wtorek, 12 maja 2015

Bad boy w krainie snów


tytuł: Złodzieje snów
tytuł oryg.: The Dream Thieves
autor: Maggie Stiefvater
wydawnictwo: Uroboros / GW Foksal
rok wydania: 2015
ilość stron: 479

moja ocena: 6/10

Pamiętacie jak Blue z kruczymi chłopcami szukała legendarnego Króla Kruków Glendowera? Nie? No właśnie, ja tez nie pamiętam... Taki urok serii wydawniczych. Pierwszy tom cyklu Maggie Stiefvater, czyli „Króla Kruków” przeczytałam prawie dwa lata temu. Pamiętam, że wpadłam w tę historię po uszy i z ogromnym przejęciem śledziłam losy Blue i chłopaków, a później przez długi czas nie mogłam doczekać się kontynuacji. Właśnie ten drugi tom jest w przypadku młodzieżowych trylogii najtrudniejszym. Bo trzeba nie tylko utrzymać poziom i podtrzymać uwagę czytelnika, ale tez przygotować go na wielki finał. Cóż,  Maggie Stiefvater trochę poległa....

W „Złodziejach snów” autorka skupiła się na postaci Ronana. Zbuntowany, trochę nieokrzesany Ronan to typowy niegrzeczny chłopiec, na widok którego nastolatkom powinny mięknąć kolana. Do tego wlecze się za nim tajemnica, która tylko dodaje mu mrocznego uroku. Bo nikt nie wie, że nocą chłopak odwiedza krainę snów, z której może zabierać rożne przedmioty. Ten nietypowy dar fascynuje i daje mu swego rodzaju władzę. Niebezpieczeństwo wisi w powietrzu, bo są tacy, którzy chętnie skorzystaliby z umiejętności chłopaka...

Z ogromną przyjemnością wróciłam do świata wykreowanego przez  Maggie Stiefvater i z radością spotkałam się z Blue i kruczymi chłopcami. Jednak tym razem powieść nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak „Król Kruków”. Niby wszystko się zgadza, bo bohaterowie ci sami, atmosfera magii i tajemnicy też jest, ale na tych 479 stronach powieści nie dzieje się nic szczególnego. Serio! Fabuła kuleje i to konkretnie. Całość wypada najwyżej średnio. I żaden, nawet najfajniejszy bad boy nie jest w stanie uratować opowieści, jeśli poza pomysłem brakuje w niej konkretnych rozwiązań. 

Autorka chyba uparła się, że jej dzieło będzie trylogią (taka moda wśród młodzieżówek), dlatego w „Złodziejach snów” większą część fabuły zajmują zapychacze. Niby coś się dzieje, ale kolejne zwroty akcji nic nie wnoszą do całej historii. W pewnym momencie zaczęłam się nawet nudzić i z niecierpliwością wyczekiwałam końca. Mój tata również przystąpił do lektury z entuzjazmem, w końcu oboje ekscytowaliśmy się kiedyś „Królem Kruków”, ale przeżył podobne rozczarowanie. Jeśli wolno mi jeszcze pomarudzić, to wzdycham ciężko, bo nie podoba mi się, że historia Adama zmierza w takim, a nie innym kierunku, a sam bohater przeszedł negatywną zmianę osobowości. 

Nie zrozumcie mnie źle, „Złodzieje snów” to wciąż dobra, klimatyczna i wyróżniająca się na tle innych młodzieżówka. Ale do „Króla Kruków” sporo jej brakuje, stąd moje rozczarowanie. Pewnie oczekiwałam zbyt wiele. Albo po prostu wyrosłam już z takich powieści. Pewnie przeczytam ostatni tom serii, ale jakoś szczególnie nie będę się napalać na lekturę. Po cichu liczę na to, że Maggie Stiefvater pokaże jeszcze na co ją stać.


*** 
Za możliwość przeczytania ksiażki dziękuję Pani Violetcie i Grupie Wydawniczej Foksal!

7 komentarzy:

  1. Wydaje mi się, że z "tych" opowieści nie można wyrosnąć, wiem to z autopsji. I bardzo przykro jest, gdy druga część cyklu nie potrafi dorównać pierwszej. Czasem lepiej, żeby autor pozostał przy jednej książce, która zbudowałaby jego legendę... Ale może jeszcze zakończenie pozytywnie Cię zaskoczy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie znam tej serii, więc trudno mi się do niej odnieść. Szczerze mówiąc nie słyszałam nawet o "Królu Kruków". Jednak szkoda, że druga część nie dotrzymuje kroki pierwszej, to zawsze rozczarowuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mama ostatnio cała w skowronkach wcisnęła mi z biblioteki pierwszy tom, więc mam zamiar przeczytać w najbliższym czasie. :) Po fajnym "Drżeniu" jestem ciekawa, jak poszło Stiefvater z inną serią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, szkoda - pierwszy tom bardzo mi się spodobał, ten klimat, bohaterowie, zagadka… No cóż, zobaczymy, jestem na świeżo po lekturze 1 tomu, więc może bardziej mi się spodoba kontynuacja. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię kiedy druga czesc ostaje jakościowo od pierwszej. Niemniej jednak "Króla kruków" przeczytam, w końcu jestem Czarnym Krukiem. Nad kontynuacją mocno się zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam poprzedniej części, ale szkoda, że rozczarowała i Ciebie i tatę. Chociaż zazwyczaj drugie części są gorsze, może trzecia Cię zachwyci? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Drugi tom przede mną. Mam nadzieję, że jednak trochę mi się spodoba... :)

    OdpowiedzUsuń