piątek, 3 lipca 2015

Po co nam ta cała spowiedź?



tytuł: Spowiedź w szkole świętych
tytuł oryg.: Se confesser à l'école des saints
autor: Max Huot de Longchamp
wydawnictwo: Promic
rok wydania: 2015
ilość stron: 232

moja ocena: 7/10


Pokuta – łatwo dostępny, ale najtrudniejszy i najbardziej kontrowersyjny sakrament. Nie znam nikogo, kto lubiły chodzić do spowiedzi, a znajomi co jakiś czas opowiadają nieprzyjemne scysje spod konfesjonału. Bo ksiądz chce wiedzieć za dużo, zadaje dodatkowe pytania, jest opryskliwy lub szorstki. Albo zupełnie przeciwnie – penitent czuje się odhaczony i zignorowany, bo spowiednik odklepał formułkę, nie zainteresował się problemami, dał tę samą pokutę, co wszystkim ludziom w kolejce i ze znudzeniem zapukał w ściankę konfesjonału. Tak źle i tak niedobrze.

Tomik „Spowiedź w szkole świętych” Maxa Huot de Longchamp to niewielkich rozmiarów, przepięknie wydana książeczka, która w prosty sposób wyjaśnia po co nam ta cała spowiedź. Autor krok po kroku odkrywa na  nowo sakrament pokuty i pojednania, odnosi się do przeszłości i wyjaśnia jakie zwyczaje panują obecnie po obu stronach konfesjonału. Ale to nie techniczna strona spowiedzi jest tutaj najważniejsza, ale duchowy aspekt sakramentu. Francuski duchowny w prosty i przestępny sposób próbuje przekonać czytelnika, że to wszystko jest dla jego dobra.

Max Huot de Longchamp nie jest sam w swoich staraniach, bo pomagają mu... święci! Autor przywołuje znane i szanowane osobistości, które już dawno zasłużyły sobie na oficjalną aureolkę, a tym samym stały się duchowymi autorytetami. Św. Teresa od  Dzieciątka Jezus,  św. Jan Maria Vianney czy św. Franciszek Salezy przychodzą do czytelników z prostym, ale trochę wyświechtanym przesłaniem – Bóg cię kocha. Rozważania świętych, zebrane przez autora, to po prostu zbiór pięknych i chwytających za serce aforyzmów, które w bezpośredni sposób dotykają duszy czytelnika.

„Spowiedź w szkole świętych” to mały poradnik dla wszystkich wierzących, poszukujących i wątpiących. Jestem przekonana, że każdy znajdzie w nim coś wartościowego dla siebie. Na zakończenie dodam jeszcze, choć pewnie nie jest to najważniejsze, że całość została ozdobiona dziełami z klasyki malarstwa. Przywołane obrazy są czasami bardziej sugestywne niż słowa autora i doskonale komponują się z treścią.


***
 Za możliwość przeczytania książek serdecznie dziękuję Pani Agnieszce i wydawnictwu PROMIC

2 komentarze:

  1. Ooo....To książka, na którą czekałam. Na pewno przeczytam, bardzo mnie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zupełnie mnie ta książka nie dotyka, ani nie interesuje.

    OdpowiedzUsuń