poniedziałek, 14 grudnia 2015

Świąteczna opowieść z rudym kotem w tle – „Kot Bob i jego podarunek”, James Bowen

Lubicie świąteczne historie? Takie, w których wszystko idzie źle, jest smutno, zimno i ponuro, a jednak całość kończy się happy endem? „Kot Bob i jego podarunek” to jedna z takich opowieści.

Święta coraz bliżej. Wystrojone świątecznie sklepy kuszą pięknymi dekoracjami, a reklamy telewizyjne mamią na swój sposób magią świąt, która przecież dla każdego jest czymś zupełnie innym. Ludzie biegają w ferworze przedświątecznych zakupów, każdy liczy się z groszem, więc na stałych bywalców stacji Angel większość nie zwraca uwagi. Dla Jamesa nastaje trudny czas, bo ostra zima daje się we znaki, a on z ledwością może zarobić na jedzenie i ogrzewanie dla siebie i Boba. Zbliżające święta zupełnie go nie cieszą, bo niby z czego miałby być zadowolony? Ludzie będą siedzieć w ciepłych domach i cieszyć się spotkaniami z bliskimi przy suto zastawionych stołach, a to odbiera mu szansę na kilkudniowy zarobek.

James jest załamany, finansowe problemy tylko go dobijają, a zbliżające się święta przypominają o samotności i rozłące z rodzicami. Ale dopóki Bob czuwa nie wszystko jest stracone! Rudy kocur, który za mrozami z pewnością nie przepada, postanawia wspierać swojego człowieka w najtrudniejszej sytuacji i razem z nim wychodzi na stację Angel, żeby zarobić pieniądze na przetrwanie świątecznych dni. I faktycznie, sprzedaż gazet nie idzie Jamesowi najlepiej, ale to nic, bo nagle mężczyzna dostrzega ludzką życzliwość ukrytą w ciepłych słowach, miłych gestach i bezinteresownych prezentach, które bliżsi i dalsi znajomi przynoszą dla niego i Boba.

„Kot Bob i jego podarunek” to najnowsza opowieść o rudym kocurze jego człowieku. Tak samo ciepła i wzruszająca jak poprzednie, z pewnością ogrzeje was wewnętrznie i po raz kolejny pozwoli uwierzyć w cuda. James i Bob przypomną, że nie ma sytuacji bez wyjścia, a ludzie są w gruncie rzeczy lepsi , niż wydaje nam się na pierwszy rzut oka. Wszędzie wokół siebie mamy dobrych i serdecznych ludzi, może tylko zapatrzeni w siebie, przytłoczeni codziennością nie potrafimy dostrzec wyciągniętych w naszym kierunku pomocnych dłoni.

James Bowen, Kot Bob i jego podarunek (tyt. oryg. A Gift from Bob: How a Street Cat Helped One Man Learn the Meaning of Christmas), tłum. Andrzej Wajs, Nasza Księgarnia, Warszawa 2015.

6 komentarzy:

  1. Piękna recenzja, zwłaszcza ostatnie zdanie - "Wszędzie wokół siebie mamy dobrych i serdecznych ludzi, może tylko zapatrzeni w siebie, przytłoczeni codziennością nie potrafimy dostrzec wyciągniętych w naszym kierunku pomocnych dłoni". Aż chyba sobie zapiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z opinią poprzedniczki. Piękna puenta:)
    Jesteś niesamowita. Na zdjęciu uchwyciłaś egzotykę i nastrój zbliżających się świąt. Pies, kot i ... zebra;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny pies <3 Recenzja zachęca do przeczytania. Dodaję do swojej listy.
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama nie czytałam tej serii, ale moja koleżanka ją uwielbia i w prezencie urodzinowo-gwiazdkowym dostała ode mnie tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki piesio słodziutki! <3
    Książkę muszę poznać, choć jak na razie nie trafiła w moje ręce żadna książka o kocie Bobie i jego człowieku. Trzeba to nadrobić!

    OdpowiedzUsuń