piątek, 25 listopada 2016

Ugotuj mi coś pysznego mamo, czyli „Książka kucharska dla maluchów i niemowląt” Giny Ford

 
Moje dziecko skończyło pół roczku, a to oznacza, że do dylematów dnia codziennego doszedł mi jeszcze jeden – co ugotować Małemu na obiad. Niby prosta sprawa, a jednak po przestudiowaniu artykułów w magazynach dla mam, przejrzeniu internetu i folderów reklamowych uznałam, że potrzebny mi jest jakiś konkret. Krótko mówiąc książka kucharska. Dobra, wiarygodna, konkretna książka z w miarę prostymi i szybkimi przepisami. W końcu Ignacek nie śpi długo w ciągu dnia, a i moje zdolności kulinarne pozostawiają wiele do życzenia więc całe to gotowanie musi przebiegać sprawnie i nie stresować mnie niepotrzebnie. O dziwo nie musiałam szukać zbyt długo, bo tomik idealny niemal natychmiast wpadł mi w oko i okazał się strzałem w dziesiątkę.

Mniej więcej w czwartym miesiącu życia dziecka do domu po raz kolejny, zupełnie niepotrzebnie, przychodzi pielęgniarka środowiskowa opowiadać o rozszerzaniu diety niemowląt. Dla mnie te wizyty patronażowe mijają się z celem, bo dowiedziałam się jedynie, że w przypadku rozszerzania diety panuje całkowita samowolka. Słowem róbta co chceta, ale powoli i z umiarem. Dlatego razem z pojawieniem się w moim domu tomiku „Książka kucharska dla maluchów i niemowląt” Giny Ford spadł mi kamień z serca. Nareszcie jakiś konkret!

„Nie musisz wspaniale gotować ani darzyć sztuki kulinarnej szczególnym zamiłowaniem, by z powodzeniem przygotowywać pyszne rodzinne posiłki.” To jedno zdanie ze wstępu wlało w moje serce nadzieję, a więc jest jeszcze dla mnie jakaś szansa! Trochę sobie żartuję, ale muszę przyznać, że Gina Ford ma podejście nie tylko do zdrowego żywienia dzieci, ale też do mam, które chcą być idealne. Kiedy trzeba autorka odwołuje się do rozsądku i mówi po prostu – odpuść kobieto. Babeczki na przyjęcie urodzinowe twojego dziecka nie muszą być perfekcyjnie udekorowane, bo ono nie będzie pamiętać wzorków na ciastkach, ale atmosferę i wspólną zabawę. To prawda, że w książce kucharskiej chodzi głównie o przepisy, ale ludzkie podejście Giny i jej dobre rady świadczą tylko o dodatkowej wartości publikacji.

A wracając do samych przepisów… Gina Ford jest zwolenniczką zdrowych, domowych posiłków, których przygotowanie nie jest skomplikowane i nie wymaga spędzania długich godzin w kuchni, i właśnie takie propozycje znajdziemy w jej książce. Co istotne z proponowanych przepisów może korzystać cała rodzina, a nie tylko maluch, więc wcale nie musimy przygotowywać dwóch obiadów, o ile oczywiście dziecko jest już na tyle duże, że może zjeść coś więcej niż marchewkę gotowaną na parze.

Wszystkie przepisy podzielone zostały na 7 kategorii: zupy, obiady, smakołyki do jedzenia palcami, podwieczorki, warzywa i dodatki, desery, przyjęcia urodzinowe. Dodatkowo w tomiku znajdziemy rozdziały dotyczące rozwoju dziecka, gotowania partiami, a także krótką instrukcję jak korzystać z książki. Każdy kategoria przepisów poprzedzona została krótkim wstępem autorki zawierającym garść dobrych rad. Natomiast przy wszystkich recepturach znajduje się informacja od jakiego wieku można wprowadzać daną potrawę, na ile porcji wystarcza oraz czy nadaje się do mrożenia.

„Książka kucharska dla maluchów i niemowląt” to moim zdaniem świetna publikacja. Przepisy zaproponowane przez Ginę są różnorodne, a przy tym łatwe i szybkie do wykonania. Autorka bazuje na zdrowych i dostępnych w większości sklepów produktach, więc zakupy na pewno nie będą wielkim wyzwaniem oraz nie zrujnują nam portfela. Jak już wcześniej wspominałam potrawy Giny świetnie nadają się dla całej rodziny, bo są nie tylko zdrowe, ale i pyszne, a w jedzeniu chodzi też o przyjemność. Jaki z tego wniosek? Kupujcie książkę Giny Ford, a później gotujcie na zdrowie! 

💙💙💙
Gina Ford, Książka kucharska dla maluchów i niemowląt. Wyd. Esprit, Kraków 2016.

1 komentarz:

  1. No z takimi Maluszkami to naprawdę jest problem.. Moim zdaniem taka książka to fajne rozwiązanie, bo co się nauczy jeść jako malec będzie za pewne lubił jako starsze dziecko ;)
    Książka wydaje się być fajną propozycją ;) A po za tym przyjemnie się czyta to co piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń