czwartek, 17 września 2015

Obyczajówka z górnej półki – „Ostatnia kwadra Księżyca” Krystyny Januszewskiej



Powieść „Ostatnia kwadra Księżyca” zjawiła się w moim domu bez zapowiedzi. Miła, niezobowiązująca niespodzianka. Opis z okładki wydał mi się ciekawy, ale z lekturą czekałam dłuższy czas. Zostawiłam ją sobie na wakacje. Przez kilka dni z rzędu pakowałam do plażowej torby kocyk, ręcznik, jakieś olejki do opalania i książkę Krystyny Januszewskiej. Błękitne niebo, złoty piasek i szum morza stworzyły cudowną scenerię do tej melancholijnej opowieści.

Wiele lat temu Melania trafiła do więzienia o zaostrzonym rygorze. Zabiła. Jej kara była słuszna. Ale motywy, którymi kierowała się dziewczyna nie były już takie oczywiste. Teraz Mela wychodzi na wolność. Nie jest jeszcze stara, ale więzienie zostawiło swoje ślady nie tylko we wnętrzu kobiety, ale odbiło się też na jej wyglądzie. Zniszczona, wychudzona, pełna obaw i lęków musi zacząć wszystko od nowa. Jej rodzice już nie żyją, ale na wolności czekają na Melę ludzie, którzy przed laty oblali test z przyjaźni. Zajęci sobą i swoimi sprawami zawiedli, kiedy byli najbardziej potrzebni.

Krystyna Januszewska snuje swoją opowieść spokojnie i rozmysłem. Powoli odsłania kolejne elementy układanki, łącząc przeszłość z teraźniejszością. Początkowo przytłoczyła mnie ilość bohaterów. Nie mogłam zapamiętać imion i zależności łączących poszczególne postaci, ale jak już wpadłam w rytm, to nie mogłam się oderwać od lektury. Mogłoby się wydawać, że najważniejsze pytanie, które nurtuje czytelnika, to kogo i za co zabiła Mela. Faktycznie przez pierwsze 100 stron cały czas się nad tym zastanawiałam, ale później zagadka przestała mieć znaczenie.

W swojej powieści autorka postawiła na warstwę emocjonalną, a nie motyw kryminalny. Postać Meli spina całą akcję i łączy wszystkich bohaterów, ale to ich pojedyncze perypetie przeżywa się najbardziej. Bo „Ostatnia kwadra Księżyca” to piękna, wzruszająca, nostalgiczna opowieść o skomplikowanych ludzkich losach i trudnych życiowych wyborach. O wszystkich odcieniach życia, od wielkiej radości do łamiącego serce smutku. O zmarnowanych szansach, niewykorzystanych okazjach, krzywdach, które najtrudniej wybaczyć tym, których kocha się najbardziej.

Brzmi niezbyt oryginalnie? Pewnie, że tak. Historii z łatką „życiowe” napisano już zbyt wiele. Ale powieść Krystyny Januszewskiej wybija się na tle innych świetnym warsztatem literackim pisarki, przemyślaną fabułą i mocną warstwą emocjonalną. Czyli krótko mówiąc „Ostatnia kwadra Księżyca” to obyczajówka z górnej półki. Obiecuję, że historia Meli i jej przyjaciół zostanie wam w pamięci na dłużej, a co ważniejsze dostarczy wielu wzruszeń i skłoni do refleksji. Na koniec jedna uwaga. Powieść pani Januszewskiej to literatura dla kobiet. Nie dziewcząt. Trudno określić konkretny przedział wiekowy, ale jeżeli droga czytelniczko czujesz się wciąż dziewczyną, a nie kobietą, to lepiej zostaw „Ostatnią kwadrę Księżyca” w spokoju. Odczekaj, dojrzej, nazbieraj doświadczeń. Dopiero wówczas docenisz w pełni fantastyczny smak lektury.

moja ocena: 7/10

Krystyna Januszewska, Ostatnia kwadra Księżyca, Zysk i S-ka, Poznań 2010.

9 komentarzy:

  1. Zwrócę uwagę na tę książkę. Podoba mi się skupienie na warstwie emocjonalnej. Po takich pozycjach zazwyczaj coś w człowieku zostaje i nie będzie to na pewno czas zmarnowany :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie uchwycone. Zgadzam się w zupełności z Twoją opinią. Jeśli nie czytałaś jeszcze książki "Niebo ma kolor zielony", to polecam Ci koniecznie. Jest tam rozdział - majstersztyk. To opis ogrodu, ale nie tylko. Jestem ciągle pod wrażeniem ile emocji można zaszyfrować w opisie ogrodu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Może i bardzo dobra... ale na razie odpuszczę ;)
    Dziękuję za recenzję mimo to (pierwszy raz słyszę o tym tytule)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej autorce. Obyczajówek raczej nie czytuję, chyba, że są naprawdę bardzo dobre. Jeśli ta jest z górnej półki tak jak piszesz, na pewno ją przeczytam i spodoba mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię obyczajówki. Ta wydaje się niebanalna. A ponieważ metryka mówi, że już raczej nie jestem dziewczynką (a szkoda!), to na książkę pewnie zapoluję. To będzie moje pierwsze spotkanie z Autorką.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię obyczajówki, a ta wydaje się inna niż wszystkie. A ponieważ metryka mówi, że już nie jestem dziewczynką (a szkoda!), więc pewnie na książkę zapoluję. To będzie moje pierwsze spotkanie z Autorką.

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę pamiętać o tym tytule, zainteresowałaś mnie, tym bardziej, że nie czytałam wcześniej żadnej recenzji tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że mi się podoba, czytanie o tych różnych odcieniach życia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, a szkoda. Bardzo lubię takie pomieszanie przeszłości z teraźniejszością, a i powieści życiowe są u mnie zawsze mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń