wtorek, 8 marca 2016

Gotowanie dla leniwych – odc. 2 – domowa pizza zawsze się udaje


 Magdalenki są Prousta, kremówki papieskie, a pizza jest moja! To chyba jedyne danie, które nigdy mi się nie nudzi i zawsze smakuje. Najbardziej lubię pizzę w wersji domowej, a najlepsza jest ta, nieskromnie przyznam, którą sama robię. Przepis na ciasto jest bardzo prosty i mało wymagający, a co najważniejsze zawsze się udaje, choć pewnie ma niewiele wspólnego z typową włoską pizzą. Ale to nic, bo jeszcze się nie zdarzyło, żeby moja pizza komuś nie smakowała.

Domową pizzę można zrobić na dwa sposoby – szybko albo powoli. Preferowany jest sposób pierwszy, ale wymaga on trochę więcej sprytu, czyli zaangażowania odpowiedniego pomocnika, który przygotuje składniki. UWAGA! Na końcu zawsze trzeba pomocnika pochwalić, docenić jego starania i podkreślić, że bez niego pizza nigdy nie wyszłaby tak pyszna. Jeśli pominiecie ten etap następnym razem będziecie wszystko robić sami, więc lepiej podzielić się chwałą niż siedzieć pół dnia w kuchni (no chyba, że ktoś lubi). Moim pomocnikiem zawsze jest mąż, ale akurat lubimy razem pichcić, więc nawet nie muszę go nawoływać i prosić o pomoc, bo sam przychodzi.

Składniki na ciasto: (wszystko zależy od tego ile tej pizzy chcecie zrobić, ale załóżmy, że dużo)

1 kg mąki
10 dkg drożdży
700 ml mleka
duża szczypta soli
olej 


Wykonanie:

Drożdże rozpuszczamy w szklance, ja zasypuję je cukrem i czekam aż same się rozpuszczą, mleko mocno podgrzewamy, mąkę przesiewamy przez sitko do miski. Dorzucamy dużą szczyptę soli, dolewamy olej (nie pytajcie ile, bo ja leję tak na oko, będzie tego pewnie ok. pół szklanki), rozpuszczone drożdże i bardzo ciepłe mleko. Ze składników wyrabiamy ciasto. Jeśli trzeba dosypujemy mąkę, żeby nie było zbyt rzadkie. Podczas wyrabiania ciasta na blacie zawsze parokrotnie zwilżam sobie ręce olejem, wówczas ciasto się nie klei, a ja mam pewność, że nie przesadzę z mąką i na końcu ciasto nie będzie twarde.


Gotowe ciasto zostawiamy na chwilę do wyrośnięcia. Może sobie leżeć na blacie, nie trzeba przekładać go do miski i przykrywać ściereczką, chyba, że chcecie mieć dodatkowy pojemnik do umycia. W czasie kiedy ciasto spokojnie sobie rośnie należy przygotować blachę do pieczenia. Nie mam specjalnej, okrągłej foremki na pizzę, bo nigdy nie była mi potrzebna (dodatkowy grat w domu). Do pieczenia najlepiej sprawdza się ta czarna blacha z piekarnika. Blaszkę należy przykryć folią aluminiową (błyszczącym do góry) i przetrzeć olejem. Dodatkowo przygotowujemy sobie płaty folii aluminiowej (wielkości blachy), na których będziemy przygotowywać pizzę. Kiedy ten etap mamy już za sobą należy podzielić ciasto na tyle porcji, ile placków chcecie uzyskać. Ja dzielę ciasto na 3 części, bo wszyscy lubimy grubiutkie i puchate pizze, ale z podanych proporcji wychodzą też 4 przyzwoite placki. 


Ciasto rozciągamy na blaszce i na płatach folii, smarujemy sosem (przecier pomidorowy + łyżka oleju + ulubiona przyprawa do pizzy) i posypujemy obficie serem. Cała reszta zależy już właściwie od waszej wyobraźni, bo na pizzę można położyć chyba wszystko co nadaje się do jedzenia. Moja rodzina najbardziej lubi wersję z pieczarkami (nie trzeba ich wcześniej podsmażać), cebulą, szynką, kurczakiem (trzeba go wcześniej usmażyć na patelni), kiełbasą swojską, ogórkiem konserwowym, papryką, kukurydzą. Najczęściej na każdy placek kładę inne składniki (ser i pieczarki muszą być zawsze), żeby każdy mógł złapać za swój ulubiony kawałek. 


Pizzę pieczemy ok. 20-25 min. w piekarniku nagrzanym do 200oC. 

Upieczoną pizzę przekładamy na kratkę z piekarnika (zdejmujemy folię) i pozawalamy jej na chwilę ostygnąć, żeby żaden łakomczuch nie poparzył sobie języka i podniebienia.



PS

5 osób nie jest w stanie zjeść 3 blach pizzy, a przynajmniej mojej rodzinie jeszcze się nie udało, ale domowa pizza jest pyszna również na zimno (ewentualnie odgrzewana), więc gwarantuję, że nie zmarnuje się nawet kawałek.


Porządny pomocnik pomoże również pozmywać i posprzątać cały kuchenny bałagan

Smacznego!

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam taką domową pizzę! U nas na wierzchu zawsze ląduje sos czosnkowy i sterta składników "na zimno" - pomidory, zielone ogórki, sałata lodowa, kiełki czy co tam jest pod ręką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pizza domowa, dla mieszkającego na wsi <3 super sprawa Lubię też przepis na nocną pizzę z ksiażki Kucharskiego. Oszczędza czas, bo pizza rośnie w nocy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale Ci zazdroszczę, że możesz jeść jeszcze takie smakołyki :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyszności:) Uwielbiam Twój "szybki" pomysł:) Zastosuję u siebie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepis mnie zdziwił, głównie to mleko :D Pizza nigdy się nie marnuje, na zimno też jest całkiem dobra, to prawda :) Nasze rodziny lubią jednak inną pizzę, bo u nas jest właśnie bardziej włoska, pyszne cienkie ciasto, minimalna ilość składników :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma to jak pizza :D Muszę kiedyś zrobić także w domu, bo zawsze jestem leniwa i jem w pizzeriach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też się uważam za mistrzynię domowej pizzy, po prostu uwielbiam i robię przynajmniej raz w tygodniu:)

    OdpowiedzUsuń