poniedziałek, 14 marca 2016

Mania rysowania – „Co? Jak? Narysować”, E.G. Lutz


Jakiś czas temu cały świat ogarnęło kolorowankowe szaleństwo. Przyjemność płynącą z kolorowania docenili szczególni dorośli, którzy z entuzjazmem przystąpili do odstresowujacej zabawy i znów bezkarnie mogli poczuć się jak dzieci. Nie potrzeba żadnych zdolności ani talentów, żeby wypełniać kolorowanki. Wystarczą kredki i odrobina zapału. Inaczej jest w przypadku rysowania. Tu już talent zdaje się być niezbędnym elementem. Ale wszystkiego można się nauczyć. Publikacja „Co? Jak? Narysować” E.G. Lutza jest tego najlepszym przykładem.
 
Edwin George Lutz był artystą rysownikiem, który zainspirował samego Walta Disneya do zajęcia się animacją. Łatwo z tego wyciągnąć wniosek, że gdyby nie Lutz, to o ile uboższe byłoby dzieciństwo nas wszystkich! Publikacja „Co? Jak? Narysować” po raz pierwszy została opublikowana w 1913 r., a po ponad stu latach nareszcie trafiła do rąk polskiego miłośnika rysunku. A co najważniejsze, przez cały ten czas ani odrobinę nie straciła ze swojej aktualności!

W swoim debiucie książkowym Lutz tylko na pierwszej stronie udziela kilku podstawowych rad wszystkim adeptom rysowania. Cała reszta to rysunkowe podpowiedzi jak z kilku kresek i figur geometrycznych stworzyć piękną ilustrację. Całość podzielona została na cztery grupy tematyczne. Na 180 stronach publikacji znajdziemy nieskończoną ilość inspiracji i pomysłów. Lutz nie idzie na łatwiznę, ale ukazuje swoim uczniom mnogość tematów i możliwości. Na przykład sowę albo zająca pokazuje w różnych ujęciach i perspektywach. Schematy wymyślone przez autora są jasne i czytelne, a ich odtworzenie nie powinno sprawiać wielkich problemów wszystkim średnio zaawansowanym artystom.

Sówka autorstwa mojej siostry narysowana na podstawie wskazówek Lutza :)

„Co? Jak? Narysować” E.G. Lutza nie jest pozycją dla początkujących rysowników. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się proste i oczywiste. Kilka podstawowych figur geometrycznych w kolejnych etapach rysowania zmienia się w zachwycające ilustracje. Ale żeby z kilku kółek stworzyć portret małpki albo kotka, trzeba znać podstawowe techniki, mieć pojęcie o cieniowaniu, a co najważniejsze mieć wyrobioną rękę i umieć dobrze posługiwać się ołówkiem. Jeśli ktoś dopiero zaczyna swoją przygodę z rysunkiem może się szybko zniechęcić, bo co prawda postępując zgodnie z instrukcją stworzy zarys postaci czy przedmiotu, ale nie poradzi sobie z wykończeniem pracy, ostatnimi szlifami i detalami, które zamieniają zwykły szkic w prawdziwą ilustrację. Dlatego zdecydowanie nie polecam tej publikacji dla dzieci, które dopiero uczą się rysować. Lepiej zacząć od czegoś mniej skomplikowanego, a „Co? Jak? Narysować” zachować dla nastolatków i dorosłych, którzy chcieliby doszlifować swoje umiejętności i szukają inspirujących pomysłów. Moja nastoletnia siostra, sfiksowana na punkcie rysowania, jest poradnikiem Lutza oczarowana.

★★★
Edwin George Lutz, Co? Jak? Narysować (tyt. oryg. What to Draw and How to Draw it), wyd. Egmont, Warszawa 2016.


10 komentarzy:

  1. Książka jest fantastyczna, rysowanie według wskazówek sprawia dużo frajdy! Ale tak, jak piszesz, nie jest łatwo:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A to mi się chyba bardziej podoba niż te zwykłe kolorowanki dla dorosłych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, nie wątpię, że to dobra książka do nauki rysowania - dzięki prostym poradom każdy sobie poradzi :) Podobają mi się takie publikacje, ta również przemawia do mojego gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa pozycja! Myślę, że jest to idealna publikacja dla młodych osób, które chcą podążać drogą sztuki i pogłębiać swoją wiedzę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się naprawdę fajnie. Chyba skuszę się na angielską wersję na czytnik :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przydalaby mi sie, bo jestesmy na etapie rysowania na żądanie corki;) a ja umiem tylko kotka, krowke i konika;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej ale super ta ksiązka :)
    Zapraszam równiez do mojego działu książkowego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny pomysł na książkę :) Mnie mania kolorowania nie dopadła, bo zwyczajnie nie mam na to czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba pozostanę przy kolorowankach ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie no książka, widzę świetna. Kupiłabym chrześnicy :) A sówka namalowana przez Twoją siostrę jest urocza ^^

    OdpowiedzUsuń