sobota, 28 lutego 2015

Życie po stracie

tytuł: Wyjątkowy dzień
tytuł oryg.: Une journée particulière
autor: Anne-Dauphine Julliand
wydawnictwo: Święty Wojciech
rok wydania: 2015
ilość stron: 228

moja ocena: 7/10

Wśród wszystkich nieszczęść, które spadają na człowieka, nie potrafię sobie wyobrazić nic gorszego niż śmierć dziecka. Ta tragedia dotknęła Anne-Dauphine Julliand i jej męża Loïca. W książce „Ślady małych stóp na piasku” kobieta opisała historię małej Thaïs, u której zdiagnozowano śmiertelną chorobę genetyczną - leukodystrofię metachromatyczną. Z kolei w tomiku „Wyjątkowy dzień” Anne-Dauphine opowiada o życiu swojej rodziny po śmierci Thaïs.

czwartek, 26 lutego 2015

Wciskające w fotel kontynuacje

tytuł: Dzikie serce, Gniewna gwiazda
tytuł oryg.: Rebel Heart, Raging Star
autor: Moira Young
wydawnictwo: Egmont
rok wydania: 2014, 2015
ilość stron: 400, 448

moja ocena: 7/10

Pamiętam, że „Krwawy szlak” Moiry Young był dobry, ale bez większego szału. Ot, niewyróżniająca się niczym szczególnym młodzieżówka z obowiązkowym wątkiem miłosnym w tle. Po kontynuację sięgnęłam bardziej z poczucia, że nie lubię zostawiać rozgrzebanych serii, niż z ciekawości jak potoczą się dalsze losy Saby i jej rodzeństwa. Okazało się, że kontynuacja (zarówno tom 2 i 3) wypada dużo lepiej niż jedynka.

wtorek, 24 lutego 2015

W Miasteczku Ostatnich Westchnień



W pierwszej chwili powieść Grzegorza Gortata „Miasteczko Ostatnich Westchnień” skojarzyła mi się z „Księgą cmentarną” Neila Gaimana. W obu przypadkach spokój nieboszczyków zostaje zakłócony przez pojawienie się między nimi  nieproszonego gościa. Stworzenia, które nie ma prawa przebywać wśród zmarłych. A jednak poczciwe duszyczki decydują się otoczyć opieką małego przybysza i wychować go po swojemu. U Gaimana chłopczykiem zajęli się mieszkańcy pobliskiego cmentarza, natomiast u Gortata sprawa jest bardziej skomplikowana, bo niemowlę trafia do zaświatów zamieszkiwanych przez... zwierzęta.

niedziela, 22 lutego 2015

Rok z ks. Janem Twardowskim (2)



„O znaku krzyża” Ks. Jan Twardowski

Chciałbym opowiedzieć, kto i co mi się przypomina, kiedy rysuję na sobie znak krzyża, mówiąc: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

piątek, 20 lutego 2015

tam, gdzie cisza jest leśna, jeziorna i ptasia


Wiecie co jest najfajniejsze w pisaniu o książkach? Nie same książki, ale niezwykli ludzie, których poznaje się dzięki przypadkowym zbiegom okoliczności. Moje spotkanie z panem Januszem Andrzejczakiem jest takim właśnie maleńkim cudem dnia codziennego. 

czwartek, 19 lutego 2015

Odziedziczona pustka



tytuł: Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne
autor: Mikołaj Grynberg
wydawnictwo: Czarne
rok wydania: 2014
ilość stron: 304

moja ocena: 10/10

Przeczytałam niedawno „Szum”Magdaleny Tulli. Trudną i bolesną opowieść kobiety, której matka przeżyła wojnę i przeszła przez obozy koncentracyjne. Ocalała, ale wojna wyjałowiła ją z uczuć. Powieść Tulli została oparta na osobistych doświadczeniach autorki, ale „Szum” ma ewidentnie fikcyjny charakter. Może pisarka nie czuła się na siłach, żeby spisać swoją opowieść w formie non-fiction? Nie wiem i chyba nawet nie chcę wiedzieć. Nie mam prawa grzebać w cudzym życiu, wolę uszanować decyzję autorki. Książka „Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne” Mikołaja Grynberga zawiera opowieści podobne do tych z „Szumu”. Różnica jest jednak diametralna, bo wszystkie rozmowy Grynberga to najboleśniejsza prawda.

wtorek, 17 lutego 2015

Panna na włościach, czyli czeski humor w najlepszym wydaniu

tytuł: Ostatnia arystokratka
tytuł oryg.: Poslední aristokratka
autor: Evžen Boček
wydawnictwo: Stara Szkoła
rok wydania: 2015
ilość stron: 254

moja ocena: 9/10

Jestem typem czytelniczej beksy, bo bardzo łatwo się wzruszam (częściej w książkach, niż w życiu). Nawet jeśli książka mi się nie podoba i w duchu przeklinam beznadzieją fabułę, to wystarczy, że umiera jakieś dziecko lub pies, a ja ryczę jak bóbr (nad psem zawsze, nad dzieckiem zazwyczaj). Za to literatura rzadko mnie śmieszy. Owszem bawią mnie różne historie, ale na palcach jednej ręki mogę wyliczyć tytuły, które sprowokowały mnie do głośnego śmiechu. Piszę to wszystko tylko dlatego, żeby zaakcentować wyjątkowość powieści Evžena Bočka „Ostatnia arystokratka”, która sprawiła, że przez kilka godzin płakałam... ze śmiechu!

poniedziałek, 16 lutego 2015

Zadziwiająco nudne reportaże



tytuł: Absurdy PRL-u
autor: Piotr Lipiński, Michał Matys
wydawnictwo: Dom Wydawniczy PWN
rok wydania: 2014
ilość stron: 320

moja ocena: 4/10

Nie pamiętam PRL-u, długich kolejek, braku towarów w sklepach. Wszystkie historie z tamtego okresu znam ze wspomnień bliskich mi osób. Właściwie więcej w tych opowieściach szczęścia i radości, niż narzekania na biedę i trud życia codziennego, ale w końcu rodzice i ich znajomi byli wtedy młodzi i zakochani, więc inaczej patrzyli na świat. Chcąc poznać bardziej „społeczną” stronę peerelu sięgnęłam po tom „Absurdy PRL-u” Piotra Lipińskiego i Michała Matysa.

sobota, 14 lutego 2015

#widzęcię, czyli trochę inne walentynki

http://www.deon.pl/walentynki


Do św. Walentego przyczepiła się łatka w kształcie serduszka informująca wszystkich, że Walenty jest patronem zakochanych. Ale przecież ten Święty, któremu komercja i popkultura nadają słodki wygląd, jest również opiekunem ludzi cierpiących. Wszystkich tych, których cierpienia nie widać na pierwszy rzut oka.

czwartek, 12 lutego 2015

W krainie wiecznego śniegu

tytuł: Białe. Zimna wyspa Spitsbergen
autor: Ilona Wiśniewska
wydawnictwo: Czarne
rok wydania: 2014
ilość stron: 208 

moja ocena: 6/10

Uwielbiam zimę. Uwielbiam śliczny, puchaty i zimny śnieg. Świat wygląda wtedy jak ze snu, pies szaleje, jakby nie mógł nadziwić się temu dziwnemu czemuś pokrywającemu wszystko dookoła, a ja czasami zapominam, że pod tą skrzącą pierzynką znajduje się cokolwiek innego. Ale najbardziej lubię zimę za to, że mija. Wiem, że nie mogłabym żyć gdzieś, gdzie jest przez cały czas tylko zimno, albo cały czas tylko ciepło. Choćby dlatego podziwiam Ilonę Wiśniewską, która od kilku lat mieszka na Spitsbergen – największej wyspie norweskiego archipelagu Svalbard w Arktyce.

wtorek, 10 lutego 2015

Pokręcona norweska obyczajówka

tytuł: Śnieg przykryje śnieg
tytuł oryg.: Snø vil falle over snø som har falt
autor: Levi Henriksen
wydawnictwo: Smak Słowa
rok wydania: 2015
ilość stron: 308

moja ocena: 6/10

Patrząc na okładkę tomu „Śnieg przykryje śnieg” Leviego Henriksena, norweskiego pisarza, dziennikarza i muzyka, można spodziewać się sensacji, albo thrillera. Z kolei opis z okładki sugeruje raczej kryminał. Ale powieść  Henriksena to nic innego, jak po skandynawsku pokręcona obyczajówka z wątkiem kryminalnym w tle.

niedziela, 8 lutego 2015

Wydawnictwo Stara Szkoła, czyli jeszcze więcej dobrych książek! :-)


Pewnie nie wszyscy jeszcze wiedzą, że na polskim rynku pojawiło się nowe wydawnictwo. Stara Szkoła (ach, to cudne logo!) dopiero raczkuje, bo pod jej szyldem 27 stycznia ukazał się pierwszy tytuł, czyli „Ostatnia arystokratka” Evžena Bočeka.

piątek, 6 lutego 2015

Ukrywanie cierpienia to straszny ciężar


tytuł: Szum
autor: Magdalena Tulli
wydawnictwo: Znak
rok wydania: 2014
ilość stron: 208

moja ocena: 7/10

Niewiele brakowało a przeoczyłabym „Szum” Magdaleny Tulli. Nazwisko autorki nic mi nie mówiło, a Znak idzie ostatnio komercyjną drogą wybrukowaną nazwiskami Steel, Michalak i innych autorek tego typu, więc z góry założyłam (zupełnie niesłusznie jak się okazało), że to może być kolejna masowa twórczyni babskich powieści. Na szczęście szum wokół „Szumu” przykul moją uwagę i skierował moje kroki w kierunku biblioteki, a sama lektura odrobinę (może nie za bardzo, ale jednak) mną wstrząsnęła.

czwartek, 5 lutego 2015

Pan Cogito w pustym mieszkaniu



tytuł: Wierność. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie, Zachwyt i rozpacz. Wspomnienia o Wisławie Szymborskiej
autor: Anna Romaniuk, Agnieszka Papieska           
wydawnictwo: Dom Wydawniczy PWN
rok wydania: 2014                
ilość stron: 576, 528

moja ocena: 8/10, 7/10         
             
Nie pamiętam momentu śmierci Herberta, bo w 1998 r. miałam 9 lat i ważniejsze sprawy na głowie. Za to doskonale pamiętam zamęt po śmierci Szymborskiej. Nagle namnożyło się wielbicieli i znawców poezji, a kolejne tomiki z jej nazwiskiem na okładce wyrastały jak grzyby po deszczu. Cóż, na nikim się tak dobrze nie zarabia jak na nieboszczykach, a i ludzie pod wpływem emocji chętniej wyciągają pieniądze z portfeli. Nie czytałam biografii Szymborskiej i Herberta, bo według słów Tomasza Jastruna: „Za poetę mówią jego wiersze, dajcie spokój biografiom.” Ale tomy wspomnieniowe, czyli „Wierność. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie” oraz „Zachwyt i rozpacz. Wspomnienia o Wisławie Szymborskiej” mnie skusiły, bo byłam ciekawa jak na poetów patrzyli ich bliscy i znajomi. 

wtorek, 3 lutego 2015

Uważaj o czym marzysz, czyli stara prawda w wersji dla dzieci - "Okruchy magii", Kathryn Littlewood


Pamiętacie Rozamrynkę Szczęsną? Na pewno tak, bo tej małej nie sposób zapomnieć. „Okruchy magii” to już trzeci tom serii „Magiczna cukiernia” amerykańskiej pisarki Kathryn Littlewood. Przyznaję, że tęskniłam za Rozmarynką i jej niesfornym rodzeństwem, a lektura książeczki po raz kolejny sprawiła mi mnóstwo frajdy.

niedziela, 1 lutego 2015

„Cienki luty”, czyli czytelniczy plan na cały miesiąc


Plan czytania książek z mojej biblioteczki i nie kupowania nowych tomów powoli się rozkręca (tzn. czytania, bo jeśli chodzi o kupowanie to poległam z kretesem). Żeby zmobilizować się jeszcze bardziej do sięgania po książki własne wymyśliłam, że będę organizować sobie comiesięczne akcje tematyczne.