niedziela, 31 maja 2015

„Czarny czerwiec”, czyli liczę na literackie uniesienia





Ze wszystkich miesięcy tego roku to maj minął mi najszybciej. Nawet nie wiem kiedy przekwitły bzy i zaczerwieniły się pierwsze truskawki. Do ślubu zostało nam jeszcze tylko 12 tygodni, więc teraz pewnie wszystko będzie się kręciło wokół tego jednego wydarzenia. Mam nadzieję, że znajdę choć trochę czasu na czytanie, bo ostatnio łapię się na tym, że nawet nie chce mi się sięgać po książki.

„Tłuściutki maj” zakończyłam sukcesem, bo udało mi się przeczytać zaplanowane „Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk. Ślęczałam nad nimi dwa tygodnie i momentami nawet musiałam zmuszać się do czytania. Gdzieś pomiędzy rozdziałami wybrałam się na spotkanie autorskie z pisarką, które nadal wspominam z ożywieniem i jeśli tylko ktoś chce słuchać, to nie mogę się o nim nagadać. Moje emocje znalazły też ujście na blogu w krótkiej relacji. Poza wspomnianymi „Księgami” w maju przeczytałam łącznie 11 tytułów (w tym 3 dla dzieci, a te jednak czyta się zdecydowanie szybciej niż inne książki), chociaż sama nie wiem kiedy, bo wydaje mi się, że w tym miesiącu wyjątkowo mało czasu poświeciłam na lektury. 

W czerwcu postanowiłam dać szansę piętrzącym się u mnie stosom tomów z wydawnictwa Czarne, dlatego czeka mnie „Czarny czerwiec”. Reportaże, powieści, eseje, biografie, czyli do wyboru, do koloru. Na pewno nie będę się nudzić i przy okazji liczę na literackie uniesienia, w końcu to książki z Czarnego :-)

Znowu dałam się naciągnąć wyprzedaży na aros.pl, licho podkusiło mnie dwa razy, więc biblioteczka „przytyła” o kolejne tomiki. Nawet nie mam wyrzutów sumienia, bo zakup wszystkich tytułów dokładnie przemyślałam i nie żałuję wydanych pieniędzy. A przynajmniej tak to sobie tłumaczę :-)

Stosik zakupowy („Pijane banany” Mateusz wygrał dla mnie w konkursie):


Stosik recenzencki:


Stosik z serii tych ambitnych, czyli udało mi się wymienić wyjątkowo interesujący tytuły:


 A Was co dobrego spotkało w maju?

11 komentarzy:

  1. No to gratulacje, ze udało sie "zmęczyć" Tokarczuk - choć chylę czoła przed autorką, ale nie jest to powieść, którą czyta sie jednym tchem

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie osiem przeczytanych książek :)
    Z twojego stosu jestem ciekawa książki J. Chmielewskiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się CZARNY czerwiec :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie podołałam Tokarczuk, przeraziła mnie objętość i ciężar książki (czytał głównie w komunikacji miejskiej więc...) Czarny czerwiec to świetny pomysł, mam sporo książek tego wydawnictwa, które domagają się przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też miałam chwilę czytelniczego zwątpienia, ale na szczęście szybko mi przeszło. Wiele wspaniałych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ile cudownych zdobyczy :). Podziwiam że przeczytałaś "Księgi Jakubowe". Ja chyba bym nie podołała ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz mnie czekają "Księgi Jakubowe", aż się boję zacząć;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O, masz „Kacicę”! Ciekawa jestem, czy Ci się spodoba. Jeszcze mi z Twoich zdobyczy ta Šrámková szczególnie wpadła w oko, kojarzę okładkę, kojarzę nazwisko, ale jakoś tak nigdy się nie złożyło, żeby jej gdzieś poszukać... Może mnie zmotywujesz. No i rzecz jasna czekam na Twoją recenzję „Pijanych bananów”. Czyli wyszło na to, że jak zwykle obchodzą mnie głównie Czesi ;).

    U mnie przeczytanych w maju pięć, a i tak wydaje mi się, że to dużo, biorąc pod uwagę, że miałam masę pracy i jeszcze ciągle w weekendy byłam gdzieś w rozjazdach (ale może to właśnie to, wszak sama podróż pociągiem czy autobusem jednak czytaniu sprzyja ;)). W czerwcu pewnie lepiej nie będzie, ale za jakieś cztery tygodnie będę mieć już za sobą ostatnią sesję w życiu i zamierzam wreszcie zacząć czytać dziko i nieokiełznanie! Ach, aż mam radosne ciarki na samą myśl :).

    OdpowiedzUsuń
  9. oo z Bator czeka Cię niewątpliwa uczta, zaciekawiły mnie też Pijany banany, głównie za sprawą tytułu, więc wypatruję aż napiszesz na ich temat nieco więcej :)

    a co do spotkania z Olgą, to zapamiętałam Was, bo się przesiadłyście, zazwyczaj jestem mało spostrzegawcza i nawet starych znajomych nie zauważam ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. "Księgi Jakubowe" nadal przede mną, więc trochę niepokoi mnie Twoja relacja i komentarz joly_fh :( Nastawiam się teraz na mękę ;)
    A "Banany" poniuchałam, kiedy wspomniałaś o nich na fb i jestem bardzo ciekawa recenzji!

    OdpowiedzUsuń
  11. wow, i tak szybko przeczytałaś ,,Księgi Jakubowe"! :) Mnie także maj szybko minął, aż za szybko..

    OdpowiedzUsuń