niedziela, 15 marca 2015

Tylko… czy jesteś



tytuł: Nagi sad
autor: Wiesław Mysliwski
wydawnictwo: Znak
rok wydania: 2011
ilość stron: 208

moja ocena: 8/10

„Nagi sad”, czyli debiutancka powieść Wiesława Myśliwskiego, poruszyła samego Juliana Przybosia, który wyraził swój zachwyt na łamach „Życia Warszawy” pisząc: „Wiesław Myśliwski pokazał w swojej pierwszej książce wielorakie umiejętności powieściopisarskie. Objawił się nowy talent.” Lepsza rekomendacja nie jest potrzebna. Od siebie mogę dodać tylko to, że proza Myśliwskiego nie postarzała się ani o dzień, nadal zachwyca pięknym językiem i przemyśleniami natury egzystencjalnej, a historia ojca i syna wzbudza skrajne emocje.

Bohater powieści, dojrzały, może nawet stary mężczyzna, wspomina powrót do domu na wsi po latach nauki w mieście. Czas, kiedy ponownie musiał dopasować się do starej rzeczywistości, a jako jedynak nie mógł liczyć na zrozumienie i współczucie rodzeństwa dzierżących ten sam los. Z powieści Myśliwskiego wyłania się obraz wsi, który ma niewiele wspólnego ze spokojną i wesołą  krainą z pieśni Kochanowskiego. Ale w „Nagim sadzie” nie chodzi o wizję biednej i zacofanej wioski, kiepskich gospodarzy i podupadający majątek dziedziczki, ale o skomplikowaną relację ojca i syna. O trudną, toksyczną miłość, która jest między nimi.

„ – Nie, nic nie chciałem. – I aby tę obojętność swoją poświadczyć, schylił się po gruszkę w murawie. – Nic nie chciałem. Tylko… czy jesteś.”

Cała opowieść bohatera „Nagiego sadu”, prowadzona w pierwszoosobowej narracji, przeplatana wspomnieniami z dzieciństwa i lat młodzieńczych, skupia się na osobie ojca. Pod powierzchnią pięknych słów i poetyckich historii Myśliwski ukrył ziarnko goryczy. Pozornie niezauważalne, łatwe do zignorowania, a jednak nadające specyficzny posmak żalu. W więzi ojca i syna jest coś pierwotnego, bez wątpienia obaj mężczyźni się kochają, chociaż nie potrafią wyrazić tego słowami. Drobne, nieraz szorstkie, spontaniczne i nieporadne gesty rozczulają i świadczą o ogromnej miłości ojca. Ojca, który jest despotą trzymającym domową władzę silną ręką.

„Więc może nigdy nie byłem naprawdę, lecz zostałem tylko przez ojca zmyślony. Może tylko opowiedziany jestem i temu zawdzięczam swoje istnienie?”

W wiejskiej rzeczywistości patriarchat jest czymś naturalnym. Ojciec chłopca ma silny, dominujący charakter, co szczególnie widać w scenie, w której idzie do dziedziczki i wymusza na niej pożyczenie najlepszego konia. Mężczyzna jest dumny z syna, chwali się nim w  majątku, cieszy go, że jego dziecko uchodzi w okolicy za uczonego człowieka, który pomaga prostym, wiejskim ludziom. A jednoczenie przerzuca na niego swoje ambicje, które chłopak bezwiednie realizuje. Bo młody bohater jest słaby psychicznie, zahukany, bez jakiegokolwiek charakteru. Nigdy nie odważył się walnąć pięścią w stół i postawić ojcu, który nie pozwala mu rozwinąć skrzydeł i wybrać własnej drogi. Nawet sukcesy, które odnosi w ostatecznym rozrachunku prowadzą jednie do życiowej frustracji.

„Ta śmierć jego nagła, a przecież spodziewana od dawna, która już na długo przedtem wszystką niebieskość mu z oczu wyjadła, że musiał patrzeć samym zmierzchem, ta śmierć wypadła w czas wielkiej suszy.”

Znaczący jest też brak kobiet w życiu obu bohaterów. Nie wiadomo, czy syn kiedykolwiek się ożenił, bo w swojej opowieści nie wspomina nic na temat dziewczyny, która zawróciłaby mu w głowie. Podejrzewam, że przykład rodziców wybił mu z głowy wszelkie amory. Bo cóż z tego, że matka jest w domu, skoro jest tylko dodatkiem. Milcząca i pokorna istnieje gdzieś obok, ale nie odgrywa w życiu bohaterów żadnej istotnej roli. Cicho żyje i cicho umiera, a jej śmierć pozostaje niezauważona przez mężczyzn, którym zdarza się zapominać, że matki już nie ma.
„(...) żniwami można się przecież od wszystkiego wymówić: od miłosierdzia i od podwody, od niedzieli, od wolnej woli, od śmierci nawet. Żniwa już mają to do siebie, że więcej z nich człowiek usprawiedliwienia zbiera niż chleba. Dla żniw nawet Pan Bóg miał mieć podobno wyrozumienie, bo kiedy się raz pewien człowiek dostał przed Jego oblicze, a ten powsiadł na niego, że nie dopełnił pokuty, chłop rzekł: Panie Boże, żniwa miałem. I zawstydził się Pan Bóg.”
Pisarz nie odbiera swoim bohaterom uczuć. Zdarzają się momenty chwytające za serce, tkliwe i wzruszające. Bo Myśliwski jest mistrzem w kreowaniu emocji. I ta miłość między ojcem i synem mogłaby mieć wymiar totalny, być doskonałym przykładem szorstkiej delikatności męskich uczuć, piękną, po trosze bajkowa opowieścią o szczęśliwej rodzinie. Ale pisarz umiejętnie zniszczył  sielski i wiejski obrazek. Miłość, choć stale obecną, zdominowało poddańcze posłuszeństwo syna wobec ojca tyrana. Bo „Nagi sad” to mocna, wyjątkowo dobra i niejednoznaczna powieść. Doskonały debiut, którym Wiesław Myśliwski objawił swój geniusz i zapowiedział, że w przyszłości przejmie pałeczkę od starszych kolegów literatów i obejmie stanowisko najlepszego polskiego pisarza. Oby trwał na nim jak najdłużej.
„Niektórzy mówią o książkach jako o zaczarowanym świecie, o tym, ile zawdzięczają książkom w swoim życiu, wspominają, jak to je czytali po kryjomu nieraz, nie przy świetle, lecz przy księżycu, nie przy stole, lecz gdzieś na drzewie w listowiu, ale ja tam mozoliłem się nad nimi dzień w dzień, świątek, piątek, i niczego dobrego nie zaznałem prócz zwątpień. A przecież długo im ufałem, dopóki jeszcze żywiłem nadzieję, że kiedyś dam radę tej wielkiej bibliotece. Nie przejmowałem się, że drwi ze mnie, pewna swojej niedostępności, dufna, że pognębi każdego, kto się tylko z nią zmierzy, a już mnie na pewno, ale wierzyłem, że przyjdzie kiedyś taki dzień, gdy wezmę do ręki ostatnią książkę i poczuję wielką ulgę, o której marzyłem, nie mściwość zaspokojoną, lecz właśnie ulgę. Skąd mogłem wiedzieć, że książki nie są martwe, lecz jak stworzenia przewrotne, podstępne, nieżyczliwe, bo gdy nie mogą strachem zmóc, wtedy cię kuszą, obiecują więcej, niż mogą, niby otuchy ci dodają, a zwodzą, wciągają cię w tę swoją mądrość niby jasną, przestronną jak pańskie pokoje, lecz kiedy się dobrze rozejrzysz, widzisz, żeś w zwątpienia spętany. Pozwalają ci nawet sądzić, że już bliski jesteś mądrości, chociaż ty się tylko oddaliłeś od swojego prostego spokoju. Szukasz jasności, a tymczasem mądrość ma wiele twarzy.”

15 komentarzy:

  1. Ciekawa recenzja, zachęcająca. Skomplikowane relacje syn-ojciec - warto o tym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem takie debity powinniśmy czytać obowiązkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wstyd mi przyznać, że nie czytałam jego książek, ale póki co mam ogromną chęć na "Traktat..."

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie opisałaś tę literacką podróż. Dla mnie to dopiero pierwszy przystanek, planuję poznać książkę...

    OdpowiedzUsuń
  5. Opisałaś to tak, jakbym już Myśliwskiego czytała. Teraz właśnie... I cudowne cytaty! I ja się tak czaję na tego Myśliwskiego, zamiast wreszcie czytać. Nie wiem, czy zacznę od "Nagiego sadu", ale jutro szukam jego książek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś, jak nadejdzie pora w moim życiu na jego książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknym językiem operuje ten autor, no i podoba mi się pomysł na fabułę. Lubię takie niby stare, dawne dzieje... Tak długo zabieram się za Myśliwskiego i tak bardzo mi nie po drodze. Nie wiem, czemu, może trochę boję się, że nie zrozumiem, że to jeszcze nie pora?

    OdpowiedzUsuń
  8. och, jaka to jest przepiękna książka... jak wszystkie pana Myśliwskiego. To mój mistrz!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie napisałaś o tej książce. Przygnębiająca, smutna, ale wartościowa lektura.

    OdpowiedzUsuń
  10. No popatrz - niedawno ją skończyłam! Masz rację - piękna, niejednoznaczna. I powiem Ci, że wszystko to potem powtarza się konsekwentnie we wszystkich jego pozostałych powieściach - i jeśli chodzi o styl, o budowanie napięcia, o emocje, o sposób narracji, o życiową filozofię bohaterów, o przesłania... Uwielbiam Myśliwskiego!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam :) ale chyba poszukać trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O tak, Myśliwski faktycznie jest mistrzem w kreowaniu emocji. Koniecznie muszę tę książkę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Coraz chętniej czytam dzieła polskich autorów. Bardzo chętnie sięgnę po ,,Nagi sad", bo widzę, że warto!

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna opinia ...Myśliwski jeszcze przede mną ..dwie książki czekają na półce.

    OdpowiedzUsuń