wtorek, 3 marca 2015

Wszyscy czytają Mroza, czytam i ja!

tytuł: Kasacja
autor: Remigiusz Mróz
wydawnictwo: Czwarta Strona
rok wydania: 2015
ilość stron: 496

moja ocena: 6/10

Remigiusz Mróz to chyba najgorętsze nazwisko ostatnich miesięcy. Wszyscy chcą czytać Mroza, a ci, którzy go czytają nie ustają w pochwałach. Od początku cały ten zachwyt wydawał mi się podejrzany, a szczebiotanie koleżanek tłumaczyłam raczej przyjemną dla oka powierzchownością pisarza, niż doskonałościami fabuły. Ostatnio przeczytałam „Kasację” i wypadałoby odszczekać wszystkie wątpliwości, bo najnowsza powieść Mroza to kawał naprawdę dobrej literatury.

Kordian Oryński rozpoczyna pracę jako aplikant w jednej z najbardziej prestiżowych kancelarii prawnych. Jego opiekunką zostaje przebojowa prawniczka Joanna Chyłka, która nie cofnie się przed niczym, żeby odnieść zwycięstwo na sali sądowej. Nowa sprawa do której zostaje przydzielona Chyłka z pozoru wygląda beznadziejnie. Syn poważnego biznesmena zostaje oskarżony o bestialskie zamordowanie dwóch osób. Całej sprawie pikanterii dodaje fakt, że mężczyzna spędził w mieszkaniu dziesięć dni w towarzyskie rozkładających się zwłok, a nikt z sąsiadów niczego nie słyszał. Media szaleją, biznesmen się piekli, a młody milczy jak zaklęty. Chłyka próbuje wszystkich swoich sztuczek, ale nie udaje jej się wydusić z klienta żadnych zeznań. Prawniczka i jej pomocnik muszą nie tylko wymyślić skuteczną linię obrony, ale także odkryć w co pogrywa młody Langer.

Lubię prawnicze filmy i seriale, za książkami tego typu nie przepadam, ale powieść Mroza połknęłam w ciągu jednego dnia. Przede mną przeczytał ją jeszcze tata, którego „Kasacja” tak wciągnęła, że nie reagował na żadne dźwięki dobiegające z otoczenia, w tym na mój głos upominający się o opuszczenie mojego pokoju, bo chciałabym wreszcie iść spać. I choć powieść czytało mi się bardzo dobrze, intryga została dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, a fabuła zdumiewała mnie kolejnymi szokującymi zawiłościami, to jednak cały czas coś mi w tej powieści zgrzytało. A raczej ktoś, bo Chyłka nie przestawała mnie irytować od pierwszej do ostatniej strony. 

Joanna Chyłka nie ma nic wspólnego z czarującą i zabawną Ally McBeal, ani uroczą Magdą M., bo to prawdziwa baba z jajami. Bezwzględna, pyskata, wyniosła i zbyt pewna siebie. Wiadomo, jeśli w takiej pracy ma się miękkie serce, to trzeba mieć twardą dupę, a Chyłka sama w sobie jest twarda i szczerze wątpię, że ma choć zalążek serca. Bardzo lubię silne i charakterne bohaterki, ale charakter prawniczki jest wyjątkowo ciążki, a jej poczucie humoru zupełnie do mnie nie trafia. Wydaje mi się, że jej postać została przerysowana i niepotrzebnie odarta ze zwyczajności. W porównaniu z Joanną Kordian Oryński vel Zordon wypada blado. Co prawda chłopak jest bystry i nawet ogarnięty, ale w zestawieniu z szaloną Chyłką sprawia wrażenie ciepłych klusek. 

Najlepszą postacią w całej powieści, najbardziej intrygująca i tajemniczą jest potencjalny morderca, czyli Piotr Langer junior. Syn biznesmena został genialnie wykreowany, jest tak enigmatyczny i niejednoznaczny, że do samego końca czytelnik nie wie co Langer ma na sumieniu. Na korzyść wypada też dobrze skonstruowana fabuła, dopieszczona w każdym calu intryga, świetne sceny, jak choćby ta na cmentarzu i wyważona ilość prawniczej gadaniny. Akcja powieści rozwija się stopniowo, ale przez cały czas coś się dzieje, a w każdym rozdziale czyhają nowe zaskoczenia. Bo Mróz odkrywa karty powoli i świadomie, bawi się z czytelnikiem, pozwala ma snuć własne domysły, podrzuca kolejne topy, a na końcu okazuje się, że i tak wszystko to, co sobie wykombinowałam wzięło w łeb, bo zakończenie, choć idealnie pasuje do  całości, to jednak odbiega od tego, czego się spodziewałam.  

Pierwsze spotkanie z prozą Remigiusza Mroza uznaję za bardzo udane i z wielką przyjemnością zamierzam sięgnąć po inne jego książki. Właściwie w „Kasacji” podobało mi się wszystko - fascynująca tajemnica, rozwój akcji, wszechobecne manipulacje i intrygi oraz bezwzględny prawniczy świat. Wszystko, poza parą głównych bohaterów, hałaśliwą i przerysowaną Chyłką, cichym i pokornym Zordonem. Młody pisarz zapowiada, że prawniczy duet jeszcze kiedyś powróci. I dobrze, bo dobrych książek nigdy dość. Mam tylko cichą nadzieję, że przed kolejną sprawą Chyłka pojedzie do Spa, albo na wakacje, odpocznie, wyciszy się i wróci do akcji jako kobieta na poziomie, a nie rozwrzeszczane babsko z wybujałym ego. O Kordiana się nie martwię, chłopak jest młody, jeszcze dojrzeje, byleby nie przejął paskudnych cech swojej opiekunki. Ale dość marudzenia! Bo my tu gady gadu, a książki Mroza marnują się nieczytane.

***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Panu Piotrowi i wydawnictwu Czarna Strona!


http://czwartastrona.pl/

41 komentarzy:

  1. A mnie to rozwrzeszczane babsko z wybujałym ego bardzo przypadło do gustu :) Ogólnie książka jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie podobnie. :) Dla mnie Chyłka to najlepsza postać tej książki. :)

      Usuń
    2. I to jest właśnie najlepsze, że każdemu spodoba się coś innego. Ja miałam ochotę przydusić ją poduszką. Nie lubię takich kobiet :)

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze nic Mroza, ale to pewnie kwestia czasu :) Byłam jedynie na koncercie innego Mroza :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem jej bardzo ciekawa, nie miałam okazji jeszcze poznać twórczości tego pisarza, ale z tego co widzę to wiem, że warto to zmienić. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mnie koleżanka przekonywała, że na pewno mi się spodoba i miała rację, więc również polecam i będę przekonywać innych :)

      Usuń
  4. Ok, to już chyba tylko ja w tym kraju nie czytam Mroza :D Ale zacznę! Zacznę na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że nie tylko Ty nie czytałaś jeszcze Mroza, ale liczba jego fanów rośnie w zastraszającym tempie:)

      Usuń
  5. Ta pozycja z całą pewnością znajdzie się wśród zakupionych książek tego m-ca. Nie miałam jeszcze przyjemności zapoznać się twórczością Pana Mroza, ale z pewnością niebawem nadrobię zaległości i zacznę od tej właśnie książki. Pozdrawiam... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz rozglądam się za Parabellum :) Daj znać czy książka Ci się spodoba, choć jestem pewna, że tak właśnie będzie :)

      Usuń
  6. Myślałam, że ta lektura nie jest dla mnie, ale wyprowadziłaś mnie z błędu

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście zaobserwowałam fazę na powieści pana Mroza i sama chcę się przekonać, o co ten szum. "Kasację" mam pierwszą w kolejce, tylko najpierw muszę ją zdobyć :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię takie pozytywne fazy na pisarzy :) Trzeba promować swoich autorów, szczególnie tych utalentowanych :)

      Usuń
  8. Naprawdę wszyscy czytają Mroza, ma facet siłę przebicia ;) Ja ciągle się jeszcze nie skusiłam, ale tak się zachwycacie, że ciekawość mnie zżera i chyba kiedyś sprawdzę, co Was tak wzięło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taka opcja jest najlepsza :) Co tam będziesz innych słuchać :)

      Usuń
  9. Fajnie, że książka tak wciągnęła i Ciebie i Twojego tatę. Mam nadzieję, że mnie też wciągnie, bo czekam właśnie na swój egzemplarz.

    I co ja widzę? Albo dawno mnie tu nie było albo ostatnio diametralnie zmieniłaś wygląd bloga? Bardzo ładnie, ale przyzwyczaiłam się do tego uroczego, żółtego koloru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba miesiąc temu zmieniłam wygląd, bo potrzebowałam powiewu świeżości :)
      Życzę miłej lektury i czekam na Twoją recenzję :)

      Usuń
  10. Kiedyś też mam zamiar poznać twórczość tego autora:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przekonać się osobiście o co to całe zamieszanie :)

      Usuń
  11. Kurcze, jak ja okropnie chcę przeczytać coś Mroza, to sobie nie wyobrażasz, a jakoś ciągle jest nam nie po drodze. Musze to szybko zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze drogi też się długo rozmijały, choć w kierunku jego książek zerkałam od dawna, ale wreszcie się udało :) Najgorsze jest to, ze teraz nie mam skąd pożyczyć pozostałych książek autora :)

      Usuń
  12. To chyba już tylko ja nie czytałam jeszcze niczego autorstwa Mroza. Co prawda nie przepadam za książkami prawniczymi, ale Twoja recenzja była bardzo przekonująca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie przepadam, próbowałam kiedyś czytać jakiegoś amerykańskiego autora, ale zupełnie mi nie szło. U Mroza więcej jest thrillera niż prawa, więc to też działa zdecydowanie na plus :)

      Usuń
  13. Nie wszyscy czytają Mroza... Ja nie, bo nie mam jego książek :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Mówiłam, mówiłam! :D Wiedziałam, że Ciebie też wciągnie. Ja "Kasacji" jeszcze nie czytałam, ale widzę, że ta Chyłka to działa na nerwy większości osób, którzy książkę mają za sobą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszmarna kobieta :D Ciekawią mnie teraz pozostałe powieści autora :)

      Usuń
  15. Stoi na półce i czeka :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojej, nie strasz! ;) Tytuł Twojego wpisu zmroził mi krew ;) Ja za Mrozem nie przepadam (choć miałam tylko jedną okazję go czytać) i trochę dziwi mnie to ogólne szaleństwo (jest trochę podejrzane)... Zgadzam się więc z Wiedźmą piętro wyżej - nie wszyscy czytając Mroza :D (na szczęście!!!). Może jeszcze kiedyś się przekonam, choć wiesz? Nie mam ochoty :) Ale widzę, że i Ty wciągnęłaś się w mrozomanię ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po "Kasacji" nabrałam ochoty na inne jego powieści, choć nie mam zamiaru zaraz pędzić do ksiegarni i kupować. Raczej poczekam na bibliotekę, albo koleżankę, której "Kasacja" podobała się jeszcze bardziej i może napali się na pozostałe książki autora do tego stopnia, że je kupi :)

      Usuń
  17. No tak, kolejny produkt marketingowy, który "wszyscy czytają". Mnie już od takich akcji odrzuca, podobnie jak od książek, których największą zaletą jest to, że "szybko się je czyta". Zatem póki co nie zanosi się, bym skusiła się na pana Mroza. A skoro w "Kasacji" podobało ci się w zasadzie wszystko, to czemu dałaś jej tylko 6/10?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo główna bohaterka doprowadzała mnie do szału :) Poza tym powieść tego typu to tylko czytadło bez głębszego przesalania (świetnie napisane, ale jednak czytadło), więc trudno oceniać mi ją na więcej i dać 8/10, jak np. oceniłam "Nagi sad" Myśliwskiego, skoro poziom jednak nie ten. Fakt, że Mroza czytało się łatwiej i był bardziej wciągający, no ale ja osobiście widzę różnicę nie tylko gatunkową :)

      Usuń
  18. Właśnie czytam i jak na razie świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. No nie, znowu Mróz! Ten autor mnie prześladuje na okrągło. Wszędzie. Nawet spokojnie nie mogę sobie usiąść, bo momentalnie ktoś zaczyna nawijać na temat utalentowanego młodego pisarza, który reprezentuje bardzo wysoki poziom. Co ja mogę? Chyba w końcu zabrać się za jego twórczość, bo coś mi się zdaje, że w przeciwnym razie prześladowania się nasilą ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ależ się cieszę, książka jeszcze dzisiaj trafi w moje ręce i zaplanowałam już sobie dzisiejszy wieczór w towarzystwie prozy Pana Mroza... mam nadzieję, że to będzie udane spotkanie ;) Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń