środa, 3 lutego 2016

Imię dla dziecka, czyli nie taka znowu oczywista sprawa


Kiedy tylko potwierdziły się nasze przypuszczenia i oficjalnie wiedzieliśmy już, że za niecałe 9 miesięcy zostaniemy rodzicami od razu zaczęliśmy się zastanawiać jakie to nasze dziecko będzie. Po kim odziedziczy nosek, oczka, paskudny charakter. Czy będzie złośliwe jak mama, czy przemądrzałe jak tata. No i oczywiście czy będzie chłopcem czy dziewczynką. Przy okazji rozważań nad płcią małej fasolki zaczęliśmy się zastanawiać jakie imię wybierzemy dla naszego Malucha. Nawet nie przypuszczałam, że to będzie jedna z najtrudniejszych decyzji jakie musimy podjąć…

Zawsze lubiłam swoje imię i nigdy nie myślałam o tym, że chciałabym je zmienić. Imię męża również bardzo mi się podoba, bo zwyczajnie do niego pasuje. I nagle okazuje się, że muszę zdecydować jak nazwać małego człowieka, określić go imieniem, które będzie mu towarzyszyć przez całe życie. Ważnie nie tylko, żeby imię pasowało do nazwiska, ale żeby dziecko dobrze się z nim czuło, nie było ośmieszane i wyśmiewane, bo rodziców poniosła fantazja. A fantazji niestety nam nie brakuje!

Szybko okazało się, że z dziewczynką będzie łatwiej. Moja propozycja wymarzonego imienia dla córeczki nie spotkała się ze sprzeciwem Mateusza. To jedno było ustalone. Ale co będzie, jeśli okaże się, że nasz dzidziuś jest chłopczykiem? Trochę się naczekaliśmy, ale w końcu badania prenatalne potwierdziły, że będzie syn. Wróciliśmy więc do punktu wyjścia i znów zaczęliśmy analizować różne opcje. Od razu wiedzieliśmy, że Mały na pewno nie będzie Kevinem, Borysem, Alanem, Fabianem ani innym Denisem. Bo każde proponowane imię albo nam się głupio rymuje, albo jeszcze gorzej kojarzy.

Najlepsze w wybieraniu imienia dla dziecka jest to, że nagle uświadamiasz sobie ilu ludzi nie znosisz. Niemal każde imię kojarzy ci się z kimś, za kim generalnie nie przepadasz. Bo ten jest jakiś dziwny, tamta szurnięta i jakby przygłupia, a tego nikt nigdy nie lubił, bo potrafił zepsuć dzieciakom nawet najlepszą zabawę. Przez całe życie spotyka się setki osób, o których nawet się później nie pamięta. Ale cudze wady, przywary, słabości i irytujące zwyczaje naglę zaczynają ci się przypominać, kiedy w kontekście własnego dziecka pada konkretne imię. Zaczęliśmy więc szukać wśród ludzi, których lubimy (wbrew pozorom tacy też się zdarzają). Może nazwać Małego po dziadku, wujku, albo jeszcze dalszym przodku? Ewentualnie taka opcja nie byłaby najgorsza, dodatkowo dziadek chyba pękłby z dumy. Ale cóż z tego, skoro nie czuję, żeby do tego okruszka, który buszuje w moim brzuchu pasowało imię kogoś z rodziny.

Przy braku innych opcji należałoby uruchomić wyobraźnię i poszukać imienia idealnego gdzieś dalej i głębiej. Przekopałam się przez najczarniejsze kąty mojej świadomości, przejrzałam listę moich ulubionych muzyków, pisarzy, poetów i nic mi się nie spodobało! Od biedy dałoby się zrobić Sewerusa z Seweryna, Bena (po wujku Keniobim) z Benedykta albo Beniamina, ewentualnie Luka (po wujku Skywalkerze) z Łukasza. Chociaż ja najbardziej chciałabym chować małego Elessara. Pomysł nie byłby najgorszy, a z pewnością oryginalny, ale wystraszyliśmy się, że opieka społeczna odbierze dziecko niestabilnym emocjonalnie i nie do końca normalnym rodzicom.  Może jednak lepiej nie dekonspirować się na własne życzenie.

Zanim poziom mojej frustracji sięgnął zenitu mąż zaproponował ostatnie rozwiązanie. Ja napiszę na kartce pięć imion, które podobają mi się najbardziej, a on z tej listy wybierze jedno dla naszego synka. Sprawiedliwa propozycja, która nareszcie zakończyła się sukcesem. Właśnie taką historyjkę opowiem Ignacemu jeśli kiedyś zapyta skąd się wzięło jego imię :-)

37 komentarzy:

  1. Haha świetna historia, imię Ignacy kojarzy mi się z Jeżycjadą :) . Sama jeszcze nie planuje dzieci (najpierw chce skończyć studia) ale jeśli myślę o imieniu to tak jak Ty mam więcej pomysłów na dziewczynkę niż na chłopca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego dla dziewczynki łatwiej wymyślić imię, ale amerykańscy naukowcy powinni zająć się tym tematem :D

      Usuń
  2. Mnie się bardzo podoba Konstancja, ale córce dałam inaczej na imię, bo wiem, że Konstancja to jest fajne imię jak się ma 20 lat, a nie jak się jest pięcioletnim dzieckiem na podwórku wśród innych dzieci, które niestety potrafią być bezlitosne. Poza tym zdrobnienie Kosia mnie załamało:) A Ignacy fajne, normalne, a jednocześnie nie takie strasznie popularne w erze Franków i Antków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się Konstancja podoba:) Ale to bardziej na drugie:)

      Usuń
    2. Konstancja - jak to romantycznie brzmi! A zdrobnienie Kosia nawet by mi do głowy nie przyszło :D
      Właśnie Antek i Franek też się nam podobają, ale tylu ich już jest, że nasz nie musi być kolejny :)

      Usuń
  3. A u mnie było w drugą stronę- imię dla chłopca było od samego początku,zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku. Tak więc z Antka zrobiła się Agata:), zaś ta Wojtka zamieniła na Anię.

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas dla odmiany nie było żadnego problemu z wyborem imienia dla synka :) Dla córki były trzy propozycje (Jagoda, Aniela, Łucja), z których pewnie padłoby na Anielkę :) Już wiesz, że mnie się ten Ignacy bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo nad Łucją też się zastanawiałam :D A Wasz Franuś ma śliczne imię (też braliśmy je pod uwagę :)).

      Usuń
  5. Ignaś to piękne imię :) ja tez mam więcej pomysłów dla dziewczynki, niż chlopczyka. Ogólnie to podobają mi się imiona takie 'starodawne' jak Jan, Franciszek lub Antoni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też, bo te nowoczesne brzmią jak dla mnie okropnie :)

      Usuń
  6. A dlaczego nie Aragorn? ;) Imię po idealnym mężczyźnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aragorn też mógłby być, ale wersja z Elessarem bardziej mnie przekonuje, bo jednak po elficku wszystko brzmi lepiej :D

      Usuń
  7. Hah, sama miałam problem z męskim imieniem, żadne nie wydawało mi się dość atrakcyjne, a przynajmniej na tyle, by dać je mojemu dziecku :P
    Na szczęście mam córkę, z dziewczęcym imieniem problemu nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakoś z dziewczynkami zawsze jest mniej kłopotów :D

      Usuń
  8. Ładne imię Ignacy, kojarzy mi się z Borejkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się zaczęło kojarzyć dopiero jak napisałyście :)

      Usuń
  9. Zastanawiałam się czy tylko ja tak mam, że gdy myślę o potencjalnym imieniu dla dziecka (które jest gdzieś tam dopiero w planach) to wiele z nich z miejsca odpada, bo kojarzą mi się z konkretną osobą, niekoniecznie taką, którą lubię czy doceniam :) Fajnie wiedzieć, że nie jestem odosobniona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jakiś koszmar, bo nagle uświadamiasz sobie, że wszyscy cię denerwują i jakoś negatywnie się kojarzą :) A jednak chciałoby się, żeby się własne dziecko dobrze człowiekowi kojarzyło :D

      Usuń
  10. Ja od wielu lat mam imię dla córki i syna przygotowane. Tylko dzieci jak nie miałam, tak nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat da się zrobić :) Byle tylko fajnego tatę dla tych dzieci znaleźć :)

      Usuń
  11. Bardzo ładnie wybraliście;) ja zawsze marzyłam o Jagodzie i Szymonie i mam;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I super! Trzeba spełniać swoje marzenia, a już szczególni tak wyjątkowe :)

      Usuń
  12. Ładnie:) Nie znam żadnego Ignacego, oprócz historycznych. Bardzo mi się podoba sięganie po tradycyjne polskie imiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie znam i to chyba największa zaleta tego imienia :)

      Usuń
  13. Ignacy - jak z Jeżycjady! :D Może będzie się zaczytywał w Senece? ;-) Historia, którą moi rodzice opowiedzieli mi o moim imieniu nieco zmroziła mi krew w żyłach, haha! Jeśli chodzi o mnie, to ja jestem bardzo... trwała w swoich sentymentach. Od wielu lat mam takie imiona, które mi się podobają i jeśli kiedyś dorobię się dziecka, to mam nadzieję, że uda mi się z którejś z tych niewielu opcji skorzystać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ciągu życia miałam już kilka rożnych pomysłów, a jak przyszło faktycznie wybrać, to okazało się, że to nie takie proste... Mam nadzieję, że Tobie się uda :D

      Usuń
  14. Witam serdecznie! Tak imię to bardzo poważna sprawa i ja również miałam milion pomysłów.Imię dla córki Jagoda wybrał mąż, ale po trudach porodu w którym uczestniczył powiedział że mogę Ją nazwać Zosia, jak chciałam (po mojej babci.Dla mnie jednak wystarczyło jedno spojrzenie i wiedziałam że tylko Jagódka do Niej pasuje,a na drugię imię otrzymała właśnie Zosia. Podobnie było z naszym synem milion pomysłów, ale dopiero pierwsze spojrzenie tuż po porodzie ugruntowało właśnie to, że Ignacy,bo tylko to Imię do Niego pasowało.Pomimo sprzeciwu całej mojej rodziny włącznie z mamą, która powiedziała że to najbrzydsze imię na świecie(miała jakieś złe skojarzenia z przeszłości, mówiła że będzie do Niego mówić z drugiego imienia.Jednak jak się dowiedziała że wybralismy Franciszek na drugie (po prababci i dziadku męża, stwierdziła że jeszcze brzydsze. Zdecydowałam się napisać właśnie dla tego, bo dla mnie Ignacy to najpiekniejsze imię, nie miałam żadnych skojarzeń tylko znaczenie i etymologię imienia doczytałam i nie wyobrażam sobie innego imienia dla mojego syna. Jeżycjadę właśnie czytam i tylko usmiechałam się znajdując tam to imię. Pozdrawiam bardzo serdecznie i gratuluję małego Ignasia w brzuszku. P.S. Od kilku lat śledzę po cichu pani poczynania na blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja rodzina też nie jest szczęśliwa z wyboru imienia, ale już powoli zaczynają się przełamywać :)
      Dziękuję pięknie :*

      Usuń
  15. a u nas to nawet jakoś gładko poszło. Spacerowałam po lesie i przyszło mi do głowy imię Zosia, uznałam, że jest idealne, ładne i w pełnej formie Zofia zdrobnione- Zosia, Zosieńka, i taka jest już dwuletnia Zosia - blondyneczka, a ja nie wyobrażam sobie, żeby miała inne imię :) a mężowi na szczęście się spodobało i zaakceptował od razu. (choć myślałam też o Amelii lub Emilce, te dwa w ogóle mu nie podchodziły.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Zosia to naprawdę śliczne imię :)

      Usuń
  16. Ja już dawno wybrałam imiona dla swoich dzieci (chociaż na razie się na ich posiadanie nie zanosi) ;) Na szczęście mój obecny partner je akceptuje i się mu podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pozostaje mi tylko życzyć Wam miłości, szczęścia i Maluszka (w odpowiednim czasie oczywiście) :)

      Usuń
  17. Świetny post, a jaki prawdziwy:) Zawsze chciałam być Arielką, więc z męskich imion podoba mi się Eryk ;P Może i lepiej, że ma córkę:D

    OdpowiedzUsuń
  18. To imię, bądź Dymitr, mam wybrane dla drugiego syna, jeśli będzie :)

    OdpowiedzUsuń