piątek, 1 lipca 2016

Bawimy się, czyli wielofunkcyjna mata do zabawy „Królestwo zwierząt” Canpol Babies

 

Wraz z pojawieniem się dziecka w domu zaczyna przybywać rożnych sprzętów, zabawek i gadżetów. Nawet nie zdążyliśmy się zorientować kiedy nasz dorosły pokój zamienił się w królestwo małego chłopca. A to dopiero początek, aż strach pomyśleć co będzie dalej. Ale te wszystkie nowości cieszą nas bardzo i razem z Ignasiem zaczynamy się bawić. W końcu osiem tygodni to już całkiem sporo i nasz mały szkrab nie ma zamiaru tylko jeść i spać, ale zaczyna wymagać umilania czasu pomiędzy drzemkami. Tak więc dwoimy się i troimy, żeby spędzać fajnie czas, a naszym najnowszym odkryciem jest mata do zabawy „Królestwo zwierząt” firmy Canpol Babies.


Mat do zabawy na rynku nie brakuje, ale ta, którą mamy jest wyjątkowa, ponieważ można jej używać na trzy sposoby. Po całkowitym rozłożeniu osiąga imponujący rozmiar 156x83 cm (dzięki temu mogę wylegiwać się na niej razem z synkiem), a po złożeniu 74x83 cm. Jedną z atrakcji jest to, że dzięki rzepom można matę zapiąć na pałąkach tworząc tym samym mały domek lub tunel. Ignaś jest jeszcze za mały, żeby cieszyć się tą ostatnią funkcją, ale moja czternastoletnia siostra nie odmówiła sobie przyjemności wpełznięcia do namiotu, choć już dawno wyrosła z tego typu zabaw (tak, tak, zaklinowała się w środku, więc śmiechu było co niemiara). Warto wspomnieć, że materiał, z którego wykonana została mata jest milutki i przyjemny w dotyku (o bajecznych kolorach i zabawnym nadruku nie wspominając), a dzięki grubej warstwie wypełnienia można się na niej wygodnie i mięciutko ułożyć. 



Zabawka posiada interaktywne elementy, czyli dwie piszczałki, szeleściki, lusterko, pluszowy wibrujący listek oraz grzechotkę. Dodatkowo na dwóch pałąkach zawieszone zostały pluszowa biedronka i gwiazdka oraz plastikowe grzechotki. Czyli bawiąc się na macie nie tylko fajnie spędzamy czas z maluchem ale również wspomagamy rozwój koordynacji wzrokowo-słuchowo-ruchowej dziecka. Co prawda Ignacuś jest jeszcze zbyt malutki, żeby wykorzystać w pełni możliwości jakie daje zabawa na macie, ale zawieszone na pałąkach zabawki bardzo go interesują, chętnie się im przygląda, wyciąga rączki w ich kierunku i zaczyna kombinować jak je tu złapać. Ale nie tylko synek jest zainteresowany zabawą na macie. Piszczące miejsca wyjątkowo zaintrygowały naszego Tofika, który szuka i węszy w poszukiwaniu zabawek, które wydają tak irytujący dla niego dźwięk.





Dla mnie ogromnym plusem maty jest to, że wszystkie zabawki zawieszone na pałąkach można bez problemu odczepić (same pałąki również). Dzięki temu można je dowolnie zamieniać miejscami, albo zaczepiać do pałąków inne zawieszki i grzechotki, które mamy w domu. Czyli dziecko nie będzie się tak szybko nudzić, a mama będzie miała szansę na spokojne dopicie kawy i przeczytanie kilku stron książki. Ale największą zaletą maty pozostaje jej rozmiar, bo dzięki temu będzie służyć dziecku przez długi czas, a nie jak większość produktów tego typu tylko przez chwilę. Po odpięciu pałąków nawet kilkuletnie dzieci mogą wygodnie wylegiwać się na macie zarówno w domu jak i w ogródku, odpoczywać po szalonych zabawach, czytać ulubione książeczki, albo oglądać bajki. Jestem przekonana, że mój synuś z każdym kolejnym miesiącem będzie jeszcze chętniej buszował na macie, odkrywał kolejne elementy i po prostu dobrze się bawił. A ja razem z nim :-)


Szybkie podsumowanie!

Zalety:
- duży rozmiar,
- możliwość modyfikacji maty do własnych potrzeb,
- odpinane pałąki,
- możliwość odpięcia zabawek doczepionych do pałąków,
- grube wypełnienie,
- ładne i żywe kolory,
- solidne wykonanie.

Wady:
- żółty materiał na małej macie szybko się brudzi i trudno czyści,
- zabawki na pałąkach mogłyby być nieco ciekawsze,
- po złożeniu maty na pół trzeba uważać na pozostałą w środku grzechotkę i wibrujący listek, gdyż mogą uwierać dziecko w plecy.

1 komentarz:

  1. Mata u nas sprawdziła się rewelacyjnie. Jest mega !
    Pozdrawiam
    matkapolka89

    OdpowiedzUsuń