czwartek, 30 kwietnia 2015

Śmierć bez tajemnic

.
tytuł: Bez strachu. Jak umiera człowiek
autor: Magdalena Rigamonti, Adam Ragiel
wydawnictwo: Dom Wydawniczy PWN
rok wydania: 2015
ilość stron: 182

moja ocena: 7/10

Pamiętam wywiad, który przeczytałam kilka lat temu. Jakiś człowiek opowiadał o swojej pracy balsamisty, o szacunku dla ludzkiego ciała i przygotowaniach do pochówku. Pamiętam jeszcze, że byłam w szoku, a ta rozmowa w pewien sposób zmieniła mój światopogląd. Dopiero w trakcie lektury tomu „Bez strachu. Jak umiera człowiek” uświadomiłam sobie, że przecież znam rozmówcę Magdaleny Rigamonti. Adam Ragiel jest tym człowiekiem, który kiedyś zrobił na mnie piorunujące wrażenie.

środa, 29 kwietnia 2015

Bo smoki są najlepsze - "A ja nie chcę być księżniczką", Grzegorz Kasdepke



Jestem przekonana, że Grzegorza Kasdepke nie trzeba nikomu przedstawiać. Ten rasowy bajkopisarz naspał już niezliczoną ilość historyjek dla dzieci małych i dużych, a nic nie wskazuje na to, że miałby przestać. I bardzo dobrze, bo uroczych bajeczek nigdy dość! W swojej najnowszej książeczce bajkopisarz opowiada historię rezolutnej Marysi, która nie chce być księżniczką, bo woli rolę... smoka!

wtorek, 28 kwietnia 2015

Odłamki roztrzaskanego życia



tytuł: Odłamki
tytuł oryg.: Shards
autor: Ismet Prcić
wydawnictwo: Sine Qua Non
rok wydania: 2015
ilość stron: 432

moja ocena: 6/10

W trakcie lektury „Odłamków” z łatwością można ulec iluzji, że ma się do czynienia z literaturą faktu. Ta reportażowa forma jest najmocniejsza stroną prozy Ismeta Prcicia. W powieści wydarzenia fikcyjne mieszają się z tymi prawdziwymi, przeżytymi i zapamiętanymi przez autora. Trudno jednoznacznie stwierdzić, w którym miejscu znajduje się cienka granica fikcji i rzeczywistości. Ale w ostatecznym rozrachunku nie ma to większego znaczenia, bo strach i ból płynące z opowieści Prcicia są prawdziwe.

niedziela, 26 kwietnia 2015

Jeszcze nie jest za późno...



tytuł: Upalne lato Gabrieli
autor: Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
wydawnictwo: MG
rok wydania: 2015
ilość stron: 272

moja ocena: 9/10

Wypatrywałam „Upalnego lata Gabrieli” przez całe minione wakacje. Ubiegły rok był dla Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak bardzo pracowity i intensywny. Pisarka wydała trzy inne powieści, dlatego na trzeci tom sagi „Upalne lato” trzeba było jeszcze poczekać. Czekałam więc z ciężkim sercem i rosnącą niecierpliwością. Ale warto było, bo „Upalne lato Gabrieli” to zdecydowanie najlepsza część z serii!

piątek, 24 kwietnia 2015

Jeden piesek, dwa pieski, trzy pieski… - "Liczypieski", Ewa Kozyra-Pawlak



Każda książka, nie ważne mała czy duża, która ma psa w tytule, od razu budzi moje zainteresowanie. Nie ma na świecie lepszych stworzeń, niż czteronożne kudłacze z mokrymi noskami. Po kartach „Liczypiesków” biega aż dziesięć wesołych sierściuchów, które mają za zadanie pomóc małym czytelnikom w nauce liczenia. Ale przekaz płynący z bajeczki nie ogranicza się tylko do stwierdzenia, że matematyka to fajna sprawa. W całej historii chodzi o coś więcej, dlatego wierszowany tomik autorstwa Ewy Kozyry-Pawlak zachwyci nie tylko dzieci, ale także dorosłych.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Samotność w wielkim świecie



tytuł: Rosjanin to ten, kto kocha brzozy
tytuł oryg.: Der Russe ist einer, der Birken liebt
autor: Olga Grjasnowa
wydawnictwo: Czarne
rok wydania: 2015
ilość stron: 200

moja ocena: 7/10

Na co dzień nie zadajemy sobie pytania o tożsamość. Kim jestem? Przecież to pytanie dziecka, które chce znać swoje miejsce w świecie i wiedzieć dlaczego się na nim pojawiło. O ileż ważniejsze jest pytanie o to jaki jestem. Ale Maszę z powieści „Rosjanin to ten, kto kocha brzozy” dręczy to pierwsze pytanie. Prawidłowa odpowiedź pozwoliłaby jej zakwalifikować się do konkretnej narodowości, grupy etnicznej czy społecznej. Określić siebie jakimś konkretem, a nie przez cały czas stać w rozkroku pomiędzy różnymi światami. 

wtorek, 21 kwietnia 2015

Sąsiedzi


tytuł: Czeskie sny
tytuł oryg.: České Snění
autor: Pavel Kosatík
wydawnictwo: Czeskie Klimaty
rok wydania: 2014
ilość stron: 356

moja ocena: 6/10

Od kilku lat w sondażach Polacy wskazują Czechów, jako najbardziej lubiany naród. Sama zaliczam się do grona czechofilów, więc ten wybór wcale mnie nie dziwi, ale zastanawiam się czym kierują się ankietowani. Chyba chodzi o to, że myślimy schematycznie i stereotypowo, dlatego po cichu zazdrościmy Czechom ich poczucia humoru i luzackiego podejścia do życia. Książka „Czeskie sny” Pavla Kosatíka to doskonały przykład na to, że nasi sąsiedzi mają niejedną narodową bolączkę. A co więcej mają odwagę, żeby o tym mówić.

niedziela, 19 kwietnia 2015

„Szklane skrzydła” Giny Holmes, czyli poruszająca powieść dla wszystkich kobiet

tytuł: Szklane skrzydła
tytuł oryg.: Wings of Glass
autor: Gina Holmes
wydawnictwo: Święty Wojciech
rok wydania: 2015
ilość stron: 384

moja ocena: 8/10

Po przeczytaniu powieści „Szklane skrzydła” amerykańskiej pisarki Giny Holmes pomyślałam tylko o tym jakie mam szczęście w życiu. Nigdy nie doświadczyłam przemocy, nawet sięgając pamięcią wstecz, nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek dostała klapsa. Krzywda psychiczna  może boleć nawet bardziej niż jakiekolwiek uderzenie, ale tego również los mi oszczędził. Mam wokół siebie samych kochających ludzi, dlatego historia Penny Taylor nie mieści mi się w głowie. Opowieść stworzona przez autorkę jest fikcyjna, ale nie zmienia to faktu, że lektura powieści wytrąciła mnie z równowagi i dała do myślenia bardziej, niż niejeden reportaż.

piątek, 17 kwietnia 2015

Bestie ze słowiańskich wierzeń


tytuł: Bestiariusz słowiański: Rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach
autor: Paweł Zych, Witold Vargas
wydawnictwo: Bosz
rok wydania: 2012
ilość stron: 208

moja ocena: 9/10

Patrząc na Bestiariusz słowiański: Rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach” mam ochotę piszczeć  i wzdychać z zachwytu, a zaraz później ściskać i gładzić moje tomisko. Małe, artystyczne arcydziełko. Perełeczka. Cudeńko i cacuszko. Mogłabym wymyślić jeszcze sto innych przymiotników opisujących Bestiariusz”, ale spróbuje się powstrzymać (wdech, wydech, wdech....).

czwartek, 16 kwietnia 2015

Nauki przedmałżeńskie, czyli obowiązkowy kurs dla narzeczonych zaliczony




Opowiadając wam o moich przygodach związanych z przygotowaniami do ślubu nie spodziewałam się takiego odzewu z waszej strony, tylu ciepłych słów, uśmiechów i pełnych wsparcia komentarzy. W tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim razem i każdemu z osobna. Miałam zamiar zrobić to w komentarzach, ale niestety brakuje mi czasu na blogowanie pełna parą, tonę w zaległościach, dlatego wybaczcie. Ale ja dziś nie o tym. Nasze ślubne przygotowania nabierają tempa, a my odhaczamy kolejne punkty z listy „do załatwienia”.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Mózg bez tajemnic




tytuł: Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg
autor: Jerzy Vetulani, Maria Mazurek
wydawnictwo: Dom Wydawniczy PWN
rok wydania: 2015
ilość stron: 320

moja ocena: 8/10

PWN-owski cykl „Bez tajemnic” to jedna z moich ulubionych serii wydawniczych. W najnowszej części na tapecie pojawia się mózg, czyli najważniejszy i najbardziej tajemniczy organ ludzkiego ciała, o którym wciąż niewiele wiemy. „To bardzo skomplikowany organ przeżycia. Trafnie ujął to Jostein Gaarder w książce Świat Zofii: gdyby ludzki mózg był tak prosty, że moglibyśmy go zrozumieć, wówczas bylibyśmy tak głupi, że nie zrozumielibyśmy go i tak”.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Rock'n'rollowy bunt



tytuł: Leksykon buntowników
autor: Max Cegielski
wydawnictwo: Agora
rok wydania: 2013
ilość stron: 360

moja ocena: 6/10

Pamiętasz ten dzień? Masz jakieś trzynaście lat, po raz pierwszy słuchasz albumu „Nevermind” Nirvany i podświadomie czujesz, że ta chwila będzie przełomową w twoim życiu. Muzyka ma nowy, nieznany wcześniej smak, jest głośna, chaotyczna i wkurza rodziców. Tak brzmi bunt. Wydaje ci się, na całym świecie nie ma lepszej kapeli. Masz rację, wydaje ci się, ale ta refleksja przyjdzie później, kiedy ta szalona muzyczna miłość zacznie mijać. Sentyment zostanie ci na zawsze, a te dźwięki będą prowokować szybsze bicie serca i wywoływać uśmiech na twarzy. Niezmiennie będą ci przypominać tę wesołą dziewczynkę w czerwonej, flanelowej koszuli (wyłudzonej od ojca górnika), która miała wtedy głowę pełną marzeń i naiwne, ale też niewinne spojrzenie na świat. Jeśli przechowujesz w swojej pamięci podobne wspomnienia, to książka Maxa Cegielskiego „Leksykon buntowników” jest właśnie dla ciebie!

piątek, 10 kwietnia 2015

Bzdurna, ale potwornie wciągająca trylogia dla nastolatek


tytuł: Delirium, Pandemonium, Requiem
tytuł oryg.: Delirium, Pandemonium, Requiem
autor: Lauren Oliver
wydawnictwo: Otwarte
rok wydania: 2012, 2012, 2013
ilość stron: 360, 376, 392

moja ocena: 6/10

Postarzałam się od zeszłego roku. Niby nic odkrywczego, bo teoretycznie wszystkim nam przybył kolejny krzyżyk na karku. Chodzi o to, że chyba zaczęłam emocjonalnie dojrzewać (no wypadałoby w końcu kiedyś zacząć). Do takich życiowych refleksji doszłam pod wpływem lektury trylogii „Delirium” Lauren Oliver. Nie żeby powieści skłaniały do refleksji, po prostu czytanie bzdur dla nastolatek przestało mi sprawiać taką frajdę jak kiedyś, a co więcej wszystkie wydają mi się takie same i do bólu przewidywalne. Bo zaczynając „Delirium” już wiedziałam jak skończy się „Requiem”. Wiele się nie pomyliłam.

środa, 8 kwietnia 2015

Kochany pamiętniczku…, czyli młodzieńcze zapiski przyszłej pisarki


tytuł: Dziennik wojenny. Z listami od Jacka Hamesha
tytuł oryg.: Kriegstagebuch: Mit Briefen von Jack Hamesh an Ingeborg Bachmann
autor: Ingeborg Bachmann
wydawnictwo: Czarne
rok wydania: 2015
ilość stron:

moja ocena: 7/10

„Dziennik wojenny” w pewien sposób uzupełnia mało znany fragment biografii Ingeborg Bachmann, austriackiej pisarki i poetki, która w Polsce kojarzona jest przede wszystkim dzięki powieści „Malina”. Z prywatnych zapisków Inge wyłania się obraz wrażliwej, zbuntowanej i diabelnie uzdolnionej dziewczyny, która z takim talentem nie miała innego wyjścia i po prostu musiała zostać pisarką.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Wiele rzeczy jest możliwych, chociaż nie do pomyślenia


tytuł: Drach
autor: Szczepan Twardoch
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
rok wydania: 2014
ilość stron: 400

moja ocena: 10/10

Powieści Szczepana Twardocha kusiły mnie od dawna, ale pierwsze podejście do rozsławionej „Morfiny” nie skończyła się najlepiej. Nie dałam rady przeczytać do końca i miałam z tego powodu ogromne wyrzuty sumienia. Do „Dracha” podchodziłam bez jakichkolwiek oczekiwań, stąd moje ogromne zaskoczenie. Bo najnowsza powieść Twardocha to przeraźliwie smutne objawienie geniuszu.

niedziela, 5 kwietnia 2015

Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja


Jan Paweł II

„Zobaczyła odwalony kamień” (J20,1).*

Kamień położony na grobie Jezusa pod wieczór Wielkiego Piątku stał się - jak wszystkie kamienie grobowe - niemym świadkiem śmierci Człowieka: Syna Człowieczego.

piątek, 3 kwietnia 2015

wierzyć to znaczy ufać kiedy cudów nie ma



Krzyk

Patrzę na krzyżu masz dreszcze
wysoką gorączkę
bok rozdziabany
a przyszedłem nakrzyczeć na Ciebie
że Ci za wygodnie w niebie


Z Tobą

Nie cierpienie dla cierpienia
nie krzyż dla krzyża
nie piątek dla piątku
nie po to aby pytać
skąd i co dalej

Wszystko to bez sensu. Za mało
Lecz po to by być z Tobą
Pobiec. Bać się i zostać
skoro Ciebie bolało

czwartek, 2 kwietnia 2015

Powinien żyć w ludowej legendzie jako nielegalny święty...



Andrzej Stasiuk
Powinien żyć w ludowej legendzie*

O tym, że powoli zaczyna odchodzić, że powoli zaczyna się wybierać najdłuższą z dróg, dowiedziałem się okrężną drogą. Pewien duży zachodnioeuropejski tygodnik poprosił mnie, żebym napisał tekst o wielkości i znaczeniu jego pontyfikatu, o znaczeniu jego postaci. Odpisałem: sorry, nie jestem hieną. Odpisali: OK, rozumiemy. Nabrałem jednak pewności, że zaczęło się odliczanie, że tym razem nie będzie cudu tak jak wtedy, po zamachu. Jeśli duży zachodnioeuropejski tygodnik zamawia coś w rodzaju nekrologu, to dobrze wie, co robi i najprawdopodobniej ma informacje z najlepszych źródeł.

środa, 1 kwietnia 2015

Bzdurny kwiecień na start :-)




Nie mogę uwierzyć, że to już kwiecień! Czy Wasz czas też tak gna do przodu? Nawet nie zdążyłam się dobrze ogarnąć, a mój pożyczalski marzec dobiegł końca. Tempo czytania trochę mi spadło, ale i tak jestem z siebie dumna, bo udało mi się pochłonąć 19 tytułów (8 recenzenckich, 4 własne i 7 pożyczonych).