piątek, 6 marca 2015

Wesołe jest życie singielki


tytuł: Singielka. Życie i miłość z nutką śmiałości
tytuł oryg.: The Single Woman: Life, Love, and a Dash of Sas
autor: Mandy Hale
wydawnictwo: Święty Wojciech
rok wydania: 2015
ilość stron: 224

moja ocena: 6/10

Jedno zerkniecie na energetyczną, pomarańczową okładkę, rzut oka na tytuł i pierwsza myśl podszyta zdumieniem – a cóż ta za propagandowa książka? Poradnik dla singielek? Nie dla mnie! W sierpniu wychodzę za mąż i w tym momencie interesują mnie zgoła odmienne publikacje. Gdyby nie to, że książka trafiła do mnie przypadkiem i bez zapowiedzi, to na pewno nie zdecydowałabym się na lekturę. Ale jak już przyszła, to przeczytałam i… nie żałuję!

Mandy Hale jest amerykańską autorką popularnego bloga thesinglewoman.net i założycielką ruchu samotnych kobiet. Jakiś czas temu zabrała się też za pisanie książek. W tomiku „Singielka. Życie i miłość z nutką śmiałości” autorka pisze z perspektywy niezależnej i samotnej kobiety po trzydziestce. Kolejne rozdzialiki przybierają formę poradnika i skupiają się na promowaniu pozytywnego egoizmu. Bo chodzi o to, że nie warto zadręczać się z powodu kolejnej rodzącej dziecko, czy wychodzącej za mąż koleżanki, bo życie w pojedynkę też jest fajne. Ani lepsze, ani gorsze. Po prostu dobre i ten czas, który jest nam dany trzeba odpowiednio wykorzystać. Najwyższa pora przestać szukać na silę księcia z bajki i pakować się w kolejne toksyczne związki bez przyszłości, żeby tylko mieć kogoś u boku, ale wreszcie skupić na sobie i znaleźć czas na rozwijanie własnych pasji.

Oczywiście Mandy nie skreśla mężczyzn, nie zamyka się na wersję ze ślubem i dziećmi, ale skoro akurat nie ma w jej życiu odpowiedniego faceta, to zamiast płakać i marudzić, lepiej spojrzeć na siebie i świat łaskawszym okiem i zabrać się za realizacje innych marzeń. Mandy nie ukrywa, że jest osobą wierzącą i swoją siłę czerpie przede wszystkim z wiary w Boga. Od czasu do czasu w jej tekstach pojawiają się religijne motywy, a sama autorka jest przekonana, że gdzieś czeka na nią odpowiedni mężczyzna przeznaczony jej przez Boga. Podoba mi się takie myślenie, bo sama uważam, że dobrego narzeczonego to sobie wymodliłam (w takich przypadkach polecam szczególnie św. Józefa). 

Teksty zawarte w „Singielce” są krótkie i humorystyczne. Autorka opowiada głównie o osobistych doświadczeniach i w zabawny sposób dzieli się z czytelniczkami przemyśleniami na temat wad i zalet bycia singlem. Czasami takie „amerykańskie” podejście do życia bywa irytujące, ale nie w przypadku Mandy, bo jej pozytywne myślenie jest zaraźliwe. Całość czyta się lekko i przyjemnie, a autorka sprawia wrażenie sympatycznej dziewczyny, z którą chętnie wybrałbym się na kawę. Nie twierdzę, że przemyślenia Mandy są jakoś szczególnie odkrywcze, ale popularność jej bloga świadczy o tym, że sporo kobiet potrzebuje moralnego wsparcia i słów otuchy. Jeśli i Wy należycie do tej grupy, to „Singielkę” możecie brać w ciemno. 

„Singielka. Życie i miłość z nutką śmiałości” to przede wszystkim bardzo optymistyczna i pełna nadziei publikacja dla kobiet w każdym wieku. To nieważne, czy jesteście mamami i mężatkami, aktualnie szykujecie się do ślubu, od zbyt dawna szukacie tego jedynego, a może właśnie zakończyłyście długoletni związek i jesteście w rozsypce, bo jestem pewna, że tej w niewielkiej, uroczej książeczce znajdziecie garść ciepłych myśli skierowanych specjalnie do Was. 


 ***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Joli i wydawnictwu Święty Wojciech!



20 komentarzy:

  1. O fajnie, jestem singielką, chętnie tę książkę przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi zaraz stuknie pierwsza okrągła rocznica ślubu (5 lat) :) Ale nie zamykam się na takie publikacje ;) Tylko jedna uwaga: moim zdaniem skupienie na siebie, nutka zdrowego egoizmu i rozwijanie swoich pasji należy również praktykować w związku partnerskim, aby on był szczęśliwy i udany :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojoj, każdy teraz ślub bierze :) A książkę bym przeczytała, czemu nie? Na razie robię sobie wolne od związków, więc :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki z tego wydawnictwa, wydawnictwo W drodze też ma fajne, a w takie wymadlanie sobie czegokolwiek nie do końca wierzę, no - chyba, że się źle modlę, ale.. kiedyś usłyszałam, że jak się nie ma pokoju w sercu to się nie spotka właściwej osoby. Tylko, że do uzyskania tego pokoju w sercu muszę dokonać kilku zmian w tym najważniejszej związanej z pracą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka rzeczywiście optymistyczna:) Jednak ja nie lubię poradników i pewnie się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Św. Józef jest ekspertem od takich spraw;)
    A na książkę zupełnie nie mam ochoty...;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, idealna tematyka dla mnie! Okładka taka pogodna i zachęcająca :D

    Zapraszam do siebie,
    http://to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ważne że to ciepły i optymistyczny zbiorek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To ja powinnam przeczytać tę książkę... ale chyba nie w tym życiu :D Albo w chwili wielkiej słabości :P
    Ale z pomarańczami prezentuje się całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyjemny poradnik - czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo optymistyczna i energetyzująca okładka. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ohoho, książka idealna dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja z czystej ciekawości zajrze do środka ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ów książkę ostatnio często widywałam na przeróżnych stronach, ale za każdym razem ją brzydko mówiąc olewałam tak naprawdę nie wiedząc o czym jest. Mój błąd, ale dobrze, że bez większych przeszkód da się go naprawić ;)
    Książka tak naprawdę jest dla mnie, gdyż ślub to ostatnia rzecz o której w tym momencie myślę. Jak na razie preferuję szeroko rozumianą wolność :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na pewno będę chciała się zapoznać z tym tytułem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bohaterka z pozytywnym myśleniem- to mnie zachęca :) No i jestem singielką.

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba jednak nie sięgnę... ale recenzja świetna... tylko temat totalnie nie dla mnie :) Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. O taka książka na pewno przyda się na półce nie jednej kobiecie :) Mnie te tematy także nie dotyczą i w sumie... cieszę się, bo słuchając historii moich znajomych to jestem zadowolona, że moje życie miłosne się stabilizuje :D A książkę myślę, że bym z chęcią przeczytała, zwłaszcza, jeśli jest humorystyczna :)

    OdpowiedzUsuń