czwartek, 19 marca 2015

Święta przyjaźń


tytuł: Niezłożone pocałunki. Opowieść o przyjaźni
tytuł oryg.: I baci non dati
autor: Ermes Ronchi
wydawnictwo: Promic
rok wydania: 2015
ilość stron: 152

moja ocena: 7/10

 Ksiądz Jan Twardowski pisał, że „Można kochać i chodzić samemu po ciemku. Z przyjaźnią jest inaczej – ta zawsze wzajemna.” To zdanie mogłoby być myślą przewodnią całego tomiku „Niezłożone pocałunki. Opowieść o przyjaźni”, choć w tekstach Ermesa Ronchi nie brakuje pięknych, aforystycznych fragmentów.

Ermes Ronchi jest włoskim teologiem, zakonnikiem, profesorem rzymskiego „Marianum”, a teraz także autorem tomiku „Niezłożone pocałunki”. W swoim małym dziele opisuje trzy historie niezwykłych przyjaźni z udziałem św. Bernarda, św. Franciszka i św. Teresy z Avila. Te biograficzne opowiastki o pięknych, wartościowych i głębokich przyjaźniach to także poniekąd historie platonicznych miłości. W końcu granica między jednym a drugim uczuciem jest bardzo cienka. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że przyjaźń bez miłości jest po prostu zwykłym koleżeństwem. 

Miłość do drugiego człowieka jest dopełnieniem miłości do Boga. Wszyscy dobrze wiemy, że przestrzeganie przykazania miłość wcale nie jest takie proste, a problemów z tym związanych dopatrujemy w innych, nie w sobie (wiem o czym mówię, bo jestem modelowym przykładem takiego zachowania). Tu z pomocą przychodzą święci, od których powinniśmy się uczyć przede wszystkim miłości, dlatego w „Niezłożonych pocałunkach” znajdziemy całą gamę pozytywnych uczuć. To specyficzne połączenie wiary, nadziei i miłości procentuje w formie wiernej i trwałej przyjaźni. Relacji, której każdy chciałby doświadczyć we własnym życiu. 

Autor tomiku jest teologiem, więc należy się spodziewać, że w swoich tekstach będzie często nawiązywał do Boga. Jego styl pisania jest naturalny, ale górnolotny i dostosowany do wykonywanego „zawodu”. Nie oznacza to, że odbiór tomiku jest skomplikowany, ale jednak potrzeba ciszy i skupienia, żeby w pełni zatopić się w opowieściach i wyciągnąć z nich jak najwięcej wartości dla siebie. 

Niezłożone pocałunki. Opowieść o przyjaźni” to niewielkich rozmiarów, przeliczanie wydana książeczka, która aż się prosi, żeby po lekturze posłać ja dalej w świat. Jestem zaborcza w stosunku do moich książek, dzielę się nimi tylko z najbliższymi ludźmi, ale w przypadku tego tomiku mam poczucie, że czymś niewłaściwym byłoby trzymanie go w domu. Pozytywne przesłanie płynące z historii opowiedzianych przez Ermesa Ronchi powinno płynąć dalej, dlatego swój egzemplarz puściłam w ruch i podarowałam koleżance. Mam nadzieję, że na niej i na Was - drodzy czytelnicy „Niezłożone pocałunki” zrobią równie dobre wrażenie.

***
 Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Agnieszce i wydawnictwu PROMIC

10 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tym krótkim utworem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To musi być ciekawa lektura z przesłaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie zainteresowałaś mnie tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka zdecydowanie wygląda na taką z serii "podaj dalej" - bo jak tu się nią nie podzielić z przyjaciółmi?;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaintrygowałaś mnie... lubię lektury z przesłaniem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prezentuje się pięknie *_* Lubię takie książki z przesłaniem, więc nie przejdę obok niej obojętnie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa pozycja. Będę musiała kiedyś po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten tytuł jest przecudowny i przesmutny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka może być fantastycznym prezentem! Również polecam :)
    http://papierowakobietka.blogspot.com/2015/02/niezozone-pocaunki-czyli-opowiesc-o.html

    OdpowiedzUsuń