wtorek, 21 kwietnia 2015

Sąsiedzi


tytuł: Czeskie sny
tytuł oryg.: České Snění
autor: Pavel Kosatík
wydawnictwo: Czeskie Klimaty
rok wydania: 2014
ilość stron: 356

moja ocena: 6/10

Od kilku lat w sondażach Polacy wskazują Czechów, jako najbardziej lubiany naród. Sama zaliczam się do grona czechofilów, więc ten wybór wcale mnie nie dziwi, ale zastanawiam się czym kierują się ankietowani. Chyba chodzi o to, że myślimy schematycznie i stereotypowo, dlatego po cichu zazdrościmy Czechom ich poczucia humoru i luzackiego podejścia do życia. Książka „Czeskie sny” Pavla Kosatíka to doskonały przykład na to, że nasi sąsiedzi mają niejedną narodową bolączkę. A co więcej mają odwagę, żeby o tym mówić.

Pavel Kosatík jest czeskim dziennikarzem i pisarzem, który historią zajmuje się hobbistycznie. Jego „Czeskie sny” to zbiór ośmiu esejów, w których autor analizuje historię Czech w kontekście relacji z sąsiadami. Trudno czytać tę książkę i nie przyrównywać spostrzeżeń pisarza do polskiego podwórka. Momentami jest to szokujące doświadczenie, bo Kosatík zmusza czytelnika do rozmyślania nad słabościami własnego kraju. W głowie następuje szybka analiza historyczna i już wiem, że mielibyśmy z autorem o czym rozmawiać, polemizować, gorzko i ironicznie wytykać sobie błędy z przeszłości. Bo z cudzej perspektywy widać o wiele więcej. I nie chodzi tu tylko o Polskę, ale całą Europę Środkową z jej burzliwymi dziejami. 

Autor w słodko-gorzki sposób wytyka swoim  rodakom narodowe słabości. To co szczególnie rzuca się w oczy, to czeski kompleks mniejszości. Bo jak inaczej wytłumaczyć sympatię maleńkich Czechów do ogromnej Rosji, która w ich oczach była tak wielka i potężna, że jako jedyna mogła wyzwolić ich spod niemiecko-austriackiej władzy. To chyba najlepszy przykład tego, jak różne spojrzenia i oczekiwania mieliśmy my i nasi południowi sąsiedzi. Granicząc z Rosją nigdy nie mogliśmy dojść do porozumienia, a tęsknym wzrokiem zerkaliśmy w zupełnie innym kierunku. 

Tak to już jest, że relacje z sąsiadami bywają trudne. Wystarczy przypomnieć sobie odwieczne kłótnie o miedzę Kargulów i Pawlaków. W kontekście narodów sąsiedzkie spory nie różnią się niczym od tych międzyludzkich. „Czeskie sny” to doskonały przykład na to, że patrząc w tym samym kierunku widzimy zupełnie różne rzeczy. Teoretycznie powinniśmy trzymać słowiańską sztamę z Czechami, podsycać braterskie więzi i dążyć do wspólnego dobra. Pozornie nie różnimy się aż tak bardzo. W rzeczywistości jesteśmy zupełnie inni. W napisanym specjalnie do polskiego wydania eseju „Sen o Polsce”, Kosatík udowadnia, że nasze drogi cały czas się rozmijały i chyba nadal rozmijają. 

„Czeskie sny” to lektura bardzo specyficzna, skłaniająca do refleksji, ale momentami nużąca. Przeznaczona raczej dla wąskiego grona czytelników. Myślę, że przeciętny odbiorca nie doceni tekstów Kosatíka. Eseje polecam wielbicielom literatury czeskiej, wszystkim zainteresowanym świeżym spojrzeniem na historię Europy Środkowej i w końcu sympatykom Czech, którzy chcą i potrafią dostrzec u naszych południowych sąsiadów coś więcej niż tylko Krecika, śmieszne filmy, piwo i Lentilki.


***
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Książkowe Klimaty!

http://czeskieklimaty.pl/

6 komentarzy:

  1. Mnie "Czeskie sny" wydają się interesujące. Nie jestem jakąś szczególną wielbicielką literatury czeskiej, ale przyglądam się literaturze europejskiej z dużym zainteresowaniem. A potem odkrywam takie perełki jak "Dziewczynko, roznieć ogieniek" albo "Srda śpiewa o zmierzchu...". Czasami takie książki dryfują gdzieś poza głównym nurtem, a naprawdę zasługują na uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm no nie wiem :) W sumie kontakty z Czechami niewiele mnie zazwyczaj interesowały. Mój dziadek miał przyjaciół z Niemiec, bo tam spędził młodość na robotach z babcią, gdzie się poznali, drudzy dziadkowie zamieszkali w domach wysiedlonych Niemców, z którymi również był świetny kontakt aż do lat starości, ja studiowałam niemcoznawstwo i do Niemiec wyjechałam na Ersamusa, wschodnią część kraju niemal całą zwiedziłam . O Czechach wiem niewiele, mimo, że mieszkam krótki kawałek od ich granicy to byłam tylko 2 razy na safari.. Nie jestem przekonana do tej książki, może po prostu zacznę od innej, skoro momentami jest nużąca :) W sumie wstyd, że niewiele wiem o naszych sąsiadach ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. W zasadzie... o Czechach mało się słyszy pod względem politycznym. Myślę, że chciałabym poznać ten inny punkt widzenia. Takie refleksje bardzo się przydają. Może wyciągnie się jakieś wnioski i wykorzysta na własnym podwórku? Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cały czas ta czeska literatura gdzieś się przewija, a ja nadal w tyle... Z tą książką z pewnością poczekam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że ja się do grona odbiorców tej książki się nie zaliczam ;) W sumie to nie jest jakoś związany temat, ale obejrzyj sobie na youtube dokument "Czeski sen", tak mi się skojarzyło :) A cała akcja w filmiku całkiem ciekawa (przynajmniej dla mnie była :) ).

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście, że każdy naród ma swoje bolączki, tylko każdy inaczej je przeżywa. Czesi je obśmiewają:)

    OdpowiedzUsuń