sobota, 15 sierpnia 2015

„kochają naprawdę, to znaczy więcej jeszcze niż na całe życie” ♥



Bóg zaczyna i Bóg kończy
- zakochane serca łączy,
a obrączki, dobre duchy,
zakładają na paluchy.


Spotkanie

Barbarze A.

ta jedna chwila dziwnego olśnienia
kiedy ktoś nagle wydaje się piękny
bliski od razu jak dom kasztan w parku
łza w pocałunku
taki swój na co dzień
jakbyś mył włosy z nim w jednym rumianku
ta jedna chwila co spada jak ogień

nie chciej zatrzymać
rozejdą się drogi ---
samotność łączy ciała a dusze cierpienie

ta jedna chwila
nie potrzeba więcej

to co raz tylko --- zostaje najdłużej




O ślubach w kościele

(…)

Oplotkowano kościół, że jest smutny, poważny, tylko dla starych, dorosłych. Przychodzą do niego stale ze zmartwieniami, z nekrologami, z bólem głowy, a do konfesjonałów wrzucają grzechy jak ciężkie żaby. Narzekano, że świece pachną jak naftalina, że nawet stuła, jeśli się ją pocałuje - gorzka jak  aspiryna. Mikrofon albo nie działa, albo jak prosiak kwiczy.
Tymczasem ile jest radosnych ślubów w kościele. Ile par maszeruje od drzwi wejściowych do wielkiego ołtarza po rozłożonym czerwonym dywanie.
Każda młoda panna w kościele jak baletnica.
Pan młody nieśmiały i gorliwy niesie frak jak czarny atrament.
Nawet lampka wieczna nie może równo wisieć - zaczyna tańczyć jak para czerwonych goździków.
Nawet organy poważne i ciężkie jak słoń grają niby pogodne organki na zabawie.
Kiedy byłem chłopcem, lubiłem oglądać śluby. Wspinałem się na palce, żeby widzieć.
Kiedyś wyciągnięto mnie z tłumu, zaprowadzono do zakrystii, powiedziano, żebym podawał obrączki, bo chłopiec, który miał je podawać, grał na podwórku w guziki i zapomniał o ślubie siostry.
Stałem przy młodej parze blisko ołtarza.
Serce stukało mi jak dzięcioł, pomyliłem się i zamiast obrączek podałem zapałki.
Pamiętam, że pan młody był w mundurze. Zupełnie przypominał księcia Józefa Poniatowskiego. Martwiłem się nawet, żeby się nie utopił.
Ile razy w czasie ślubu uśmiechają się w kościele.
Ile razy się całują, nawet święci dawno umarli i niebiescy na obrazkach, którzy nie chcieli składać wizyt, przyjmować gości, mówić „trzy po trzy” - nie udają, że nie widzą, nawet ci, którzy patrząc na ślub mówią: - Dobrze im tak.
Jak szczęśliwy jest kościół, kiedy państwo młodzi chcą się wygadać przed Panem Bogiem, księdzem i każdym po kolei - że się kochają naprawdę, to znaczy więcej jeszcze niż na całe życie.



 Już

Już po ślubie. Odchodzą
ona cała na biało
on jak pompa w ogrodzie
byle ich nie dobił
pocałunek na co dzień


Jeszcze raz do albumu

Nareszcie się ożenił


i zrozumiał wszystko
miłość - to co głaszcze
i daje po pysku 

 



















Więc to Ciebie szukają

Więc to Ciebie szukają gdy kupują kwiaty
by na serio powtarzać romantyczne słowa
wierność innym ślubując gdy biegną po schodach
roznosząc swoje serce na różne adresy
gdy patrzą sobie w oczy by siebie nie widzieć
więc to Ciebie szukają nic nie wiedząc o tym

pisząc o dziurze w niebie o bólu zdumienia
czy Bóg być musi jeśli Boga nie ma
czy może się sumienie zaciąć jak parasol
o tym że kto nie płacze przestaje być dzieckiem
o głuchym co wykończy wreszcie kaznodzieję
gdy nie pasują jak dwie nogi lewe
gdy mówią : Zaraz przyjdę . Czekajcie z herbatą
mam tylko podpisywać nazwiska z cmentarza
niewielka to robótka zaraz będę gotów

gdy chcą oddawać wszystko umierać dla kogoś
maciejkę czułą w nocy pieścić na pamiątkę
gdy trąbią z przekonania że nikogo nie ma
i chodzą w koło Ciebie jak czapla po desce


Jeśli miłość

najpierw nie chcieli uwierzyć
więc mówili do siebie
że ich miłość za wielka
nieobjęta jak liście
za wysokie za bliskie
potem że to nieprawda
przecież tak jest ze wszystkim

lecz Ty co znasz ptaki po kolei
i buki złote
wiesz że jeśli miłość to tak jak wieczność
bez przed i potem


Daj nam ubóstwo

Daj nam ubóstwo lecz nie wyrzeczenie
radość że można mieć niewiele rzeczy
i że pieniądze mogą być jak świnie
i daj nam czystość co nie jest ascezą
tylko miłością - tak jak życie całe
i posłuszeństwo co nie jest przymusem
ale spokojem gwiazd co też nie wiedzą
czemu nad nami chodzą wciąż po ciemku
i daj nam sen zdrowy świąteczny apetyt
wiarę bez nerwów to jest bez pośpiechu
a zimą jeszcze matkę mi przypomnij
w ubogim czystym i posłusznym śniegu 



***
Autorem wszystkich wierszy  i tekstów jest ks. Jan Twardowski

11 komentarzy:

  1. Kochana, wszelkiej pomyślności i szczęścia na nowej drodze życia! :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło idealnie:) I oczywiście wszystkiego najlepszego na nowej, wspólnej drodze:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Post pełen uroku......miłość na zawsze....oby się każdemu tylko taka przytrafiała...

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne słowa... i piękne zdjęcia. Chyba znalazłaś patrona... Niech Jego słowa towarzyszą Wam nie tylko w tym Najważniejszym Dniu, ale także podczas Wspólnej Drogi, którą rozpoczynacie... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to gratulacje w tym jakże ważnym dla Ciebie dniu: same tak piekne chwile cię nie czekają, to niemożliwe, ale oby ich było całe mnóstwo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze raz gratulacje i wszystkiego najpiękniejszego <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję Ci serdecznie, Martuś! :) Piękne cytaty wybrałaś! Większość z nich znam z z kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluje serdecznie i wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję i życzę wszelkiej pomyślności :)

    OdpowiedzUsuń