016

Kocha się za nic - „Serce za serce, czyli to znaczy kochać”, ks. Jan Twardowski


Gandhi stwierdził kiedyś, że: „Gdybyśmy mieli się kierować zasadą oko za oko, ząb za ząb, to wkrótce świat byłby pełen bezzębnych i ślepych ludzi”. Z kolei ks. Jan Twardowski idzie o krok dalej i proponuje, aby w życiu postawić na zasadę serce za serce. Bo na miłość można odpowiedzieć tylko miłością.

„Kocha się nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko, kocha się za nic.” (s. 13)

czwartek, 11 lutego 2016

Gotowanie dla leniwych – odc. 1 – pyszne ciasteczka nie tylko na Walentynki ♥



Nie umiem i nie lubię gotować (jedno z drugim jest zapewne powiązane). Wykręca mi rękami na samą myśl. Ale nawet taka kulinarna oferma jak ja w czymś się wyspecjalizowała, choć może trudno w to uwierzyć. W cyklu „Gotowanie dla leniwych” będę Wam od czasu do czasu (raczej rzadko, bo też niewiele potrafię) podrzucać sprawdzone i proste przepisy na różne pyszności. Na pierwszy ogień idą pyszne i szybkie do zrobienia ciasteczkowe pierożki.

poniedziałek, 8 lutego 2016

O getcie z uśmiechem - „Towarzystwo opieki nad zwierzętami”, J. R. Pick


Pamiętam kiedy na ubiegłorocznym spotkaniu z byłymi więźniami KL Auschwitz-Birkenau Halina Birenbaum z przejęciem i uśmiechem opowiadała o swoich obozowych przeżyciach, czasami rzucając jakiś żart, publika nie bardzo wiedziała jak się zachować. Śmiech ze strony audytorium był raczej nerwowy, niepewny, cichy. No bo jak to? Czy to wypada opowiadać o przeżyciach wojennych ze śmiechem? Czy z takiej tragedii można w ogóle żartować? Podobne dylematy dopadły mnie w trakcie lektury „Towarzystwa opieki nad zwierzętami” J.R. Picka.

piątek, 5 lutego 2016

Amerykańska ziemia obiecana – „Grona gniewu”, John Steinbeck



„Grona gniewu” to bodaj najpopularniejsza powieść amerykańskiego pisarza Johna Steinbecka. Opublikowana w 1939 r. już rok później została wyróżniona nagrodą Pulitzera, a także przyczyniła się do uhonorowania pisarza literackim Noblem. Uznana za arcydzieło, czytana i doceniana na całym świecie. Powieść, która nie straciła na aktualności, która na współczesnym czytelników również robi duże wrażenie. A jednak w mojej opinii do „Myszy i ludzi” sporo jej brakuje.

środa, 3 lutego 2016

Imię dla dziecka, czyli nie taka znowu oczywista sprawa


Kiedy tylko potwierdziły się nasze przypuszczenia i oficjalnie wiedzieliśmy już, że za niecałe 9 miesięcy zostaniemy rodzicami od razu zaczęliśmy się zastanawiać jakie to nasze dziecko będzie. Po kim odziedziczy nosek, oczka, paskudny charakter. Czy będzie złośliwe jak mama, czy przemądrzałe jak tata. No i oczywiście czy będzie chłopcem czy dziewczynką. Przy okazji rozważań nad płcią małej fasolki zaczęliśmy się zastanawiać jakie imię wybierzemy dla naszego Malucha. Nawet nie przypuszczałam, że to będzie jedna z najtrudniejszych decyzji jakie musimy podjąć…

poniedziałek, 1 lutego 2016

Brak postanowień to też jakieś postanowienie


Pierwszy miesiąc nowego roku przeszedł już do historii, a ja nadal nie zrobiłam noworocznych postanowień. Ale tak sobie myślę, że może brak postanowień to też jakieś postanowienie… :-)