piątek, 8 kwietnia 2016

Gotowanie dla leniwych – odc. 3 - drożdżowe rogaliki nie tylko na ciążowe zachcianki



Rzadko miewam ciążowe zachcianki (ostatnio prześladują mnie lody i truskawki), większość (o ile nie wszystkie) mogę z łatwością zignorować. Raz tylko musiałam, ale to MUSIAŁAM zjeść drożdżowe rogaliki z marmoladą. Problem był jeden – nie sprzedają takich w okolicznych sklepach. Zachcianka zwyciężyła z lenistwem – zagniotłam ciasto, upiekłam i wyszły rewelacyjne. Od tamtej pory piekłam je już kilka razy, bo bardzo zasmakowały całej rodzince. Tylko przepis musiałam odrobinkę zmodyfikować i w takiej poprawionej wersji dzielę się nim z Wami :-)


Składniki:

 800 dag mąki
4 dag drożdży
200 ml śmietany 18%
1 szklanka mleka
2 jajka
10 dag cukru
10 dag margaryny
szczypta soli

marmolada, nutella, czy czego dusza zapragnie do nadziewania rogalików
 


Wykonanie:

Mąkę należy przesiać przez sitko, drożdże rozpuścić (mogą być w ciepłym mleku, choć ja zazwyczaj zasypuję je cukrem i czekam aż same się rozpuszczą), mleko podgrzać, margarynę stopić. Wszystkie składniki wrzucamy do miski i zagniatamy ciasto. Jeśli jest zbyt rzadkie dosypujemy troszkę mąki, jeśli zbyt twarde można dorzucić łyżkę śmietany. Ciasto jest dość lepkie, więc jak zawsze w przypadku ciasta drożdżowego korzystam ze sprawdzonego patentu i nawilżam sobie ręce olejem, zamiast cały czas podsypywać mąką, dzięki temu mam pewność, że ciasto pozostanie mięciutkie i nie zmieni się w twardy kamień.


Wyrobione ciasto pozostawiamy na chwilę, żeby wyrosło, a następnie dzielimy je na dwie części. Każdą porcję ciasta rozwałkowujemy starając się uzyskać cienki, okrągły placek (jajkowaty też może być). Placek tniemy na trójkąty. Perfekcyjna pani domu postara się, żeby trójkąty były mniej więcej takiej samej wielkości, żeby jej rogaliki były doskonałe, ale ja lubię artystyczny nieład, dlatego nie przejmuje się wielkością trójkącików.

Na szerszej części trójkątów nakładamy nadzienie. U mnie w domu najchętniej zjadane są z nutellą i marmoladą, dlatego robię te dwie wersje. Teraz pozostaje jedynie zwinąć ciasto od szerszej do węższej części. Końce lekko zlepiamy i formujemy kształt rogalików. Układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i smarujemy rozmąconym jajkiem (dzięki temu będą apetycznie rumiane). Nawet jeśli teraz przypominają pokraki a nie rogale, to gwarantuję, że w trakcie pieczenia wyrosną i będą śliczne, a co najważniejsze – przepyszne.   



Pieczemy ok. 15-20 min. w piekarniku nagrzanym do 200oC. Upieczone rogaliki przekładamy na kratkę z piekarnika i pozwalamy im choć trochę przestygnąć. Uwaga, gorąca marmolada parzy podniebienie!

Smacznego!





9 komentarzy:

  1. Aż nabrałam na nie ochoty...możliwe, że zrobię je w przyszłym tygodniu, bo w weekend nie dam rady;]

    OdpowiedzUsuń
  2. a sprytnie tniesz ja zawsze na prostokaty i na pol :D uwielbiam piec <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wprawdzie też jestem w ciąży, ale zachcianek nie mam. Ale za to Pan R. napomnknął ostatnio o drożdżówkach (bo zakupił marmoladę). Więc tak sobie myślę, że rogaliki, to nie byłby taki zły pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale piękne rogaliki, narobiłaś apetytu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszą być pyszne! Na pewno zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądają fantastycznie:) A na ostatnim zdjęciu uchwyciłaś po prostu szczęście:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Łał, wyglądają przepysznie. Wypróbuję przepis z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie robiłam, ale w drugim trymestrze apetyt niesamowicie mi dopisuje. Nie mogłam jeść nic, a teraz chcę jeść wszystko:)

    OdpowiedzUsuń