środa, 13 stycznia 2016

W drodze z najzabawniejszym polskim podróżnikiem – „W cieniu minaretów. Oman”, Marek Pindral


Na zewnątrz szaro, buro i ponuro, czyli zima w swoje najbrzydszej odsłonie. Do wiosny coraz bliżej, ale zanim nadejdą ciepłe dni warto rozgrzać się nie tylko miękkim kocem i herbatą, ale i literaturą. „W cieniu minaretów. Oman”, czyli najnowsza książka podróżnicza Marka Pindrala nadaje się do tego idealnie!

Oman. Państwo leżące na Półwyspie Arabskim. Tyle widziałam zanim zaczęłam czytać publikację Marka Pindrala. Podróżnik spędził w Omanie ponad 1001 dni i nocy, żyjąc między zwykłymi ludźmi i biorąc czynny udział w ich codzienności. Dzięki temu zaskarbił sobie ich zaufanie i zasłużył na otwartość. Bo największą zaletą tej publikacji jest szczerość bohaterów i samego autora, który wpasowuje się w otaczającą go rzeczywistość, ale jako osoba z zewnątrz pozostaje bezstronnym obserwatorem i potrafi dostrzec różne sprzeczności. Pisarz na bieżąco komentuje wszystkie wydarzenia, które są jego udziałem, prowadzi z Omańczykami pasjonujące rozmowy na tematy przyziemne i duchowe,  potrafi taktownie wytknąć swoim bohaterom hipokryzję, ale nie zapomina przy tym, że sam nie jest bez wad.

„W cieniu minaretów. Oman” to książka, którą od początku do końca czyta się z niesłabnącym entuzjazmem. Podróżnik nie udaje wszystkowiedzący autorytet, nie wymądrza się i nie puszy. Minimalnie nakreśla tło historyczno-polityczne, tak, żeby czytelnik poczuł się w Omanie swobodnie.  Jego opowieść cechuje przede wszystkim ogromny dystans do siebie i wielka ciekawość świata. Osobisty ton i ogromne poczucie humoru sprawiają, że od książki zwyczajnie nie można się oderwać. Widać, że podczas swojej podróży autor doskonale się bawił i teraz chce swoją radością zarazić czytelnika. Dlatego przez cały czas podrzuca kolejne smaczki, żarciki i anegdotki. Marek Pindra to ten typ człowieka, który widząc w sklepiku mydełko „Dziewica” zaczyna szukać mydła „Prawiczek” i jest wielce rozczarowany, gdy go nie znajduje. W tym czasie czytelnik chichocze już na całego i z łatwością wyobraża sobie bladego faceta grzebiącego w stercie mydła.

Jak to zwykle w wydawnictwie Bernardinum bywa książka została przepięknie i solidnie wydana. Twarda oprawa, kredowy papier, ornamenty zdobiące krawędzie stron, czyli drobiazgi sprawiające, że obcowanie z lekturą jest jeszcze przyjemniejsze. Ale to tylko dodatki, bo na szczególną uwagę zasługują tutaj kolorowe fotografie zrobione przez samego autora. Marek Pindral ma dobre oko i wyczucie dlatego jest zdjęcia zachwycają naturalnością. Zatrzymane chwile, utrwalone krajobrazy, ludzie złapani w półkroku. Ze wszystkich pięknych i fascynujących fotografii najbardziej wzrusza mnie ta z małą, śliczną, czarnooką dziewczynką zaglądającą przez wielkie drzwi w intensywnie niebieskim kolorze. Cudo!

Jeśli jeszcze nie mieliście przyjemności poznać książek Marka Pindrala, to jak najszybciej musicie nadrobić zaległości. Lektura barwnych i humorystycznych wspomnień podróżnika to nie tylko fantastyczna rozrywka, ale także bardzo pouczające doświadczenie. Marek Pindral udowadnia, że jak świat długi i szeroki ludzie nie różnią się aż tak bardzo od siebie, choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest zupełnie inaczej. Dajcie się uwieść tej fantastycznej, pełnej smaków, barw i zapachów opowieści. Gwarantuję, że jeszcze nie raz będziecie chcieli wracać do „Omanu”, żeby na kartach książki spotkać autora i jego przyjaciół. 

★★★

Marek Pindral, W cieniu minaretów. Oman, Wydawnictwo Bernardinum, Pelplin 2015.

8 komentarzy:

  1. Nie słyszałam jeszcze o Wydawnictwie, ale poszukam jakichś innych książek, bo ta zbytnio mnie nie zaciekawiła niestety.


    Pozdrawiam,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że i ja mam zaległości, bo nie dość, że piękne wydanie i zdjęcia, to jeszcze inteligentny autor z ciekawym poczuciem humoru. Mydełka już mnie powaliły;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietna ksiazka, tez bardzo polecam! Tekst, zdjecia, superciekawe

    OdpowiedzUsuń
  4. Katarzyna Nowak19 stycznia 2016 19:36

    Od czasu do czasu lubię sięgnąć po książki, które traktują o dalekich krajach, więc pewnie kiedyś do mnie trafi :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej pozycji nie mogę przegapić. Do Omanu raczej się nie wybiorę, a taką tematykę bardzo lubię. Humor autora - to dodatkowy atut:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki podróżnicze zawsze chętnie, muszę sięgnąć po Twoją propozycję koniecznie :))

    OdpowiedzUsuń