środa, 7 grudnia 2016

Gryzak idealny? Tylko naturalny, czyli kilka słów na temat gryzaka kauczukowego MAM Max 4+


Od jakiegoś czasu mój synek ślini się potwornie i pakuje wszystko do buzi. Pierwsze skojarzenie? Pewnie idą mu ząbki. Iść idą, ale kiedy wyjdą tego nikt nie wie. Ale zanim ząbkowanie rozkręci się u nas na dobre uznałam, że pora znaleźć gryzak idealny. Tylko który wybrać z tak bogatej oferty dostępnej na polskim rynku? Oczywiście naturalny! Dlatego postawiłam na gryzak Max the Frog od MAM Baby i nie zamieniłabym go na żaden inny.

Gryzak ma kształt uroczej zielonej żabki, a jej uśmiechnięta mordka jest wprost rozkoszna. Co prawda to, że gryzak jest ładny ma drugorzędne znaczenie, ale przecież każda mama chce, żeby rzeczy używane przez dziecko były nie tylko funkcjonalne ale też ładne. Ale wracając do gryzaka… Niewielki rozmiar żabki, okrągły kształt i wyprofilowanie zostały doskonale dopasowane do maluchów i idealne pasuje do małych rączek dziecka. Ignacy pewnie trzyma gryzak, zarówno w jednej jak i w dwóch rączkach, i bez problemu manipuluje nim na wszystkie strony. Cały gryzak jest dość twardy, minimalnie ugina się pod palcami, choć zębami zgniata się bez problemu (tak, tak, próbowałam, przecież musiałam sprawdzić co tez moje dziecko będzie pakować do buzi), natomiast oczka żabki i górna część jej głowy są zdecydowanie miększe, częściowo puste w środku i dużo łatwiej poddają się pod naciskiem.

Gryzak wykonany został w 100 % z naturalnego kauczuku, miłego i przyjemnego w dotyku, a co najważniejsze bezpiecznego dla dzieci. Bardzo łatwo zadbać o jego higienę, bo wystarczy przetrzeć go wilgotną szmatką i gotowe. Według informacji na opakowaniu żabka została wyprodukowana ręcznie w fabryce w Tajlandii, która otrzymała nagrodę CSR za wysoki poziom warunków pracy. Kształt gryzaczka, jego intensywny kolor, zróżnicowana powierzchnia, a nawet uśmiechnięta buźka pozytywnie wpływają na rozwój integracji sensorycznej maluszków, a więc nasza żabka należy do grupy produktów wybieranych przez świadomych rodziców.

Max the Frog to gryzak przeznaczony dla dzieci od 4 miesiąca życia i mniej więcej od tego wieku Ignacek memla go radośnie. Żabka za każdym razem wzbudza jego entuzjazm, a nawet prowokuje wybuchy radości. Nie wiem czemu jej widok cieszy go aż tak bardzo, ale cieszę się, że gryzak okazał się trafionym wyborem. Poza Maxem mamy do wyboru jeszcze trzy inne gryzaczki z kolekcji MAM Friends – ślimaczka Lucy dla maluszków od drugiego miesiąca życia, pszczółkę Elllie od trzeciego miesiąca i żółwika Boba od piątego miesiąca. Przyznaję, Bob też mnie kusi, szczególnie, że kauczukowy gryzak wyjątkowo pasuje Ignasiowi.

Na zakończenie kilka słów na temat opakowania. Niby to nic ważnego, a jednak cieszę się, że gryzak został tak zapakowany, że nikt przypadkowy nie może go dotknąć (jest to szczególnie ważne w marketach, przez które przewijają się tysiące ludzi). Dodatkowo firma MAM pomyślała o rodzicach, którzy chcieliby sprawdzić z jakiego materiału wykonano gryzak, dlatego w lewym dolnym rogu pudełeczka znajduje się mały kauczukowy dzyndzelek, który można swobodnie macać, ściskać i namyślać się czy jednak warto się na Maxa skusić. Ja gwarantuję, że warto. Gryzak żabka spełnia wszystkie moje wymagania i co ważne już od pierwszych chwil Max stał się przyjacielem mojego dziecka.
 

Gryzak do kupienia tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz