piątek, 30 grudnia 2016

Mamo dbaj o zdrowie, czyli kilka słów na temat suplementu diety mumomega


Jestem trochę roztrzepana i raczej leniwa, dlatego nie potrafię wyrobić sobie żadnego nawyku. Notorycznie zapominam o wszystkich witaminach i suplementach diety, a nawet z lekarstwami w czasie choroby mam problem, bo nie potrafię ich zażywać w odpowiednich godzinach. Na szczęście rzadko choruję. Właściwie jedynym momentem kiedy pamiętałam o regularnym łykaniu witamin była ciąża i okres karmienia piersią. Bo nawet najzdrowsza i świetnie zbilansowana dieta mamy nie jest w stanie dostarczyć rozwijającemu się maleństwu odpowiedniej ilości niezbędnych witamin i składników odżywczych.

środa, 28 grudnia 2016

Szczota do zadań specjalnych, czyli kilka słów na temat szczotki do mycia butelek i smoczków MAM Soft Brush


Kompletując wyprawkę dla synka wydawało mi się, że pomyślałam o wszystkim. A ponieważ to moje pierwsze dziecko to pomyślałam nawet za dużo i dokonałam kilku zdecydowanie niepotrzebnych zakupów. Ale to już trudno. Właściwie tylko jedna rzecz ani przez moment nie przyszła mi do głowy – szczotka do mycia butelek. 

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Pierwsze lekcje dobroci, czyli czytamy "O tym, co małe mrówki podarowały Dzieciątku Jezus i inne historie"

Pierwsze Święta z Ignacym. Takie jak jeszcze nigdy wcześniej, zupełnie inne od tego, do czego przywykliśmy, a jednoczesnej bardziej wzruszające i przeżywane głębiej. Nawet troski Maryi i Józefa wydają się bliższe, trochę znane i bardziej zrozumiałe. Radość miesza mi się z melancholią, więc zanim zupełnie się rozkleję powiem Wam kilka słów na temat cudnej książeczki, którą aktualnie sobie czytamy.

piątek, 23 grudnia 2016

Książeczki nie tylko dla dzieci, czyli do ciekawskich świat należy :)


Zawsze lubiłam kupować sobie książki „na zaś”. Przeszło mi kiedy zostałam mamą, bo i tak nie mam kiedy tego wszystkiego czytać. To znaczy kupuję nadal, ale tym razem dla synka. Takich tytułów na przyszłość uzbierało nam się całkiem sporo, choćby kolekcja „Poczytaj mi mamo” czy „Przygody kota Filemona”. A stare wydanie mojego ukochanego misia Uszatka oddałam do renowacji (efekty pokażę Wam za jakiś czas). Lubię czasami podczytywać sobie te nagromadzone tomiki i wyobrażać jak będziemy je czytać razem z Ignacym. Dlatego dziś natchniona sentymentalizmem, chciałabym opowiedzieć Wam o dwóch najnowszych tomikach z biblioteczki mojego synka.

wtorek, 20 grudnia 2016

5 książek na długie zimowe wieczory, których nie znajdziecie w żadnym innym zestawieniu



Ostatni kwartał roku obfituje w wysyp książkowych nowości. I to tych najlepszych! Nowy Twardoch, nowy Stasiuk, nowy Tolkien, nowy Poldark, a nawet nowy Harry Potter! Jest w czym wybierać, a jesienno-zimowa oferta wydawnicza powoduje zawroty głowy. Ale zanim zakopiecie się pod kocykiem ze stosem lektur do czytania na długie wieczory, chciałabym zwrócić waszą uwagę na 5 wyjątkowo dobrych książek wydanych w 2016 r. (jedna z 2015 r.), które wcześniej mogły umknąć Waszej uwadze.

wtorek, 13 grudnia 2016

Zabawa w dom, czyli „Gospodyna” Kasi Dyny


Czy Ciebie też dopadł już szał przedświątecznych porządków? Co prawda powtarzasz sobie, że z brudnymi oknami święta i tak się odbędą, ale mimo wszystko biegasz po domu ze szmatką, zmieniając co rusz cudowne chemiczne specyfiki, które mają uczynić sprzątanie łatwym i przyjemnym? Najlepiej rzuć to wszystko w kąt i odpocznij chwilę z książką. Kusząca propozycja, prawda? Ale pamiętaj, że dobór lektury nie może być przypadkowy, bo tu jak znalazł pasuje „Gospodyna” Kasi Dyny.

środa, 7 grudnia 2016

Gryzak idealny? Tylko naturalny, czyli kilka słów na temat gryzaka kauczukowego MAM Max 4+


Od jakiegoś czasu mój synek ślini się potwornie i pakuje wszystko do buzi. Pierwsze skojarzenie? Pewnie idą mu ząbki. Iść idą, ale kiedy wyjdą tego nikt nie wie. Ale zanim ząbkowanie rozkręci się u nas na dobre uznałam, że pora znaleźć gryzak idealny. Tylko który wybrać z tak bogatej oferty dostępnej na polskim rynku? Oczywiście naturalny! Dlatego postawiłam na gryzak Max the Frog od MAM Baby i nie zamieniłabym go na żaden inny.

piątek, 25 listopada 2016

Ugotuj mi coś pysznego mamo, czyli „Książka kucharska dla maluchów i niemowląt” Giny Ford

 
Moje dziecko skończyło pół roczku, a to oznacza, że do dylematów dnia codziennego doszedł mi jeszcze jeden – co ugotować Małemu na obiad. Niby prosta sprawa, a jednak po przestudiowaniu artykułów w magazynach dla mam, przejrzeniu internetu i folderów reklamowych uznałam, że potrzebny mi jest jakiś konkret. Krótko mówiąc książka kucharska. Dobra, wiarygodna, konkretna książka z w miarę prostymi i szybkimi przepisami. W końcu Ignacek nie śpi długo w ciągu dnia, a i moje zdolności kulinarne pozostawiają wiele do życzenia więc całe to gotowanie musi przebiegać sprawnie i nie stresować mnie niepotrzebnie. O dziwo nie musiałam szukać zbyt długo, bo tomik idealny niemal natychmiast wpadł mi w oko i okazał się strzałem w dziesiątkę.

poniedziałek, 21 listopada 2016

Czarno na białym, czyli najlepsze kontrastowe zabawki dla niemowląt

 
Popularność kontrastowych zabawek i książeczek nie jest związana z chwilową modą, ale rosnącą świadomością rodziców, którzy od początku pragną wspomagać rozwój swoich maluszków. Produkty tego typu stymulują zmysły i mają pozytywny wpływ na rozwój dzieci. W sieci i magazynach dla rodziców znajdziemy całe mnóstwo artykułów na ten temat, dlatego nie będę się powtarzać, ale od razu przejdę do konkretów. Zapraszam na przegląd kontrastowych zabawek i książeczek, którymi od pół roku bawimy się razem z Ignackiem, a ponieważ stawiam na polskie marki, to w moim zestawieniu znajdziecie tylko nasze rodzime produkty.

poniedziałek, 14 listopada 2016

Farbotkowy plecak, czyli świetna alternatywa dla mamy i malucha

Od pół roku użytkuję moją piękną torbę do wózka marki Farbotka, którą zachwycałam się w tym poście (klik). Nadal jestem z niej bardzo zadowolona i nie zamieniłabym jej na żadną inną, ale… No właśnie jest jedno „ale”, czyli rozmiar torby, który jest jednocześnie jej zaletą i wadą. I jak na wózku sprawdza się idealnie, mieści dosłownie wszystko i nie potrzebuję już żadnej innej torebki, to w wersji na ramię jest dla mnie zdecydowanie za duża. Jeśli dołożymy do tego dziecko i foteliko-nosidełko (często noszone osobno, bo Ignacek ledwie toleruje fotelik samochodowy), to ledwie jestem w stanie do wszystko udźwigać. Dlatego zamiast torby zaczęłam nosić plecak. I to był strzał w dziesiątkę!

sobota, 12 listopada 2016

Strachy, dziwy i rozbity księżyc, czyli „Puste niebo” Radka Raka


Są książki, które zachwycają już od pierwszej strony. Które od samego początku powodują przyjemny dreszczyk niepewności, które czyta się chciwie, a później chce schować przed światem z zazdrości przed innymi czytelnikami. Takie właśnie jest „Puste niebo” Radka Raka. Właściwie wystarczy kilka pierwszych zdań, żeby poczuć klimat i z przyjemnością dać się wciągnąć w wir przygody. A jedno jest pewne, aż do ostatniej strony będzie się działo!

środa, 9 listopada 2016

Pół roku za nami, czyli 10 rzeczy, których nauczyły mnie początki macierzyństwa


Czas pędzi jak szalony i zanim zdążyłam się ogarnąć Ignacusiowi stuknęło pół roczku. Od sześciu miesięcy jestem pełnoetatową mamą i co tu dużo mówić łatwo nie jest, bo mój Okruszek daje mi niezłą szkołę życia. Ale nie zamieniłabym tego czasu na nic innego, bo jeden bezzębny uśmiech i ciepło maleńkich rączek wynagradzają wszystko.

piątek, 28 października 2016

Książkowy dzień targowy, czyli czwartek na 20. Targach Książki w Krakowie – fotorelacja


Krakowskie Targi Książki dopiero nabierają rozpędu, w końcu prawdziwe oblężenie pisarzy, zaproszonych gości i oczywiście czytelników wszelakiej maści nastąpi w sobotę i w niedzielę, ale dla mnie impreza dobiegła końca wczoraj, po zaledwie pierwszym dniu targowym. Nie będę udawać, że jest inaczej, naprawdę uwielbiam tę atmosferę, zakupową gorączkę i rozpierający mnie entuzjazm na widok tych wszystkich tomików, tomów i tomisk (♥♥♥), i nawet nadmiar ludzi nie stanowi dla mnie problemu.

środa, 26 października 2016

Pamięć, samotność i śmierć, czyli "Ślady" Jakuba Małeckiego


Na kolejną książkę Jakuba Małeckiego czekali chyba wszyscy, których poruszył „Dygot”. To było coś! Z pewnością jedna z najważniejszych książek ubiegłego roku, historia, która mimo upływu czasu nadal siedzi w człowieku, powraca w najmniej oczekiwanych momentach i powoduje drżenie serca. Dlatego na najnowsze „Ślady” rzuciłam się łapczywie i z wielką nadzieją. I wiecie co? Małecki potwierdził swoją klasę, choć do poziomu „Dygotu” nie udało mu się doskoczyć.

sobota, 15 października 2016

Bądź wola Twoja, czyli miłość silniejsza niż śmierć - „Przyszliśmy na świat, by nigdy już nie umrzeć”, Simone Troisi i Cristiana Paccini


Pierwszy raz od bardzo dawna nie wiem od czego zacząć. Uleciały mi z głowy standardowe formułki, boję się pustych frazesów i zbyt nadętych zdań. Dlatego zacznę najprościej - przeczytałam książkę. Też mi nowina, prawda? Ale przeczytałam najtrudniejszą i najbardziej poruszającą książkę w tym roku. Książkę, która głęboko mnie dotknęła i w pewnym stopniu odcisnęła swoje piętno. Przeraźliwie smutną i radosną jednocześnie. Poznałam historię dziewczyny, młodszej ode mnie, która pięknie żyła i pięknie umierała. Nie traciła pogody ducha, kochała ze wszystkich sił, a przede wszystkim zaufała Bogu i wierzyła, że w tym wszystkim jest jakiś głębszy sens.

środa, 12 października 2016

Czytam, bo umiem, czyli biografia Jana Pawła II w wersji dla najmłodszych


Niedawno opowiadałam Wam o fantastycznej książeczce wspomagającej naukę mówienia, a dziś pójdziemy o krok dalej i posiądziemy czarodziejską moc (zgodnie ze słowami pięknego wiersza Czesława Miłosza), czyli nauczymy się czytać.

czwartek, 6 października 2016

Szykujemy się do snu, czyli zaśnij ze mną książeczko


Nie ma słodszego widoku na świecie niż śpiące dziecko. Zresztą na moment kiedy nasz uroczy maluch zaśnie czeka chyba każdy rodzic. I nareszcie można zrobić coś szalonego – wyprasować pranie, podgotować obiad na jutro, wypić ciepłą (!) herbatę, albo choć przez przez chwilę pogapić się w ciszy w sufit. Bo wcześniej wiadomo – zabawy, wygłupy, marudzenie, jeść, pić, siku, czyli zwykła codzienność. Chociaż z tym spaniem nie jest znowu taka prosta sprawa. Znacie to? Oczka chcą spać, ale rączki jeszcze machają, nóżki kopią, a dupka wierzga, co prędzej czy później prowadzi do płaczu. Iganacek jest jeszcze mały, więc w przypadku wieczornego marudzenia wystarczy polulać go na rękach i pośpiewać kołysanki (choć czasem trwa to ponad godzinę). A ja tak sobie marzę, że jak już będzie większy jednym z naszych wieczornych rytuałów będzie wspólne czytanie. Najlepiej takiej książeczki, która sama szykuje się do snu.

wtorek, 4 października 2016

Przedszkolaki rozrabiaki, czyli „Rok w przedszkolu” Przemysława Liputa


„Powiedz Jasiu, powiedz Olu, gdzie tak miło, gdzie tak miło jak w przedszkolu. Bo przedszkole uczy, bawi nas, bo w przedszkolu miło płynie czas.” Pamiętacie tę uroczą piosenkę z dzieciństwa (takie hity u nas teraz na tapecie, więc musiałam sobie przypomnieć)? Propagandowy tekst, którym próbuje się przekonać maluchy, że przedszkole to nic strasznego, pasuje idealnie do kartonówki „Rok w przedszkolu”, którą pokochają obecne i przyszłe przedszkolaki.

czwartek, 22 września 2016

Uczymy się mówić razem z Puciem, czyli literatura ma tę moc!

 
Mój synek zaczął mówić! No dobra, trochę przesadzam, ale to jego pierwsze „agggggg” przyjmujemy z takim entuzjazmem i dumą, jakby co najmniej „Inwokację” recytował. Razem z mężem naśladujemy jego guganie i próbujemy odgadnąć jakie słowo usłyszymy jako pierwsze. Bo już za kilka miesięcy przyjdzie pora na naukę mówienia, a pomoże nam w tym Pucio!

niedziela, 18 września 2016

Bóg jest miłością – wersja dla najmłodszych + KONKURS


Wiara zawsze była dla mnie czymś bardzo osobistym i intymnym. Czymś co nosi się w sercu, a niekoniecznie trzeba o tym gadać (niestety do ewangelizacji zupełnie się nie nadaję). Ale od kiedy zostałam żoną, a później mamą wiem, że tą moją wiarą muszę się dzielić z najbliższymi. Póki co mój chłopczyk jest jeszcze maleńki i inne sprawy zaprzątają jego płową główkę, ale ja już zastanawiam się jak opowiadać mu o Bogu, w jaki sposób przekazać mu moją wiarę i zaufanie do Jezusa. Na szczęście z pomocą przychodzi literatura dziecięca, bo dla mojego synka znajduję coraz ciekawsze książeczki zahaczające o tematy religijne. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o jednej z nich.

czwartek, 15 września 2016

Poradnik dla mamy i taty, czyli fajna książka o wychowaniu

Od kiedy tylko w moim życiu pojawił się temat dzieci wiedziałam jaką chciałabym być mamą. W głowie układałam już nawet scenki rodzajowe jak spędzam czas z moimi maluchami i mężem. Cóż, cztery miesiące macierzyństwa zweryfikowały moje wyobrażenia, choć plan jako taki pozostał bez zmian.

środa, 7 września 2016

O mamo, trudne pytania, czyli skąd się biorą dzieci + KONKURS


W życiu każdego małego człowieka następuje ten przełomowy moment kiedy zaczyna się zastanawiać jak to się stało, że jest na świecie. Później następuje seria pytań, często kłopotliwych i krępujących rodziców, którzy nie wiedzą jak wybrnąć z sytuacji. A przecież wszystkie pytania o to skąd się biorą dzieci są pytaniami o miłość.

czwartek, 1 września 2016

Powieść idelana na zakończenie lata, czyli "Czarne" Anny Kańtoch

Lato już się kończy, w powietrzu czuć nadchodzącą jesień, dzieciaki szykują się do szkoły, a dorośli powoli zapominają o urlopie. Ale zanim codzienność pochłonie was na dobre możecie przedłużyć sobie wakacje sięgając po nietypową letnią powieść.

piątek, 19 sierpnia 2016

Opowieści dla małych i dużych - „Moje książeczki. Księga druga”

 
Starość mnie dopada i zaczyna się zrzędzenie, bo za moich czasów… Za moich czasów to dopiero były fantastyczne bajki dla dzieci! Jakie? A takie, które można znaleźć w drugim (równie wspaniałym co pierwszy) tomie „Moich książeczek” z kultowym kotem w butach na okładce!

poniedziałek, 25 lipca 2016

Ubaw po pachy, czyli Mo Willems – mistrz literatury dziecięcej

 
W wieku 28 lat odkryłam dla siebie nowego mistrza literatury dziecięcej. Dwie, zupełnie niepozorne książeczki wywróciły mój świat do góry nogami. Nic tak dobrego, oryginalnego i zabawnego już dawno nie czytałam. Mamy dopiero lipiec, a ja już wiem, ze to będą książki roku z gatunku literatura dla dzieci. Nie wiem kto mógłby odebrać Mo Willemsowi koronę, chyba jedynie zmartwychwstały Tuwim, ale jestem przekonana, że długo nie trafię na nic równie genialnego.

piątek, 22 lipca 2016

Marzenie książkofila, czyli mój własny ex libris

 
W ubiegłą niedzielę wybraliśmy się z mężem na Etnomanię do Wygiełzowa (babcia i ciocia bawiły dzidziusia więc mama miała wychodne). Ten wpis miał być piękną fotorelacją z imprezy, ale kiedy z zachwytem podziwiałam cudeńka na stoiskach mój M. zamiast robić zdjęcia, szukał pokemonów. Dało się zauważyć, że nie był jedyny. Więc cóż, na pociechę możecie sobie obejrzeć zdjęcia z ubiegłorocznej Etnomanii (kilk), a ja zamiast tego pochwalę się kolejnym spełnionym marzeniem.

środa, 6 lipca 2016

Wakacyjne wymyślanki - "W górach" i "Nad morzem" Germano Zullo & Albertine

 
Gdzie w tym roku wybieracie się na wakacje? Nad morze czy w góry? Możliwości jest oczywiście więcej, ale pytam o te dwie nie bez powodu. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o dwóch niesamowitych książkach obrazkowych, które zachwycają przez cały rok, ale ich lektura właśnie w czasie wakacji smakuje najlepiej.

niedziela, 3 lipca 2016

Wierszyki na dobranoc - „Wierszykarnia” Danuta Wawiłow

 
W dzieciństwie ominęły mnie wierszyki Danuty Wawiłow. Zakochana w Tuwimie i Brzechwie niemal nie dopuszczałam do siebie innych poetów tworzących dla dzieci. Teraz kiedy już zostałam mamą chętnie nadrabiam zaległości i szykuję dla mojego synka biblioteczkę idealną.

piątek, 1 lipca 2016

Bawimy się, czyli wielofunkcyjna mata do zabawy „Królestwo zwierząt” Canpol Babies

 

Wraz z pojawieniem się dziecka w domu zaczyna przybywać rożnych sprzętów, zabawek i gadżetów. Nawet nie zdążyliśmy się zorientować kiedy nasz dorosły pokój zamienił się w królestwo małego chłopca. A to dopiero początek, aż strach pomyśleć co będzie dalej. Ale te wszystkie nowości cieszą nas bardzo i razem z Ignasiem zaczynamy się bawić. W końcu osiem tygodni to już całkiem sporo i nasz mały szkrab nie ma zamiaru tylko jeść i spać, ale zaczyna wymagać umilania czasu pomiędzy drzemkami. Tak więc dwoimy się i troimy, żeby spędzać fajnie czas, a naszym najnowszym odkryciem jest mata do zabawy „Królestwo zwierząt” firmy Canpol Babies.

czwartek, 16 czerwca 2016

Poród w Oświęcimiu, czyli nie taki szpital straszny jak go malują

źródło


Od początku ciąży wiedziałam, że będę rodzić w oświęcimskim szpitalu. Co prawda opinie na jego temat są bardzo różnie, najczęściej negatywne, ale za tą placówką przemawiała najbardziej odległość. Szpital jest blisko więc miałam pewność, że jak tylko zacznie się akcja to zdążę dojechać, a w razie jakichkolwiek problemów ze mną czy z dzieckiem w ciągu 15 minut będą u mnie mąż lub rodzice.

czwartek, 9 czerwca 2016

To już miesiąc!

 Ahoj! Dawno mnie tu nie było, ale pewnie większość z Was zdążyła się zorientować, że przedłużająca się na blogu cisza związana jest z pojawieniem się na świecie pewnego małego, ale bardzo absorbującego człowieka.

sobota, 7 maja 2016

Piękne, bo polskie! – „Cuda wianki. Polski folklor dla młodszych i starszych”, Marianna Oklejak

Uwielbiam wszelkie ludowe motywy. Fascynuje mnie polska kultura ludowa, jej bogactwo i ogromna różnorodność. Cały nasz folklor, począwszy od starych opowieści, przez muzykę, po bajeczne stroje aż zapiera dech w piersi. Dlatego książeczka „Cuda wianki. Polski folklor dla młodszych i starszych” Marianny Oklejak wzbudziła mój natychmiastowy entuzjazm.

czwartek, 5 maja 2016

Trudno z miłości się podnieść – „We troje”, Hanna Dikta



Marek Grechuta śpiewał, że „trudno z miłości się podnieść, a jeszcze ciężej od złych nowin”. Mniej więcej o tym jest powieść obyczajowa „We troje” autorstwa polskiej pisarki Hanny Dikty.

wtorek, 3 maja 2016

Na ścieżkach wiary, nadziei i miłości – „Drogi Światła”, bp Grzegorz Ryś



Od jakiegoś czasu podczytuję sobie „Drogi Światła”. Wędrówkę po kolejnych przystankach zamieniam w refleksję i modlitwę. Wyciszam się, odnajduję w sobie nowe pokłady nadziei i nie mogę przestać się dziwić, że nigdy wcześniej nie spotkałam się  tym niesamowitym nabożeństwem.

niedziela, 1 maja 2016

Gacusiowy kącik, czyli o matko gdzie my wstawimy łóżeczko?!



Uf, dokulałam się do maja! Pokój, a właściwi jedna ściana odmalowana (miała być mięta, wyszedł blady błękit, ale też jest ładny), łóżeczko rozłożone, pościel naszykowana, ubranka wyprane i wyprasowane, pieluszki zresztą też. Spakowana torba trochę zawadza, ale daje poczucie bezpieczeństwa, że o niczym nie zapomnę. Teraz pozostaje nam tylko spokojnie czekać. Chociaż o spokój trudno kiedy czeka się po raz pierwszy na najważniejszego człowieka w naszym wspólnym życiu.

piątek, 29 kwietnia 2016

Jak se przyszłaś, to se stój, czyli o życzliwości dla kobiet w ciąży



Podobno kobiety w ciąży mają specjalne przywileje. Podobno wzbudzają uśmiech i ciepłe skojarzenia. Podobno… bo z życzliwością dla ciężarnych bywa różnie, a z moich osobistych obserwacji wynika, że jest naprawdę kiepsko.

środa, 27 kwietnia 2016

Uwaga, wartościowa książka, czyli „Opowieści Biblijne” w wersji dla najmłodszych



Pamiętam z dzieciństwa stary animowany serial „Historie Biblijne”, który oglądałam chyba milion razy (wideo to było kiedyś fajne urządzenie). Najbardziej lubiłam odcinek o Józefie i jego braciach. To był mój pierwszy świadomy kontakt z opowieściami zawartymi na kartach Pisma Świętego. Pamiętam, że oglądałam serial z mamą, którą zarzucałam frapującymi mnie pytaniami, a później już z własnej woli szukałam innych opowieści w Biblii przystosowanej dla dzieci. Bo od czegoś trzeba zacząć. Kaseta z serialem już dawno gdzieś przepadła, trochę mi żal, ale ostatnio w moje ręce wpadło coś równie wspaniałego (albo nawet lepszego!).

niedziela, 24 kwietnia 2016

Pierwsza książka o moim synku ♥


Jak tylko dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli dzidziusia ogarnęło mnie prawdziwe szaleństwo. Ze szczęścia! Jeszcze nie było widać, że noszę w sobie tajemnicę, a już buszowałam po sklepach, oglądałam różne maleńkie cudeńka i marzyłam o tym co kupię dla mojego hobbitka. Jedną z pierwszych rzeczy jaki upatrzyłam była… „Pierwsza książka o mnie”.

środa, 20 kwietnia 2016

Wyprawka Made in Poland - Torba dla mamy? Tylko Farbotka!




Odpowiedniej torby do wózka szukałam niemal od początku ciąży. Wózek wybrałam sobie już 14 lat temu, kiedy urodziła się moja siostra. Kupiliśmy go razem z tatą i już wtedy twierdziłam, że moje dziecko też będę w nim wozić. Wózek czekał przez wszystkie te lata, a mamie udało się go przechować w stanie niemal idealnym. Jestem nim nadal zachwycona, a najbardziej cieszą mnie skórzane paski, dzięki którym można bujać wózkiem na wszystkie strony. Dziś już się takich nie produkuje. Nie udało się ocalić tylko torby, która przy nim była. Rozpadła się biedulka w praniu, ale to nawet dobrze, bo od początku mi się nie podobała.

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Dziwna hybryda obyczajówki i thrillera, czyli fenomenalna powieść nie dająca się zaszufladkować – „I dusza moja”, Michał Cetnarowski



Rzadko sięgam po książki, które można zakwalifikować jako thriller albo sensację. Gdyby nie fakt, że  powieść „I dusza moja” Michała Cetnarowskiego sama wepchnęła się do mojej biblioteczki, to pewnie przegapiłabym ten świetny tytuł. Na tle typowych opowieści z gatunku „I dusza moja” wyróżnia się bardzo mocno rozbudowaną częścią obyczajową, bo zajmującą niemal połowę objętości. Ale właśnie fenomenalne kreacje bohaterów są najmocniejszą stroną prozy Cetnarowskiego.

piątek, 15 kwietnia 2016

Gdzie warto kupować książki, czyli trzy najlepsze księgarnie internetowe



O tym, czy warto kupować książki można by dyskutować długo. Cały czas obstawiam wersję, że warto kupować i mieć książki w domu, ale brak miejsca, czyli jeden pokój dzielony z mężem i dziecko w drodze, ostatnimi czasy przewartościowały moje podejście do książkowych zakupów. Właściwie nazbierałam w życiu tyle różnych tytułów, które zalegają mi na półkach, że przez rok nie musiałabym nic kupować, a i tak nie udałoby mi się odczytać z zaległości (na ten moment mam 274 nieprzeczytane tomy).

wtorek, 12 kwietnia 2016

Człowiek jest jednak śmiertelny – „Zawsze nie ma nigdy”, Jerzy Pilch, Ewelina Pietrowiak


Prozy Jerzego Pilcha nie da się czytać. A przynajmniej ja nie potrafię. Próbowałam wielokrotnie i poległam. Nawet przy opowiadaniach nie potrafię wytrwać. Czytam później kolejne entuzjastyczne recenzje nowych i trochę starszych książek Pilcha i zgrzytam zębami. Bo ja też chciałabym się zachwycić! Bo przecież taki z niego inteligentny i błyskotliwy facet. Każdy z nim wywiad pożeram łapczywie i nadziwić się nie mogę, że w prozie nie widzę tych błysków i olśnień. Aż w końcu się doczekałam. Książka – ideał. Pilch w najlepszej dla mnie odsłonie, czyli rozmowie!

piątek, 8 kwietnia 2016

Gotowanie dla leniwych – odc. 3 - drożdżowe rogaliki nie tylko na ciążowe zachcianki



Rzadko miewam ciążowe zachcianki (ostatnio prześladują mnie lody i truskawki), większość (o ile nie wszystkie) mogę z łatwością zignorować. Raz tylko musiałam, ale to MUSIAŁAM zjeść drożdżowe rogaliki z marmoladą. Problem był jeden – nie sprzedają takich w okolicznych sklepach. Zachcianka zwyciężyła z lenistwem – zagniotłam ciasto, upiekłam i wyszły rewelacyjne. Od tamtej pory piekłam je już kilka razy, bo bardzo zasmakowały całej rodzince. Tylko przepis musiałam odrobinkę zmodyfikować i w takiej poprawionej wersji dzielę się nim z Wami :-)

wtorek, 5 kwietnia 2016

Czeski pokój, spokój i wkurzony pisarz - „Aleja Narodowa”, Jaroslav Rudiš



Najnowsza powieść Jaroslava Rudiša, mojego najukochańszego czeskiego pisarza, już stała się dla mnie książką roku 2016. Może trafię jeszcze na lepsze tytuły niż „Aleja Narodowa”, ale z pewnością żaden z nich nie będzie tak wyczekany i czytany z większym entuzjazmem. Bo to przecież Rudiš! Jedyny, niepowtarzalny i nie dający się porównać z żadnym innym pisarzem.

niedziela, 3 kwietnia 2016

Mariusz Szczygieł w Galerii Książki :)


31 marca udało mi się zakulać na spotkanie autorskie z Mariuszem Szczygłem, które odbyło się w Galerii Książki w Oświęcimiu. Jak zwykle uzbroiłam się w aparat, notatnik i długopis, żeby nie umknęły mi najważniejsze myśli. Jeszcze przed spotkaniem martwiły mnie dwie rzeczy – jak uda mi się wytrzymać około dwóch godzin bez korzystania z toalety (jednak Mały był wyrozumiały i nie buszował za bardzo, więc spokojnie wysiedziałam przez cały czas na spotkaniu), a co ważniejsze jak przedstawić w krótkiej relacji barwną i wymykającą się schematom postać gościa. W końcu Mariusz Szczygieł jest tak energiczny, zabawny i otwarty na ludzi, że żadne słowa nie oddadzą przyjemności płynącej ze słuchania jego opowieści. Na szczęście problem rozwiązał się sam.

piątek, 1 kwietnia 2016

Kwiecień-plecień, bo przeplata książki, jabłka i herbata


Kwiecień! A to znaczy, że wiosna rozkwita już w pełni, dni są coraz dłuższe i cieplejsze, a na krzakach bzu pojawiły się pączki. Teraz tylko czekać aż maj rozkwitnie w całej swej okazałości. Ale nie tylko na wybuch natury czekam. Teoretycznie pozostało mi już tylko 6 tygodni ciąży, choć mam przeczucie, że Ignacuś zawita na świecie zaraz na początku maja. Dlatego przebieram niecierpliwie nogami, porządkuje rzeczywistość i czytam. Bo tych spokojnych chwil z książką pozostało mi już coraz mniej.

środa, 30 marca 2016

Melodia starych skrzypiec – „Oberki do końca świata”, Wit Szostak



Lubimy z mężem wspominać nasze dzieciństwo. Opowiadamy sobie o wsiach, na których dorastaliśmy, o szczeniackich zabawach, o babciach i dziadkach, których już nie ma i o najprostszym szczęściu. Wciąż młodzi, wciąż przed trzydziestką tęsknimy za tym światem,  który już przeminął. Czasami narzekamy jak starcy, bo wieś, na której mieszkamy niczym nie przypomina wiosek z naszego dzieciństwa. Szukam minionego nie tylko we własnych wspomnieniach, ale i w książkach. Najchętniej u Stasiuka i Myśliwskiego. Ostatnio znalazłam u Wita Szostaka. Ten sam zapach, rytm ziemi, dźwięk, który kołacze się w sercu.

sobota, 26 marca 2016

Wesołego Alleluja!



Kochani! Z okazji Świąt Wielkanocnych chciałabym Wam wszystkim życzyć wiary, nadziei i miłości. Niech te najbliższe dni przepełnione będą spokojem, radością i spotkaniami z tymi, których kochacie. Niech nie zabraknie Wam ulubionych smakołyków na wielkanocnym stole, czasu dla bliskich i dla siebie (żeby choć na chwilkę poczytać), a przede wszystkim czasu na refleksję. Wesołego Alleluja!

środa, 23 marca 2016

CzajkaCzajka, czyli torebki idealne!




CZAJKACZAJKA to niewielka, ale prężnie działająca pracownia autorska, w której powstają zachwycające cuda. Przede wszystkim są to torby i torebki, ale również plecaki, nerki, portfele i ubrania. Wszystkie produkty wykonane są z najwyższej jakości skór i materiałów. Wielbiciele oryginalnych przedmiotów z pewnością docenią to, że pani Elżbieta tworzy pojedyncze egzemplarze swoich dzieł. A co najważniejsze jest bardzo otwarta na wszelkie sugestie klienta. Możemy dowolnie dobierać kolory i materiały, wymyślać i wydziwiać, wypalać na skórach upragnione wzory. Pani Ela służy radą i z przyjemnością spełnia marzenia. W ten właśnie sposób powstała moja torebka „robotnicza”, czyli ta, którą noszę do pracy.

środa, 16 marca 2016

o jutro mnie nie pytaj… - „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka”, Cezary Łazarewicz


Kilka lat temu, kiedy przeżywałam fascynację osobą ks. Jerzego Popiełuszki (wtedy jeszcze zwykłego obywatela Nieba, a nie błogosławionego) po raz pierwszy usłyszałam o Grzegorzu Przemyku i Barbarze Sadowskiej. Ich losy splecione z historią księdza zainteresowały mnie do tego stopnia, że zaczęłam szukać. Trafiłam na wiersze, później był reportaż Wojciecha Tochmana „Pierwsze czereśnie” z tomu  „Schodów się nie pali”. Ale to wszystko, to były jedynie strzępki, niewielkie kawałeczki, które aż się prosiły, żeby powiedzieć na temat tragedii matki i syna coś więcej. Dopiero Cezary Łazarewicz miał odwagę, żeby w reportażu „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka” opowiedzieć o zbrodni, która nie doczekała się sprawiedliwego wyroku. Ta historia czekała na Łazarewicza. A ja czekałam na tę książkę.