wtorek, 1 grudnia 2015

O poezjo, ty nie grzejesz, a tu takie ciężkie mrozy, czyli grudzień między wierszami!

Grudzień! Piękny, wspaniały, skrzypiący śniegiem i pachnący wigilią grudzień! Uwielbiam ten ostatni miesiąc w roku, przygotowania do narodzin małego Jezuska, migoczące lampki na choince, zapach mandarynek unoszący się w domu, ciepłe, puchate skarpety i długie wieczory, które w żadnym innym miesiącu nie mają tej magii.

Prezenty świąteczne już siedzą w szafie schowane przed najbliższymi, a bombki cichutko pobrzękują w szufladzie, bo jak twierdzi mój mąż – kto będzie miał ubraną choinkę, do tego Mikołaj przyjdzie już w niedzielę. W końcu będą to nasze pierwsze wspólne Święta, więc cieszymy się podwójnie, a nawet potrójnie, bo za rok wszystko będzie wyglądało już zupełnie inaczej.

W listopadzie udało mi się przeczytać ogromną ilość książek, większość związana była tematycznie z wyzwaniem „Listopad wśród ludzi”. Osiągnęłam level hard i pobiłam jakiś życiowy rekord, bo przeczytać 23 książki w jeden miesiąc jeszcze mi się nie zdarzyło (4 kolejne porzuciłam w trakcie czytania, bo były tak potwornie nudne). Cóż, zwolnienie lekarskie sprzyja leżeniu w łóżku, a jak wiadomo ten czas najlepiej przeznaczyć na literaturę. W grudniu chciałabym podumać trochę nad sensem istnienia, dlatego ten miesiąc spędzę miedzy wierszami, czytając moich ukochanych poetów oraz tych, których twórczość chciałabym dopiero poznać.

A Wam jak minął listopad?


3 komentarze:

  1. Oj Martuś już jest bardzo świątecznie dzięki Twojemu wpisowi. Uśmiecham się do Ciebie przedświątecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Martuś, ja Ci najpierw pogratuluję (nie wiem, czy to jeszcze tajemnica; poza tym sama wspomniałaś :))!!! Tak się cieszę!!! A 23 książki w miesiąc to dla mnie kosmos :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo Kochana :* Tak bardzo się cieszę, że chciałabym się wszystkim pochwalić :D :D :D

      Usuń