środa, 1 kwietnia 2015

Bzdurny kwiecień na start :-)




Nie mogę uwierzyć, że to już kwiecień! Czy Wasz czas też tak gna do przodu? Nawet nie zdążyłam się dobrze ogarnąć, a mój pożyczalski marzec dobiegł końca. Tempo czytania trochę mi spadło, ale i tak jestem z siebie dumna, bo udało mi się pochłonąć 19 tytułów (8 recenzenckich, 4 własne i 7 pożyczonych).

Kończę jeszcze biografię Tove Jansson pożyczoną od mojej serdecznej koleżanki Alicji. A co do pożyczonych tomów, to doszłam do wniosku, że nie da się przeczytać wszystkich przyniesionych do domu książek, bo nie potrafię iść do biblioteki i wrócić z pustymi rękoma. Błędne koło. Ale cieszę się, że udało mi się przeczytać wszystkie tytuły pożyczone od koleżanek (poza jednym, cieniutkim), więc mam poczucie, że zrealizowałam plan miesięczny. 

W kwietniu postanowiłam skupić się na książkach jednorazowych, które zalegają na mojej półce. Chodzi mi tu o tomy, które zaraz po przeczytaniu chciałabym posłać dalej w świat (wymienić, sprzedać, oddać do biblioteki), bo jestem pewna, że nigdy nie będę do nich wracać. Wśród nich najwięcej mam obyczajówek i młodzieżówek, czyli generalnie bzdurnych miłosnych historyjek na jedne raz. Lista jest całkiem pokaźna, bo jest na niej ponad 40 rożnych tytułów, ale gdyby udało się przeczytać choćby 6, to już uznam to za sukces. 

W ramach wiosennych porządków wyniosłam do biblioteki skrzynkę książek (uśmiech na twarzy bibliotekarza – bezcenny), ale prześwitów na półkach się nie doczekałam, bo marzec okazał się bardzo owocny w nowe tomy, którymi chwalę się poniżej :-)



egzemplarze recenzenckie :)

zakupy własne + tomik wierszy, który dostałam w prezencie od autora i oświęcimski kryminał, który dostałam od koleżanki z pracy :)

nawet nie przypuszczałam, że aż tyle tomików udało mi się wymienić na lc :) 

24 komentarze:

  1. Czytasz więcej, niż ja - nie wiem jak to jest możliwe, bo mój stan to już jest high-level addiction. Fajny w sumie pomysł na takie czytanie "tematyczne", bo pozwala sobie porządkować półki. A ten tomik wierszy od autora to chyba nie Miłosz? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby mi Miłosz cokolwiek przysłał, to chyba zeszłabym na zawał :D Tomik od Pana Andrzejczaka, zaprzyjaźnionego poety :)

      Usuń
    2. I ta Szymborska rozdająca autografy na Targach w Krakowie :D

      Usuń
  2. same pieknosci na polkach. widze kilka tytulow ktore by i mnei zaciekawily :3 Bzdurny kwiecien moze byc calkiem dobrym miesiacem w recenzje, czytanko i czytanko :3 Powodzenia!!!! Juz wiem ze mnie tu nie raz przygna hihi

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo tego wszystkiego. Największe wrażenie robi ilość przeczytanych. Nie ogarniam jak można tyle przeczytać w jednym miesiącu. Tempo czytania niemożliwe. :) Ciekawi mnie jedno, tego Tolkiena to musiałaś wymęczyć od nich, żeby Ci dali, czy bez problemu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tolkiena kupiłam na allegro w całkiem przyzwoitej cenie. Tylko trzeba zwracać uwagę, żeby nie naciąć się na wersje kieszonkową :) Szkoda tylko, że ten egzemplarz to wznowienie w miękkiej okładce, a wolałabym w twardej. Niestety w twardej można kupić jedynie z drugiego obiegu za jakieś kosmiczne pieniądze :)

      Usuń
    2. Aha, spoko. Myślałem, że do recenzji dostałaś, toteż mnie to zastanowiło. :)

      Usuń
  4. Tak. Skądś znam to, że niby pozbywam się tak wielu książek a jednak wolnego miejsca ubywa. Życzę miłej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też by mi się przydało zrobić czystki na półkach, ale czasu brak :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Póki co mam sporo pozycji do nadrobienia, wiec takie porządku póki co nie są mi potrzebne. Życze Ci udanej lektury!

    OdpowiedzUsuń
  7. Też często oddaje książki do biblioteki, bo mam ograniczone miejsce na półce i niestety muszę je co jakiś czas zwalniać na nowe lektury, siła wyższa :) Stos cudowny, kilka pozycji chętnie bym Ci podkradła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim zbiorom też by dobrze zrobił taki "bzdurny" miesiąc, ale za każdym razem dochodzę do wniosku, że po co mam czytać coś, co zalega na półce, skoro w tym czasie mogę przeczytać coś, czego pragnę? No i w ten sposób mając ponad 100 nieprzeczytanych książek własnych (może niezupełnie wszystkie bzdurne), wybieram się do biblioteki... beznadziejny ze mnie przypadek :(

    OdpowiedzUsuń
  9. O rety ile książek! I wypatrzyłam na stosiku "Czas mimów", który zamierzam przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Spadło Ci tempo czytania, bo przeczytałaś książek? Oszalałaś? :D Zdradź swój przepis na znajdowanie czasu pomiędzy pracą a przygotowaniami do ślubu na czytanie tylu książek miesięcznie! Zazdroszczę tego zbioru wierszy Miłosza - wygląda dumnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Niektóre książki to ja chętnie bym podkradła :)
    Niech zgadnę, na sam początek w ruch pójdzie książka "Tajemnice bardzo szczęśliwych małżeństw" ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa jestem tych Twoich lektur "na raz" :) I czy rzeczywiście wszystkie pójdą w świat, czy przypadkiem którejś po przeczytaniu nie będziesz jednak chciała się pozbyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Imponujące stosiwa... Miłosza Ci zazdroszczę. Niedługo będę wystawiać recenzję "Wiadomości" Tove Jansson. Chodzę po tej książce jak zaczarowana...Mam nadzieję, że napiszesz recenzję biografii...

    OdpowiedzUsuń
  14. O proszę, ile McCarthy'ego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Do mnie przybyło ostatnio z 5 książek, przez święta muszę sięgnąć coś z własnej półki.

    Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  16. woow jaki piękny stosik :) ,,Ostatni dzień lata" interesuje mnie najbardziej :))

    OdpowiedzUsuń