niedziela, 1 marca 2015

„Pożyczalski marzec” czas zacząć :)



Luty to dla mnie najgorszy miesiąc w kalendarzu, dlatego bardzo się cieszę, że nareszcie się skończył. Pod względem czytelniczym drugi miesiąc nowego roku wypadł rewelacyjnie, bo udało mi się przeczytać 24 książki! To chyba mój życiowy rekord, ale gdyby nie „Cienki luty”, to na pewno nie uzbierałaby się taka ilość tomików.

Zakładam, że przeczytam 5 cienkich książek, a połknęłam ich 13! Jeszcze ze 30 (albo i więcej) zalega na półce, więc cieszę się w stopniu umiarkowanym. Najbardziej jestem zadowolona z tego, że coraz chętniej sięgam po książki z mojego księgozbioru i nareszcie zaczęłam powracać do poezji. Oprócz tego przeprosiłam się z biblioteką i znów zaczęłam korzystać z miejskiego księgozbioru (w lutym przeczytanych sztuk 3, zaczęłam też „Matkę Makrynę”, ale nie dałam rady przebrnąć przez początek, więc bez żalu oddałam).

W ramach wyzwania „Zaczęte - dokończone” przeczytałam „Nagi sad” Myśliwskiego, ale o tym napiszę więcej w osobnej notce.

W tym miesiącu czeka mnie „Pożyczalski marzec”! Początkowo plan na marzec miał być zupełnie inny, bardziej konkretny, no ale naznosiłam do domu za dużo książek, które przecież trzeba oddać właścicielkom i bibliotece. Poza tym nadal będę katować się poezją i tomikami z własnej półki, bo mam dużo tytułów, których chciałabym się pozbyć po przeczytaniu, żeby nie zbierały kurzu w moim pokoju.

Jeśli chodzi o nowości w zbiorach, to jestem zaskoczona, że uzbierał się tak pokaźny stos, bo przybyło mi aż 15 nowych tomów. Wiem, że miałam nic nie kupować, ale skusiłam się na 5 książek - wszystkie za śmieszne pieniądze, więc w pewnym, stopniu czuję się usprawiedliwiona (allegro to zło!). W tym miesiącu planuję zakupić wiersze Iwaszkiewicza i Miłosza. Mam nadzieję, że na tym poprzestanę, choć sama nie wierzę, że uda mi się zignorować wyprzedaż na bonito.pl.

Zakupy własne :)
Egzemplarze recenzenckie, brakuje tylko „Ostatniej arystokratki”, którą pożyczyłam Ewce :)
A to cudo (też do recenzji) przyszło do mnie w piątek i już nie chciało mi się robić nowego stoiskowego zdjęcia :)
Efekt wymiany na LC. Gdyby ktoś miał na zbyciu 4 tom serii Butchera to chętni odkupię, bo tata się już upomina o kolejną część :)

A Wam jak minął luty?

21 komentarzy:

  1. Rzeczywiście sporo nowości. Gratulacje i miłego czytania!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie robię podsumowań, więc nie do końca wiem, jak mi ten luty minął;) Ale chyba nie było najgorzej;)
    Ogromnie podobają mi się te Twoje plany na kolejne miesiące!

    OdpowiedzUsuń
  3. 24 książki to dla mnie liczba nieosiągalna, więc tym bardziej podziwiam i zazdroszczę :) "Dziewczyny wyklęte" wyglądają zacnie - czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo zazdroszczę Kasacji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jeejciu ile Cie czeka czytania :D powodzenia!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na opinię Twoją o "Nowym sadzie". Uwielbiam Myśliwskiego!

    OdpowiedzUsuń
  7. O rajuniu! 24 książki? Rispect. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. 24 książek w miesiącu to mi się chyba nigdy nie uda przeczytać :P Też wróciłam do miejskiego księgozbioru i w lutym przyniosłam aż 5 sporych rozmiarów tytułów :) Niestety ucierpiały na tym te biedne zakurzone książki na moich domowych półkach... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie imponująca ilość książek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. 24 książki? Nawet ja tyle nie czytam, no ale wspominałaś, że to cienkie książeczki były ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś moim niedoścignionym wzorem, jeśli chodzi o ilość przeczytanych książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Toż to prawie książka na dzień! :) Gratuluję niezwykłego wyniku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo podoba mi się ten pomysł z oznaczaniem w ten sposób miesięcy. Aż się uśmiechnęłam :) A 24 książki to jakieś sci-fi (jak, kiedy? jeszcze raz - jak??) ;) Podziwiam.

    Ja pierwszy raz nie zignorowałam bonitowej wyprzedaży ;) Co prawda Aros miał swoją niedawno, ale przypomniało mi się o paru tytułach, których nie dokupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miłego czytania :)) Cieszę się, że nie tylko ja przerzucam się na bibliotekę :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaskoczyłaś mnie tą "Matką Makryną". Myślałam, że Ci się spodoba.

    Mój luty w mojej opinii był dla mnie czytelniczo bardzo dobry, choć przeczytałam tylko połowę tego co ty. A tak poza tym, to się zgadzam: luty jako luty był do kitu. :(

    OdpowiedzUsuń
  16. "Kasację" mam w najbliższych planach.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo chcę przeczytać ,,Dziewczyny wyklęte". U mnie też zostało już ok. 30 książek do przeczytania w domu (albo faktycznie więcej hehe). Początek lutego i koniec były fajne, środek i dla mnie beznadziejny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Również zainteresowały mnie "Dziewczyny wyklęte", ale jestem ciekawa Mroza :) Świetne wyniki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolejny ambitny plan ;)
    Cóż, nie pozostaje mi nic innego jak czekać na recenzje, które mam nadzieję pojawią się w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń