piątek, 19 sierpnia 2016

Opowieści dla małych i dużych - „Moje książeczki. Księga druga”

 
Starość mnie dopada i zaczyna się zrzędzenie, bo za moich czasów… Za moich czasów to dopiero były fantastyczne bajki dla dzieci! Jakie? A takie, które można znaleźć w drugim (równie wspaniałym co pierwszy) tomie „Moich książeczek” z kultowym kotem w butach na okładce!

Troszkę ponad rok temu (jak ten czas szybko leci!) niemal płakałam ze wzruszenia czytając historyjki zgromadzone w pierwszym tomie „Moich książeczek”(klik), a teraz poczułam wszystkie te emocje na nowo. Bo księga druga „Moich książeczek” zabrała mnie w sentymentalna podróż do przeszłości i najszczęśliwszych lat mojego dzieciństwa. W zielonym tomie znalazło się siedem opowieści wymyślonych przez czołowych twórców literatury dziecięcej sprzed lat. W końcu takie nazwiska jak Maria Krüger, Czesław Janczarski, Hanna Januszewska, Lucyna Krzemieniecka, Irena Tuwim czy Jan Edward Kucharski nie są nikomu obce. A wymyślone przez nich bajki, które zgromadzone zostały w księdze, mają wspólny motyw przewodni - przyjaźń. 

Tak naprawdę nikt nie chce być w życiu sam, każdy marzy, żeby mieć blisko siebie kogoś drogiego, zaufanego, z kim można psocić, objadać się żelkami, śmiać się i płakać. Bo prawdziwy przyjaciel to wielki skarb. Dlatego nie dziwi, że tygrys rusza przed siebie w poszukiwaniu kogoś, kto dostrzeże jego złote serce. Równie wielkie serce ma Wawa, szukająca dzieci, które spędzą czas z Marcinem. Jednak nie tylko pies jest przyjacielem człowieka, bo to samo można powiedzieć o pewnym sprytnym kocie, który lubi chodzić w butach. Ale to nie koniec niesamowitości, bo na kolejnych stronach mali czytelnicy poznają księżyc, który chce sobie kupić kapelusz, rysunkowego pilota, który zabiera Walusia na wielką przygodę, Apolejkę i jej osiołka oraz żółwia Alojzego, który musi uratować swoich przyjaciół. 


Również ilustratorzy to sama plejada znakomitości – Antoni Boratyński, Danuta Konwicka, Hanna Krajnik, Józef Wilkoń, Zdzisław Witwicki, Ignacy Witz i mój ulubiony Janusz Grabiański. Takie ilustracje, choć zupełnie nie modne, bo tak dalekie od skandynawskiego stylu, chciałabym widzieć na plakatach, które wiesza się w dziecięcych pokojach. 

„Moje książeczki” to także wspaniały hołd oddany sile wyobraźni. Bo żeby przeżywać wielkie i fascynujące przygody wcale nie trzeba ruszać się z domu. Za górami, za lasami zawsze coś się dzieje, ale równie niesamowite historie czekają tuż za rogiem, wystarczy ruszyć głową, zatopić się w marzeniach, a wyobraźnia zrobi już swoje, przeniesie nas do najdalszych krain i pozwoli nawet latać w chmurach. Fantastyczne jest też to, że każda z siedmiu opowieści niesie ze sobą jakieś przesłanie. To nie są głupiutkie czytadełka służące rozrywce, ale mądre i piękne historie, które pokazują jak cenną wartością jest przyjaźń, uczą wrażliwości na krzywdę ludzi i zwierząt znajdujących się tuż obok oraz udowadniają, że tak naprawdę liczy się tylko to co mamy w sercu, bo wygląd nie ma żadnego znaczenia, a pozory mogą być bardzo mylące.

PS
Czytam sobie te wszystkie bajki i nie mogę się doczekać kiedy Ignacuś będzie na tyle duży, że będzie czytać je razem, owinięci kocem i popijający herbatę z sokiem malinowym :-)

 
★★★
Maria Krüger, Czesław Janczarski, Hanna Januszewska, Lucyna Krzemieniecka, Irena Tuwim, Jan Edward Kucharski, „Moje książeczki. Księga druga”, il. Antoni Boratyński, Danuta Konwicka, Hanna Krajnik, Józef Wilkoń, Zdzisław Witwicki, Ignacy Witz, Janusz Grabiański, Nasza Księgarnia, Warszawa 2016.

2 komentarze:

  1. Mamy tę książkę. Kradnie serca, pięknie wydana, ze wspaniałymi historiami i niesamowitymi ilustracjami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka przepięknie wydana. A ilustracje przypominają mi elementarz.... cofam się w przeszłość. Jajć jak ja pragnę tych momentów właśnie pod kocykiem z herbatką, czytając synkowi. Doczekamy się tego :)
    Pozdrawiam
    matkapolka89.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń