piątek, 22 lipca 2016

Marzenie książkofila, czyli mój własny ex libris

 
W ubiegłą niedzielę wybraliśmy się z mężem na Etnomanię do Wygiełzowa (babcia i ciocia bawiły dzidziusia więc mama miała wychodne). Ten wpis miał być piękną fotorelacją z imprezy, ale kiedy z zachwytem podziwiałam cudeńka na stoiskach mój M. zamiast robić zdjęcia, szukał pokemonów. Dało się zauważyć, że nie był jedyny. Więc cóż, na pociechę możecie sobie obejrzeć zdjęcia z ubiegłorocznej Etnomanii (kilk), a ja zamiast tego pochwalę się kolejnym spełnionym marzeniem.

O własnym ex librisie marzyłam od lat. Już kilka razy miałam zamiar zamówić sobie pieczątkę, ale jakoś nie miałam konkretnego pomysłu na wzór. Albo inaczej, pomysłów miałam zbyt dużo, najczęściej tandetnych. Później uznałam, że jednak z ex librisem poczekam do zmiany stanu cywilnego, żeby stempelek był aktualny. Tylko wciąż nie wiedziałam czym chciałabym te moje książki oznaczać. A to przecież poważna decyzja, poważniejsza nawet niż tatuaż, bo ślad na książce zostanie na wieki wieków. Aż tu nagle, zupełnie przypadkowo, w wolnej chwili kiedy już ułożyłam synka do popołudniowej drzemki i miałam chwilę dla siebie zaczęłam przeglądać wystawców, którzy mieli pojawić się na tegorocznej Etnomanii. Tak trafiłam na stronę Pliszki i już wiedziałam, że to będzie strzał w dziesiątkę. 

Zainspirowały mnie pieczątki z pliszką, zamarzyłam o podobnych z kowalikiem. W końcu zawsze bardzo lubiłam moje panieńskie nazwisko i z niebieskimi ptaszkami nadal czuję się emocjonalnie związana. Do tego ten subtelny koronkowy wzór i już oczami wyobraźni widziałam jak obijam książki własnym ex librisem! Wystarczyło kilka bardzo szybkich i jeszcze bardziej sympatycznych wiadomości i już projekt mojego stempelka był gotowy. Pieczątkę odebrałam osobiście na Etnomanii, dzięki czemu miałam okazję poznać autorkę mojego ex librisu i osobiście podziękować jej za spełnienie mojego małego marzenia. Teraz do dylematów dnia codziennego doszedł mi kolejny – którą książkę obić stempelkiem, a z którą się jednak pożegnać? Oj szykują się poważne zmiany w moim domowym księgozbiorze :-) 

PS
Pliszka Rękoczyn na facebooku :-) Piszcie śmiało, pani Dorota jest fantastyczną osobą :)


7 komentarzy:

  1. Dla mnie rewelacja :) Widzę, że szał pokemonowy się rozkręca :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny...też by mi się marzył....

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest przepiękny!
    Ja niestety wciąż nie mam pomysłu na swój.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skąd ja to znam... dzisiaj idziemy na spacer, żeby mój M. złapał ich więcej... jak skomentował - "My trenerzy już tak mamy" ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj zazdroszczę. Marzy mi się ex libris od kilku ładnych lat. Tylko jakoś nie potrafię się zdecydować, jak miałby pn wyglądać. Twój jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń