piątek, 3 kwietnia 2015

wierzyć to znaczy ufać kiedy cudów nie ma



Krzyk

Patrzę na krzyżu masz dreszcze
wysoką gorączkę
bok rozdziabany
a przyszedłem nakrzyczeć na Ciebie
że Ci za wygodnie w niebie


Z Tobą

Nie cierpienie dla cierpienia
nie krzyż dla krzyża
nie piątek dla piątku
nie po to aby pytać
skąd i co dalej

Wszystko to bez sensu. Za mało
Lecz po to by być z Tobą
Pobiec. Bać się i zostać
skoro Ciebie bolało


Żaden anioł nie pomógł

Gdy umierał na krzyżu
cud się nie zdarzył
żaden anioł nie pomógł
deszcz nie obmył głowy
piorun się zagapił gdzie indziej uderzył
zaradna Matka Boska
z cudem nie zdążyła
wierzyć to znaczy ufać kiedy cudów nie ma
cud chce jak najlepiej
a utrudnia wiarę


Dlatego

Nie dlatego że wstałeś z grobu
nie dlatego że wstąpiłeś do nieba
ale dlatego że Ci podstawiono nogę
że dostałeś w twarz
że Cię rozebrano do naga
że skurczyłeś na krzyżu jak czapla szyję
za to że umarłeś jak Bóg niepodobny do Boga
bez lekarstw i ręcznika mokrego na głowie
za to że miałeś oczy większe od wojny
jak polegli w rowie z niezapominajką ---
dlatego że brudny od łez podnoszę Ciebie
stale we mszy
jak baranka wytarganego za uszy


Na drodze krzyżowej

Stacja trzynasta --- nagle zamieszanie
skąd tu się wzięła znowu Weronika
niewiasty powróciły i jak przedtem płaczą
ludzi widać wciąż z bliska samotność z daleka
i rzewność tak jak w domu kiedy dobre ręce
cyfrują dziecku zabawny serdaczek
Jan się denerwuje --- tyle kobiet naraz
tu Matka Boska --- mówi
ma być tylko sama
i przystanek bez ławki deszcz od czwartku chlapie
Nikodem źle wygląda ochrypł od wyjaśnień
wielu głowę straciło tylko śmierć zaradna

przyszłyśmy choć na chwilę po to by zapytać
czy można serce zdjąć naprawdę z krzyża


Nie zląkł się

Tylko święty Jan umarł w domu na posłaniu
z poduszka pod głową owinięty w śpiwór
jeden nie zląkł się Krzyża jeden stał pod Krzyżem
pozostali ze strachu w Wielki Piątek zbiegli

kto ucieka od Krzyża --- krzyż cięższy dostanie


Zdjęcie z Krzyża 

Rozmaite zdjęcia z krzyża bywają,
na przykład:
zdjęcie z krzyża samotności
Ktoś cię nagle odnajdzie, ugości
mówi na ty, jak w Kanie zatańczy,
doda miodu, ujmie szarańczy
Albo:

zdjęcie z krzyża choroby
Wstajesz z łoża jak Dawid młody---
I już jesteś do pracy gotowy,
gotów guza nabić Goliatowi

Ale są takie krzyże ogromne,
gdy kochając --- za innych się kona---

To z nich spada się, jak grona wyborne---
w Matki Bożej otwarte ramiona


Pytania

Gdzie się prawda zaczyna a gdzie się rozum kończy
gdzie miłość między nami a gdzie już cierpienie
czy łza czy na nosie ciepło zimnej wody
dokąd razem idziemy by umrzeć osobno
czy słowo jeszcze słowem czy nagle milczeniem
czy ciało wciąż oddala czy tylko zasłania
w którym miejscu odchodzi Pan Bóg oficjalny
i nie patrzy w przepisy bo już jest prawdziwy
o święty krzyżu pytań jak niewiele ważysz
gdy małe głupie szczęście liże nas po twarzy

http://all-you-need-is-book.blogspot.com/search/label/Rok%20z%20ks.%20Janem%20Twardowskim

9 komentarzy:

  1. Taki dzień, to tylko z poezją Jana Twardowskiego. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam Twardowskiego jeszcze jako dziecko :) Ta prostota... zapominam często o tej prostocie patrzenia...

    OdpowiedzUsuń
  3. a w tym roku wcale Wielkanocy nie czuję

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem osobą wierzącą, ale niektóre z tych wierszy maja dla mnie podwójne znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne połączenie dnia i strof:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam się, że obecnie niezwykle rzadko sięgam po wiersze... kiedyś czytałam częściej... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze znam te wiersze, uwielbiam je!

    OdpowiedzUsuń