niedziela, 24 kwietnia 2016

Pierwsza książka o moim synku ♥


Jak tylko dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli dzidziusia ogarnęło mnie prawdziwe szaleństwo. Ze szczęścia! Jeszcze nie było widać, że noszę w sobie tajemnicę, a już buszowałam po sklepach, oglądałam różne maleńkie cudeńka i marzyłam o tym co kupię dla mojego hobbitka. Jedną z pierwszych rzeczy jaki upatrzyłam była… „Pierwsza książka o mnie”.

„Pierwsza książka o mnie” to urocza książeczka albumowa w formie uzupełnianki. Tego typu publikacji jest na polskim rynku całkiem sporo, ale ta, którą mamy w domu jest najlepsza. Dlaczego? Już wyjaśniam.

Po pierwsze kolory!

Albumy o maluszkach występują zwykle w dwóch wersjach – o dziewczynkach lub chłopcach (to chyba oczywiste). W księgarniach kłują w oczy przesłodzone różowe albo błękitne okładki, czyli kolory, które przylgnęły do płci i od lat terroryzują rodziców. W przypadku Zakamarkowego albumiku okładki są białe z żółtymi (dla dziewczynki) lub zielonymi (dla chłopca) dodatkami. Miła odmiana, a przy tym prostota, skromność i klasa od pierwszego spojrzenia.

Po drugie urocze ilustracje!

Śliczne ilustracje w albumiku autorstwa Catariny Kruusval dodają uroku zapiskom rodziców. Są prawdziwą ozdobą tomiku i  nie odwracają uwagi od treści oraz fotografii. W innych tego typu książeczkach najbardziej ze wszystkiego nie podobają mi się stylizowane zdjęcia różnych bobasów okraszone aforyzmami i sentencjami. Przecież album powinien być o moim dziecku, więc zdjęciach innych maluchów tylko przeszkadzają.

Po trzecie zaskakujące wnętrze!

To co najważniejsze, czyli wnętrze książeczki pozwoli utrwalić mnóstwo myśli i szczegółów związanych z rozwojem dziecka w trakcie dwóch pierwszych lat. Całość podzielona została na krótkie (maksymalnie trzystronicowe) rozdziały, które porządkują treść. A treść zależy już od rodziców, bo to oni zapisują emocje związane z ciążą, przygotowania do narodzin maluszka, czy opisują historię swojej miłości. Książeczka została tak przemyślana, że oprócz typowych informacji, jak na przykład data i miejsce narodzin musimy wpisać jaka w tym dniu była pogoda, ile kosztował znaczek, litr mleka i pieluszka. Takie zaskakujące szczegóły nadają całości uroku i żartobliwego charakteru.

W tomiku wyznaczono specjalne miejsca do wklejania zdjęć, ale nie przypadkowych, a tematycznie związanych z konkretnym rozdziałem. Mam nadzieję, że uda mi się upilnować wszystkiego i nie przegapię żadnego zapisku, nie pominę żadnego ząbka ani słówka, bo po uzupełnieniu wszystkich informacji powstanie nie tylko wzruszająca pamiątka, ale także wspaniała opowieść, której głównym bohaterem jest Ignacuś, a my jej autorami :-)






★★★
Pierwsza książka o mnie. Chłopiec (tyt. oryg. Första boken om mig), tłum. Katarzyna Skalska, il. Catarina Kruusval, wyd. Zakamarki, Poznań 2015.

11 komentarzy:

  1. Fajny pomysł. Na pewno Mały będzie mieć pamiątkę na lata. Ale może wręcz mu ten kwit dopiero na 18 urodzinki albo na 25 ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Jest piękna!
    Też będę chciała mieć taką książeczkę! Koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale świetny pomysł :D To z pewnością będzie cudowna pamiątka! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się, to będzie cudowna pamiątka; Bardzo słuszna uwaga dotycząca terroryzowania rodziców różowym i niebieskim kolorem

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mamy . Poza tym przez całą ciążę do teraz pisze pamiętnik skierowany bezpośrednio do dziecka. Dostanie go jak sama zostanie mamą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Absolutnie cudna pamiątka. I faktycznie - fajnie, że nie jest standardowo niebieska. Jakoś zawsze mnie dziwił ten podział na różowy i niebieski świat.

    OdpowiedzUsuń
  7. To się nazywa - książka pisana emocjami:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wypełniam podobny album dla naszego Synka :) Żałuję, że sama nie mam takiej pamiątki z dzieciństwa :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Taka pamiątka to super sprawa. Mój starszy synek ma podobny album chociaż ja niestety mocno go zaniedbałam i jest wypełniony tylko do połowy. Bardziej się u mnie sprawdziło pudełko z różnymi drobiazgami, zdjęciami. Tak czy tak, uważam, że warto zachowywać wspomnienia z tak ulotkach chwil jak dzieciństwo. Myślę że nasze dzieciaki kiedyś to docenią :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę piękna ta książeczka, zazdroszczę takiego wypełniania najważniejszych chwil z Waszego życia :) Masz rację - w niektórych tego typu książeczkach wręcz rażą zdjęcia innych maluchów, owszem są urocze, ale to przecież książka nie o dzieciach innych :D

    OdpowiedzUsuń
  11. To będzie wspaniała pamiątka, a ile radości sprawia wypełnianie środka :)

    OdpowiedzUsuń