poniedziałek, 20 lipca 2015

Kilka migawek z ETNOmanii!


Jestem wielką fanką oryginalnych i ręcznie robionych przedmiotów, dlatego wybraliśmy się wczoraj z moim ukochanym Narzeczonym do Wygiełzowa na Festiwal ETNOmania vol. 5. Było upalnie, duszno, a nawet trochę deszczowo, ale przede wszystkim pięknie.

Z każdej strony otaczały nas cudeńka, w których wyprodukowanie artyści włożyli przede wszystkim serce. Gdybym tylko mogła, to kupiłabym WSZYSTKO. Mateusz śmiał się ze mnie, że puściłabym tam fortunę w kilka chwil. A ponieważ fortuną nie dysponujemy, to ograniczyłam się tylko do paska z łowickim haftem (taki jest piękny, że dech mi zapiera) oraz kolczyków z góralskim motywem, a dla M. wybrałam pasujące spinki do mankietów (pozdrawiamy muamua design). Na szczęście zabrałam ze sobą ulotkę festiwalową, w której wymienieni zostali wszyscy wystawcy. Coś czuję, że przez jakiś czas listonosz będzie przychodził nie tylko z książkami :-)






















7 komentarzy:

  1. Cudowności! Nie umiałabym odejść :) Zwłaszcza podobają mi się obrazy i laleczki w strojach ludowych... Pozdrów Ukochanego Narzeczonego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie przepadam za takimi przedmiotami, a mój chłopak to już w ogóle. Chociaż chciałabym mieć kiedyś taką sówkę ręcznie szytą, podobnie, jak te koty z Twoich zdjęć :) Nie wiesz, jak nazywa się ten sposób szycia?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogłabym tam pojechać, bo istnieje ryzyko, że kupiłabym połowę tych cudów ;) (np dziergane przytulanki, poduszki z sową, czy talerze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zbytnio nie przepadam za takimi rzeczami i z pewnością nie szalałabym z zakupami, ale na poduszki to chętnie bym się skusiła ;) Są piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też byłam, może się nawet minęliśmy? I też wróciłam chora, bo tyle rzeczy mi się podobało, a budżet pozwolił tylko na kolczyki. Ale za to piękne są:) A tak najbardziej, to podobały mi się takie ażurowe narzutki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Same cudeńka! Nie dziwię Ci się, że chciałaś tam fortunę wydać :D

    OdpowiedzUsuń