niedziela, 21 czerwca 2015

Książkowe mydło i powidło


„Czarny czerwiec” trwa u mnie w najlepsze, ale zanim skrobnę kilka słów o książkach, które aktualnie czytam w ramach miesięcznego wyzwania (a są rewelacyjne!), na przekór lenistwu nadrabiam zaległości. Dlatego dziś krótko o dwóch Czarnych książkach, które z pewnością wzbudzają kontrowersje.



Reportaż Dariusza Rosiaka „Człowiek o twardym karku. Historia księdza Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela” czyta się z szeroko otwartymi oczami i ściśniętym sercem. Historia katolickiego księdza, który w dorosłym życiu dowiaduje się, że jest Żydem jest po ludzku wstrząsająca. Trudno poukładać sobie w głowie ciąg następujących po sobie zdarzeń, bo to wszystko jest tak nieprawdopodobne i skomplikowane, że chyba nikt nie wymyśliłby podobnego scenariusza. 

Ksiądz Romuald urodził się w 1943 r. Trzydzieści pięć lat później dowiedział się, że przyszedł na świat w getcie, a jego biologiczna matka oddała go zupełnie obcej kobiecie, a tym samym uratowała mu życie. Fundament dotychczasowego życia runął. Jakby wewnętrznej tragedii i rozdarcia między dwoma światami było mało ks. Weksler-Waszkinel musi nie tylko na nowo poskładać swój światopogląd, ale przede wszystkim radzić sobie z ludźmi, którzy oczywiście wiedzą więcej i lepiej niż sam bohater.

Styl Rosiaka nie do końca mi odpowiada, ale nie zmienia to faktu, że autor serwuje czytelnikom prawdziwą, smutną i bolesną opowieść, którą trudno pomieścić w głowie. W historii księdza Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela jak w lustrze odbijają się skomplikowane stosunki międzyludzkie i problemy, z którymi nie potrafimy sobie radzić. W trakcie lektury na usta czytelnika cisną się kolejne pytania, ale autor niczego nie rozstrzyga, nie sugeruje żadnych rozwiązań, a wszelkie wątpliwości odbiorca musi rozwiązać sam, według własnej miary i sumienia. I to jest chyba najlepsze w reportażu Rosiaka.

moja ocena: 6/10



Jeśli chcecie wiedzieć czego życie nauczyło Lenę Dunham, to powiem wam od razu, że niczego. Albo inaczej, dziewczyna wie, że prywatność, seks, skandale i poniżanie siebie ku uciesze gawiedzi dobrze się sprzedają. Mam wrażenie, że  „Nie taka dziewczyna” powstała dlatego, że Lena lubi szokować i sprawdzać jak daleko może się posunąć. Pewnie źle oceniam jej intencje, ale dla mnie, ta książka to krotko mówiąc pseudointelektualny bełkot. Nie pojmuję dlaczego Czarne połakomiło się na taki bubel, ale może po prostu grzeczna dziewczynka z dobrego domu, za jaką się uważam, nie zna życia i nie potrafi zrozumieć niektórych kwestii. Ekshibicjonistyczna forma esejów Leny jest kontrowersyjna i ma za zadanie wprawić czytelnika w osłupienie. Trochę to smutne, bo dziewczyna naprawdę nie ma się czym chwalić i raczej powinna skorzystać z profesjonalnej pomocy, a nie pisać książki, ale najwidoczniej taki ma pomysł na siebie i na biznes. 

Nie przestaje mnie zadziwiać, że zarówno książka, jak i serial „Dziewczyny”, będący niewątpliwym sukcesem Leny Dunham, stały się w Stanach takimi hitami. Ja niestety nie potrafię się solidaryzować ani z autorką, ani bohaterkami serialu. Przecież te dziewczyny same się nie szanują, puszczają się na prawo i lewo, pozwalają sobą pomiatać i nie potrafią stworzyć silnej relacji z drugim człowiekiem. Nawet kobieca solidarność w ich wykonaniu zawodzi, bo raz za razem wbijają sobie nóż w plecy, a co najśmieszniejsze uważają się przy tym za silne i wyzwolone kobiety. Najgorsze jest to, że ten beznadziejny serial nie przestaje mnie fascynować i jak dotąd obejrzałam wszystkie odcinki denerwując się i zastanawiając dlaczego dziewczyny, uznane za głos swojego pokolenia, są tak głupie i naiwne.

Z pewnością lektura tomiku esejów „Nie taka dziewczyna. Młoda kobieta o tym, czego „nauczyło” ją życie” jest interesującym doświadczeniem. Niestety nie uwierzyłam autorce i wydaje mi się, że  stworzyła ze swojego życia markę ubraną w kostium indywidualistki i skandalistki, którą konsekwentnie sprzedaje. Swój egzemplarz książki pożyczyłam z biblioteki, przeczytałam raczej ze współczuciem niż zachwytem i bez żalu oddałam. Dalszego rozwoju pisarskiej kariery Leny nie mam zamiaru śledzić, ale jestem pewna, że kolejny sezon „Dziewczyn” obejrzę, choć sama sobie nie potrafię wytłumaczyć po co.

moja ocena: 4/10

9 komentarzy:

  1. No cóż, w ocenie Leny zgadzamy sie w 1000%,choć ja serialu nie znam (zetknęłam sie natomiast z wieloma opiniami nt. Jaka to Lena jest utalentowana) - może obie jesteśmy zbyt "grzecznymi dziewczynkami" ;) Tylko ze ja uważam po prostu, ze pewne doświadczenia człowiekowi do niczego nie są potrzebne...

    OdpowiedzUsuń
  2. Odnośnie reportażu Rosiaka- wstrząsające dowiedzieć się, że jest się kimś innym z pochodzenia... Co do drugiej książki- też nie rozumiem, ani nie solidaryzuję się z takimi bohaterkami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obu książek bym nie czytała. Co to Leny, to nie dziwi mnie, że napisała bełkot. Wszak i naszym polskim gwiazdkom także wydaje się, że pisać może każdy. Otóż nie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję, przestałam żałować, że nie wyniosłam z biedronki książki Leny

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam tych książek, ale po Twoich recenzjach wybrałabym pozycję pierwszą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdybym miała wybierać, którą z nich chę bardziej przeczytać to wybór padłby na pierwszą pozycję, chociaż musze przyznac, że obie wydają mi się być mało atrakcyjne.

    Zapraszam Cię do mnie na post poświęcony moim najnowszym pozycja książkowym.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytalam zadnej z tych ksiazek, choc widzialam je obie na róznych stronach internetowych. Ksieza w tytule mnie odstraszaja, wiec obeszlam pierwszy tytul z daleka. No i zle zrobilam, bo z Twojej recenzji wnioskuje, ze to bardzo ciekawa pozycja. Natomiast co do drugiej, to calkowicie sie z Toba zgadzam co do oceny tego typu postaci. Powiem wiecej- bardzo mnie denerwuja osoby, które sprzedaja swoje zycie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahaha, pierwsze zdanie drugiej opinii o książce <3 Uwielbiam :)
    Serialu "Dziewczyny" nie znam i chyba się z tego cieszę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie dla mnie obie książki, przyznam szczerze, że ja także nie rozumiem fenomeny tej Leny ;/

    OdpowiedzUsuń