poniedziałek, 4 stycznia 2016

Lisi komin z kapturem idealnym na mrozy :)


Lubię i cenię rękodzieło, chętnie kupuję przedmioty ręcznie wykonane, które powstały z czyjejś pasji, a nie tylko chęci zysku. Dlatego wymyślałam cykl „polecanki cacanki”, w którym od czasu do czasu chciałabym polecić Wam sprawdzone przeze mnie, zawsze oryginalne, choć nie zawsze ręcznie wykonane przedmioty. Na pierwszy ogień pójdzie lisi komin z kapturem od uroczej, wesołej i przede wszystkim utalentowanej Joanki-z.  

Asia specjalizuje się przede wszystkim w szyciu nerek, ale w jej ofercie znajdziecie także miedzy innymi torby ekologiczne, kosmetyczki, breloczki. Dla mnie prawdziwym hitem jest nowość wymyślona przez Joankę, czyli kominy z kapturami. Zakochałam się w lisku od pierwszego wejrzenia i od razu wiedziałam, że musi być mój. Wcześniej zamawiałam już u Asi breloczki z liskiem (ma odblaskowe łapki, więc noszę go przy torebce) i sową (wisi przy kluczyku od zapięcia do roweru), a także pluszowego kowalika, który jeździ ze mną w samochodzie przyklejony do szyby.

Według mnie komin prezentuje się obłędnie i nosząc go z uszami na wierzchu (można odwrócić na drugą stronę i uszy schować, tylko po co?) zwraca uwagę ludzi na ulicy (szczególnie dzieci). Lisek uszyty został z grubej i miękkiej dresówki, z którą nic nie dzieje się po praniu. Co prawda według instrukcji powinno się go prać ręcznie w 30 st. i suszyć na płasko, ale ja wrzuciłam go do pralki i wyprałam w 60 st. z innymi ubraniami, wysuszyłam na sznurku i nic się nie stało (ale wiadomo każdy pierze na własną odpowiedzialność).

lisek Herbert najbardziej lubi siedzieć przy torebce, ale nie gardzi też przygodami z udziałem innych dzikich zwierząt :-)

Lisek posiada głęboki kaptur, który wygodnie leży, a co najważniejsze doskonale chroni głowę przed wiatrem i chłodem. Komin można owinąć wokół szyi dwukrotnie i wyprofilować go według własnego uznania. Mi najbardziej odpowiada wersja, w której mogę zasłonić przed mrozem usta, nos i policzki. Co dla mnie ważne komin nie przylega ciasno do szyi. W zwykłych okolicznościach golfy i ciasno owinięte chustki zupełnie mi nie przeszkadzają, ale teraz w czasie ciąży zbyt bliski kontakt materiału z szyją natychmiast wzmaga u mnie odruch wymiotny. A w lisim kominie jest mi ciepło, miło i wygodnie.

Według mnie lisek ma tylko jedną wadę – po zdjęciu (a wchodząc do zamkniętego i ogrzewanego pomieszczenia np. sklepu zdjąć trzeba, bo jest tak cieplutki, że natychmiast robi się w nim gorąco) zajmuje sporo miejsca, więc nie da się go zwinąć w ciasną kuleczkę i wpakować do torebki, tylko trzeba nosić w ręce. No chyba, że ktoś ma dużą torbę, ja akurat wolę mniejsze, wiec lisa muszę nosić. Jednak przy wszystkich innych zaletach liska, taka drobnostka nie jest problemem.

W joankowym sklepie można wybrać wersję dla dzieci i dorosłych z liskiem, myszką, misiem i jelonkiem, a także z norweskim wzorem, dla tych, którzy nie chcą dorabiać sobie dodatkowej pary uszu. Komin z kapturem dla dorosłych kosztuje 120 zł plus koszt przesyłki, co nie jest szczególnie wygórowaną ceną, za tak fajny i porządnie odszyty komin. Z resztą wszystkie przedmioty, ceny i informacje znajdziecie na stronie Joanki-z (klik).


10 komentarzy:

  1. Ależ to fajne ;) Choć lis nie jest moim ulubionym zwierzątkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mojej córce bardzo by się podobał taki lisek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczny;) Gdyby Czerwony Kapturek nosił takie nakrycie głowy, może uniknąłby kłopotów;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja córka zaraz by przerobiła lisa na kota... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne :D Nie ma sówki? :D Dwa lata temu Karolowi kupiliśmy podobny w Strasbourgu tyle, że przypomina to coś co nosi rycerz (nie mam pojęcia, jak to się nazywa), niestety nie jest zbyt ciepłe, bo nie ma takiego fajnego komina pod szyją :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były plany na sówkę, ponieważ swego czasu była naszym rozpoznawalnym znakiem, ale uznaliśmy że nie będzie się dobrze prezentować w roli komina ;)

      Usuń
  6. Ojej, nawet nie masz pojęcia jak mi miło czytać tego posta! Czytam i czytam i mi się tylko uśmiech poszerza! Niech zwierzaki dobrze i długo służą! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uroczy i.. na pewno wyróżniający się na szarym tle (a raczej wyróżniający jego posiadaczkę :))

    OdpowiedzUsuń
  8. wow, genialny lisek :D Fajnie się tak wyróżniać w szary tłumie!

    OdpowiedzUsuń