niedziela, 26 kwietnia 2015

Jeszcze nie jest za późno...



tytuł: Upalne lato Gabrieli
autor: Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
wydawnictwo: MG
rok wydania: 2015
ilość stron: 272

moja ocena: 9/10

Wypatrywałam „Upalnego lata Gabrieli” przez całe minione wakacje. Ubiegły rok był dla Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak bardzo pracowity i intensywny. Pisarka wydała trzy inne powieści, dlatego na trzeci tom sagi „Upalne lato” trzeba było jeszcze poczekać. Czekałam więc z ciężkim sercem i rosnącą niecierpliwością. Ale warto było, bo „Upalne lato Gabrieli” to zdecydowanie najlepsza część z serii!

Gabriela Kern jest prawdziwą kobietą sukcesu. Pewna siebie, piękna, inteligentna. Znana, podziwiana i popularna pisarka właśnie wydaje swoją najnowszą, jak zwykle kontrowersyjną, powieść. Rusza machina promocyjna, dlatego Gaba musi opuścić swoją samotnię na Mazurach, założyć na twarz maskę pewnej siebie femme fatale i królować na warszawskich salonach. Wszystko zmienia się, kiedy kobieta podnosi słuchawkę telefonu w swoim starym mieszkaniu. Mężczyzna po drugiej stronie linii informuje ją, że jej matka Kalina jest umierająca i przed śmiercią chciałaby po raz ostatni zobaczyć się z córką. Gaba jest wściekła. Ten rozdział życia ma już dawno za sobą, a w sercu podsyca jedynie nienawiść do Kaliny, która dawno temu porzuciła malutką Gabrysię. Przecież ich spotkanie i tak już nic nie zmieni. Ale może jednak jeszcze nie jest za późno na wybaczenie?

Jak zwykle w „Upalnym lecie” rozchodzi się o miłość. Ale tym razem nie chodzi o związki z mężczyznami, ale o to pierwsze, być może najważniejsze uczucie w życiu każdego człowieka, czyli miłość matki. Kalina, odtrącona i zaniedbana przez Mariannę, chce być dla małej Gabrysi dobrą matką. Niestety kończy się tylko na chęciach, bo Kaliny nikt nie nauczył miłości i troski. Dlatego całą swoją słabość i niepewność kobieta przelewa na córkę. Nie potrafi walczyć z byłym mężem o prawo do opieki nad dziewczynką, ucieka do Francji, a wyrazy miłości zastępuje regularnie przysyłanymi paczkami. Ale żadne, nawet najfajniejsze ciuchy, dzięki którym Gaba jest jak piękny motyl na tle szarej, peerelowskiej Warszawy, nie zastąpią ciepłych uścisków, przelotnych pocałunków, zwierzeń i długich, wieczornych rozmów z matką. 

Gabriela, wychowana przez samotnego ojca, otacza się grubym murem obojętności. Tak jak Kalina nie potrafi kochać, a w jej otoczeniu nie zjawia się żaden Maciej, który miałby w sobie dość determinacji, żeby rozbudzić drzemiące na dnie serca uczucia. Owszem, Gaba wikła się w przelotne romanse, znajduje sobie różnych kochanków, raz nawet wychodzi za mąż i szybko się rozwodzi. Ale w tych pseudo związkach nie ma za grosz miłości, bo w jej sercu znajduje się miejsce tylko dla dwóch mężczyzny – zmarłego przed trzema laty ojca i osiemnastoletniego syna Jaśka. Dopiero poważna rozmowa z Jankiem zmusza Gabrielę do rozdrapywania starych ran i podróży w przeszłość. Żeby wybaczyć Kalinie Gaba musi ją zrozumieć, ale żeby do tego doszło musi najpierw poznać tragiczną historię Marianny, od której wszystko się zaczęło. 

Jeśli komuś wydaje się, że o Mariannie i Kalinie wie już wszystko, to uprzejmie donoszę, że jest w błędzie. Autorka zaskakuje przynajmniej kilkoma zwrotami akcji, zdradza kolejne sekrety i nie raz wprawia czytelnika w osłupienie. Bo tragedia, która dotknęła rozkapryszoną Marie nie kończy się ze śmiercią kobiety, ale żyje dalej w Kalinie, która przekazuje ją później Gabrieli. Trzy kobiety złączone jedną nicią. Bliskie i obce jednocześnie. Gaba nie zna Marianny, a przecież nie ulega wątpliwości, że to właśnie po babce dziedziczy przebojowy charakter. Między nimi jest Kalina słaba, krucha, wątła. Trochę jakby nijaka, nie wyróżniająca się niczym szczególnym. Jako jedyna znalazła szczęście u boku kochającego mężczyzny, ale zapłaciła za to ogromną cenę. Możliwe, że to właśnie ona jest najtragiczniejszą bohaterką całej sagi, bo odtrąconą i skrzywdzoną zarówno przez matkę i córkę. 

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak niesamowicie sprawnie posługuje się słowem i fenomenalnie buduje napięcie w powieści. Cała fabuła skupia się przede wszystkim na przeżyciach Gabrieli, jej złości, smutku i walce wewnętrznej. Nie brakuje momentów pięknych i tkliwych, szczególnie kiedy Gaba patrzy na swojego syna, albo wspomina starą opiekunkę Gabrielę. To właśnie miłość dobrej Gabrysi łączy ze sobą trzy pokolenia kobiet. Kobiet nieszczęśliwych i pokiereszowanych wewnętrznie, które potrafią się jedynie ranić. Ich historia to przede wszystkim trudna lekcja wybaczania.

„Upalne lato Gabrieli” przeczytałam na bezdechu, łapczywie przerzucając kolejne strony. Krótka przerwa na sen była konieczna, ale chyba po raz pierwszy byłam niezadowolona z tego, że przykładam głowę do poduszki. Dla mnie to najlepsza część sagi, choć dwie pierwsze części też były świetne. Pisarka w doskonały sposób podomykała wszystkie wcześniejsze wątki i pozwoliła bohaterkom na ostateczny rozrachunek z przeszłością. Lektura sagi „Upalne lato” okazała się wspaniałą, literacką przygodą. Ta pięknie opowiedziana i jakże smutna historia trzech pokoleń kobiet zmiażdżyła mi serce i rozbudziła we mnie nowe pokłady wdzięczności dla mojej mamy. Wdzięczności za miłość, troskę, uśmiech i za to, że nauczyła mnie czarów (w sensie czytania). To dzięki niej mogłam poznać i docenić tę niesamowitą serię. 


***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Dorocie i Wydawnictwu MG!

28 komentarzy:

  1. Lubię czytać takie historie o relacjach rodzinnych, poznawać sekrety z przeszłości- muszę zapoznać się z tą serią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Jedna z najlepszych serii jakie czytałam :)

      Usuń
  2. Nie czytalam ani jednej, ale kusisz i to bardzo ;) zwlaszcza ze jesli w tej czesci dowiaduejsz sie ze nadal nei znas zbohaterow...to zaciekawi kazdego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajemnic Ci w "Upalnym lecie" dostatek :) Polecam z całego serca :)

      Usuń
  3. Wspaniale! :D
    Ja już przeczytałam pierwszą część - teraz biorę się za kolejne dwa tomy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż Ci zazdroszczę, że dopiero poznasz dalsze losy bohaterek :)

      Usuń
  4. Nigdy nie słyszałam o tej serii, teraz widzę, że muszę koniecznie nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do tej pory przeczytałam tylko 1 tom, ale podobał mi się, więc muszę sięgnąć po kolejne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powtórzę raz jeszcze, ale Ci zazdroszczę, że dopiero będziesz poznawać dalsze losy bohaterek :)

      Usuń
  6. Bardzo jestem ciekawa tej serii :) Z pewnością po nią niebawem sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta trylogia to moje, jak narazie, nieziszczone marzenie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę spełnienia marzeń (nie tylko tego jednego) :)

      Usuń
  8. Książki, które się tak czyta, muszą być wspaniałe. Ile stokrotek, jakie to piękne ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozsiały się po całym ogródku, ale w tym jednym miejscu to już stokrotkowe szaleństwo :)

      Usuń
  9. Czytałam dwa poprzednie tomy, a trzeci już czeka w kolejce. Ale pięknie obrodziły te stokrotki. U nas na północy, jeszcze nie są takie śmiałe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na południu piękna pogoda, więc kwiatki i drzewa szaleją :) Nawet rzepak już rozkwita :)
      PS
      Życzę przyjemnej lektury :)

      Usuń
  10. Ojej, dlaczego najnowsza książka ma różową okładkę? Straszne.
    A tak w ogóle, to zatrzymałam się na pierwszej części, bo drugiego tomu już od kilku miesięcy ktoś nie oddaje do biblioteki:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ktoś jest wredny! Ale nie martw się, ja na jedna książkę już drugi miesiąc czekam i się doczekać nie mogę...

      Usuń
  11. O jak szybko przeczytałaś - ja pewnie na lato sobie zostawię. Dziwi mnie tylko, ze książka z tyloma ciekawymi watkami jest taka krótka - zresztą wszystkie mogły by być dłuższe. Osobiście nie lubię robienia z Imienia Gabrieli strasznej Gaby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzuciłam się na nią jak szalona :) Dla mnie też wszystkie trzy mogłyby być grubsze, bo czyta się je rewelacyjnie. Też nie lubię jak Gabrielę czy Gabrysię skraca się do Gaby, ale bohaterka sama się tak nazywa, to się z nią przecież kłócić nie będę :)

      Usuń
  12. Oj zdecydowanie wpisuję serię na listę do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, skoro zapewniasz, że seria warta uwagi, chętnie się z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój zachwyt nad perypetiami Marianny oraz Kaliny nie pozwoliłby mi na przejście obojętnie obok "Upalnego lata Gabrieli". Na mojej półce cudownie prezentuje się cała seria - Gabrieli jeszcze nie czytałam, ale to tylko kwestia czasu.

    OdpowiedzUsuń