piątek, 24 lipca 2015

Wszystko się spieprzyło, wątpię, że będzie lepiej

tytuł: Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej
tytuł oryg.: Been Down So Long It Looks Like Up to Me
autor: Richard Fariña
wydawnictwo: Officyna
rok wydania: 2014
ilość stron: 320

moja ocena: 7/10

Richard Fariña wychowywał się na Brooklynie, studiował anglistykę, której nigdy nie ukończył, obracał się w towarzystwie nowojorskiej bohemy, grał i komponował muzykę folkową, przyjaźnił się z Bobem Dylanem i Thomasem Pynchonem, napisał w życiu jedną książkę. I ten ostatni punku jest w tym momencie najważniejszy, bo „Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej” to powieść kultowa. Fariña zrobił sobie i swojej twórczości przysługę, bo wiązł był umarł w odpowiednim momencie i sprzyjających okolicznościach. Nieszczęśliwy wypadek motocyklowy dwa dni po opublikowaniu powieści, złośliwy chichot losu, fatum, a może zwyczajny pech zakończyły życie artysty, ale tym samym wyniosły go do amerykańskiego panteonu. Właśnie tak się rodzą legendy.

Przypuszczam, że pisząc „Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej” Richard Fariña wspomagał się różnymi używkami, bo zdarzają się w powieści tak odjechane, psychodeliczne i szalone, a nawet bezsensowne momenty, że nikt by tego na trzeźwo nie wymyślił. Absolutnie nie jest to zarzut, bo ta zwariowana przygoda, jaką jest lektura książki, oszałamia i sprawia dziką satysfakcję. Akcja powieści rozgrywa się w Ameryce lat 60-tych XX wieku. Gnossos Pappadopoulis wraca na uniwersytet po dłuższej nieobecności. Nikt nie wie gdzie był i co robił, a sam zainteresowany nie kwapi się, żeby udzielać prostych wyjaśnień. Bohater ma gadane jak mało kto (błyskotliwe dialogi i autobiograficzne wątki to najmocniejsze stroy powieści), a razem ze swoimi szurniętymi przyjaciółmi tworzą wybuchową mieszankę, pakują się w kolejne kłopoty, odstawiają szczeniacki akcje, idą pod prąd, ćpają, szaleją, imprezują i wyrywają dziewczyny. Wszystko to w imię młodości i wolności. Ale Paps i jego banda buntowników szuka tak naprawdę sensu istnienia oraz jakkolwiek banalnie to zabrzmi – prawdziwej miłości.

Richard Fariña w doskonały, zabawny i ironiczny sposób oddał klimat i sprzeczności epoki.  Gnossos Pappadopoulis to uroczy wariat, indywidualista i na swój pokręcony sposób romantyk. Wrażliwa dusza, która poprzez bunt okazuje swój sprzeciw dla świata. Postaci tego typu nie da się sklasyfikować jednoznacznie. Bo, posłużę się słowami Mistrza Oscara Wilde’a: „określać, znaczy ograniczać” (z „Portretu Doriana Graya” oczywiście), a Gnossos nie podlega jakimkolwiek ograniczeniom. Zawieszony gdzieś między beatnikami a hipisami miota się po świecie w poszukiwaniu własnego miejsca. Jego zwariowane i absurdalne przygody przede wszystkim bawią (akcja ze skacowanym Papsem i księdzem jest genialna), ale gdzieś w pewnym momencie czytelnik wyczuwa żal i gorycz, a luzacki uśmiech i ironiczne spojrzenie wydają się tylko maską, za którą ukrywa się wrażliwy i samotny facet.

Może dorabiam sobie niepotrzebne interpretacje, ale dla mnie „Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej” to odrobinę smutna, choć napisana z werwą, dowcipem i nutą szaleństwa powieść. W całym tym buncie i niekończącym się imprezowaniu chodzi tak naprawdę o odnalezienie autentycznych przeżyć, miejsc i przede wszystkim ludzi. Wystarczy spojrzeć na scenę, w której Paps dramatycznie chce zatrzymać przy sobie ukochaną kobietę, żeby dostrzec drugie dno w szalonych przygodach Gnossosa. Na zakończenie jedna, bardzo ważna uwaga. Wbrew pozorom powieść Richarda Fariñy nie jest dla każdego i nie czyta jej się miło, lekko i przyjemnie. Polecałabym ją osobom oczytanym oraz rozsmakowanym w oryginalnej i wymagającej literaturze. 

***
Za szaloną jazdę z Papsem i jego kumplami serdecznie dziękuję panu Łukaszowi i wydawnictwu Officyna.

12 komentarzy:

  1. Widzę, że to książka inna od wszystkich. Jest w niej coś, co przyciąga, także jak będę miała okazję to na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inna niż wszystkie to zdecydowanie dobre określenie :)

      Usuń
  2. Podoba mi się. Jeszcze tylko odpowiednio się nastroić na taką lekturę i...nic tylko czytać! Tak, koniecznie sobie sprawię niedługo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, ze akurat Ty docenisz literaturę tego typu :)

      Usuń
  3. Strasznie mi się nie podoba ten polski tytuł, oryginalny jest ciekawszy i mnie wulgarny :) Ale książka ciekawa. Może kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach mi też :) Tytuł jest genialny i idealnie podsumowuje moje prywatne życiowe odczucia :)

      Usuń
  4. Ta książka to rzeczywiście czyste szaleństwo. Szkoda, że w czasach PRL-u nie maiła szans, by dotrzeć do czytelników. Ciekawe, czy Richard Farina stałby się wielkim pisarzem, gdyby mu było dane żyć dłużej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad tym zastanawiam. Potencjał miał, chociaż chyba bliżej mu było do muzyki :)

      Usuń
  5. Tytuł idealny na prezent dla osoby w depresji :D Ucieszyłabym się z tej książki gdyby ktoś mi ją podrzucił :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Interesująca od tytułu po treść i życiorys autora...Ale nie jestem pewna, czy przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tytuł i recenzja zachecające :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie bym przeczytała tę powieść. Zainteresowała mnie fabuła, te psychodeliczne momenty i główny bohater, który może się pochwalić bystrym humorem. Sam autor jest równie interesujący - ktoś jednak wiedział jak wyglądał Thomas Pynchon! Czytałam ostatnio powieść Pynchona i było to straszne, ale nie będę przekreślać powyższego twórcy.

    OdpowiedzUsuń