niedziela, 9 sierpnia 2015

Księżyc, kolory i samotność, czyli najpiękniejsza poezja w wersji rysunkowej


Sięgając po książeczki tajwańskiego pisarza i ilustratora Jimmy'ego Liao zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Spodobały mi się tytuły i tyle. Dopiero później dowiedziałam się, że Jimmy to prawdziwa literacka gwiazda (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Nie będzie przesadą jeśli stwierdzę, że dwa tomiki opublikowane przez Officynę (mam nadzieję, że będą wydawać kolejne tytuły) ścięły mnie z nóg i zmieniły mój światopogląd.

„Księżyc zapomniał” („When the Moon Forgot”) to historia księżyca, który zapomniał jak to jest być księżycem. Księżyc, który spadł z nieba znalazł w trawie mały, samotny chłopiec. Malec zabrał księżyc do domu i otoczył opieką, aż w końcu nowy przyjaciel zaczął powoli zdrowieć. Ale świat pozbawiony księżycowego blasku stawał się smutnym i niebezpiecznym miejscem. Prędzej czy później księżyc będzie musiał wrócić na swoje miejsce…


„Księżyc zapomniał” to najpiękniejsza opowiastka dla dzieci jaką kiedykolwiek czytałam. Chociaż nie jestem do końca pewna czy książeczki  Jimmy'ego Liao nie zrobią większego wrażenia na wrażliwych dorosłych, którzy docenią całą subtelność historyjek tajwańskiego pisarza. Proza Liao utkana została z domysłów, niedopowiedzeń, marzeń i tajemnic. Pisarz hipnotyzuje nastrojowymi ilustracjami, które tworzą harmonijną całość z poetycką treścią. Bo historia przyjaźni dziecka i księżyca to nic innego jak poezja przedstawiona za pomocą rysunków. Poezja ogłuszająca, melancholijna i tak niewyobrażalnie piękna, że aż sprawiająca ból.

Od lektury minął ponad miesiąc, a ja wciąż nie potrafię odłożyć tej książeczki na bok, schować gdzieś w głąb regału. Wciąż mam ją na widoku, a świat wydaje mi się lepszym miejscem za każdym razem gdy tylko zerknę na okładkę. Lubię otwierać tomik w dowolnym miejscu, czytać zapisane słowa i przyglądać się ilustracjom. Nawet zdania wyrwane z kontekstu miażdżą mi serce. Nie sądziłam, że jakakolwiek książeczka dla dzieci zrobi na mnie tak maksymalne wrażenie, rozkołysze łzy wzruszenia w moich oczach, sprowokuje ciarki chodzące po plecach i zgniecie serce w mocnym uścisku. Magia w najczystszej postaci.




„Dźwięki kolorów” („Sound of Colors”) to ta sama liga, najwyższa jakość, opowieść, która pozostawia w sercu czytelnika głębokie rany. Tym razem  Jimmy Liao opowiada historię niewidomej dziewczyny, która podróżuje metrem. Niby nic, bo cóż może być fascynującego w zwykłej przejażdżce podziemną kolejką. Ale samotna bohaterka układa w swojej głowie niesamowite historie, patrzy na świat oczami wyobraźni, bo jej własne pozostają niewzruszone. Czarny, nijaki świat zmienia się w nieprawdopodobnie piękne miejsce, gdzie wszystko jest możliwe. Tylko samotność tej małej nie przestaje smucić...

Książeczka Liao jednocześnie zachwyca i zaskakuje. Nic nie jest w tej historii zwyczajne i oczywiste, bo znów autor zmienia poezje w obrazki. Polski akcent już na początku wywołuje szeroki uśmiech, choć przecież fragment z wiersza Wisławy Szymborskiej podszyty jest smutkiem. 

„Wielkie to szczęście nie wiedzieć
 Dokładnie, na jakim świecie się żyje.”
(z wiersza „Wielkie to szczęście”)


15-letnia podróżniczka nie widzi świata, na którym żyje. Ale ten jej własny, wewnętrzny, jest o wiele ciekawszy. Kolejne stacje, kolejne przygody i ukłucia rozczarowania, że nigdzie nikt na nią nie czeka. Ale najważniejsza w tym wszystkim jest odwaga bohaterki. To dzięki niej dziewczynka ma śmiałość, żeby wbrew wszystkiemu ruszyć przed siebie. Autor zadedykował swoją opowiastkę poetom, ale „Dźwięki kolorów” to idealna książeczka dla wszystkich, którzy nie boją się marzyć, mieć nadzieję i iść pod prąd. Na przekór światu, na przekór sobie.



8 komentarzy:

  1. Chcę, chcę, chcę :3
    Bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, rzeczywiście przepiękna ta książka! I choć to bardziej wydanie dla dzieci, to chętnie bym sobie samej coś takiego sprezentowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesująca książka z tego co czytam i widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie propozycje :) Niekonwencjonalne, niespotykane, inne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachwycające ilustracje, a skoro treść znajduje się na tym samym poziomie - to mnie przekonałaś...:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Poezję lubię, ale specyficzną - taką raczej dołującą, dogłębnie dotykającą ludzkiej duszy

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne książki, a te opisy to nawet bardziej dla dorosłych, nie wiem czy by tak dzieci poruszyły :) Oj ja bym na pewno chciała przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękna była. Nadal mam ją u siebie :)

    OdpowiedzUsuń