niedziela, 8 marca 2015

O koleżankach blogerkach - zamiast kwiatka na Dzień Kobiet



Tak na wstępie muszę się zwierzyć, że mam problemy z nawiązywaniem przyjaźni i generalnie z kontaktami międzyludzkimi. Wolę siedzieć z nosem w książkach, niż wychodzić gdziekolwiek w celach towarzyskich. A ponieważ znam więcej książek niż ludzi, z okazji dzisiejszego, babskiego święta planowałam notkę o moich ulubionych bohaterkach literackich. Rozmyślając nad tematem uzmysłowiłam sobie, że dzięki książkom i blogowaniu poznałam kilka naprawdę fantastycznych dziewczyn, które są dużo ciekawsze, niż wszystkie zmyślone kobiety razem wzięte. Dlatego dzisiejszy wpis jest o nich. Tak po prostu, z sympatii i wdzięczności.

Czasami zastanawiam się, czy Ania jest prawdziwa. Bo mówiąc szczerze nie znam drugiej tak dobrej, bezinteresownej, ciepłej i serdecznej osoby. Ania jest wyjątkowa, co do tego nie mam żadnych wątpliwości, nie tylko dlatego, że pisze z Innej perspektywy, ale przede wszystkim dlatego, że wystawia na widok publiczny swoje dobre serce, a w każdym napotkanym człowieku widzi dobro. Tak właściwie, to jestem przekonana, że Ania jest aniołem, który ukrywa się w ciele człowieka, żeby przywracać wszystkim dookoła wiarę w ludzi. 

Karolina to mój niedościgniony wzór. Jak dorosnę to chciałabym być taka jak ona. Razem z nią Zwiedzam wszechświat, bo łączy nas miłość do literatury (choć nasze gusta trochę się rozmijają, ale gdyby nie ona, to nie miałabym pojęcia o wartych uwagi książkach z historią w tle), uwielbienie do Johna Lennona i dobrej muzyki oraz słabość do świnek morskich. Karolina ma doskonały gust, a do tego pisze tak świetnie, że puchate skarpety, w których zwykle sypiam spadają mi z wrażenia. Oprócz talentu ma jeszcze zaraźliwy uśmiech i piękne, kręcone włosy, dokładnie takie jakie ja zawsze chciałam mieć (zazdrość!). Po prostu fantastyczna dziewczyna!

Ola to mój kolejny niedościgniony wzór. Oaza spokoju i rozsądku, dusza wrażliwa na poezję, wnikliwa czytelniczka i doskonała recenzentka. Wyobrażam sobie, że książki, nie tylko Książki Oli, ale i wszystkie inne, biją się o to, żeby trafić w jej ręce, bo jak już Ola coś poleca, to znaczy, że musi być dobre. Do tego Aleksandra (jak to poważnie brzmi!) ma reporterskie oko i niezbędną wrażliwość do wyłapywania szczegółów, dlatego jej wpisy wspomnieniowo-podróżnicze czyta się z zapartym tchem. Wielka szkoda, że jest ich tak mało, ale wciąż liczę na to, że zobaczę kiedyś nazwisko Oli na okładce tomu reportaży z Czarnego. 

Kasia, tak jak cały jej Świat Kasiencujsza, jest moim promyczkiem radości i optymizmu. Bo musicie wiedzieć, że Kasia zawsze jest uśmiechnięta i miła, nawet jeśli okoliczności nie są sprzyjające. Kasia jest klasycznym przykładem na to, że życie jest niesprawiedliwe. Bo już przymknę oko na to, że jest prześliczna i ma doskonałą figurę, ale jakby tego było mało Kasiek ma talent literacki (pisze własne książki!!!), milion genialnych pomysłów i robi fenomenalne zdjęcia. Do tego jest sympatyczną i zwyczajną dziewczyną, z którą mogłabym gadać godzinami. Skarb, nie koleżanka.

Naia to moja czytelnicza bratnia dusza, bo wszystkie książki, które opisuje, to albo już czytałam (tych jest raczej niewiele), albo bardzo chciałabym przeczytać (tych jest całe mnóstwo). Naia jest moją specjalistką od literatury czeskiej, ale dzięki niej poznaję Literackie skarby z całego świata. Chodzą słuchy, że na podstawie jej bloga, na poważnym uniwersytecie, poważni amerykańscy specjaliści od literatury tworzą zestawienie najlepszych książek na świecie, od momentu wynalezienia druku przez Gutenberga, aż do chwili obecnej. Podobno mają poważny problem, bo nie do końca wiedzą o co chodzi z tym całym Hrabalem. 

Emma jest poetką. Właściwie na tym powinnam zakończyć, bo jakikolwiek komentarz do Ptasiej piosenki jest zbędny. Emma jest skończoną pięknością z rudymi włosami i niebieskimi piórkami zimorodka. Ale co ważniejsze, Ewa jest cholernie utalentowana. Jej wiersze i inne krótkie formy trafiają prosto w moje serce, zachwycają wrażliwością i delikatnością, zadziwiają celnymi pointami. Doprawdy nie wiem dlaczego Emma nie wydała jeszcze żadnego tomiku, ale podejrzewam, że to tylko kwestia czasu. Jestem przekonana, że jej wiersze ukażą się kiedyś w serii Biblioteka Narodowa.

Luka Rhei pisze konkretnie, sensownie i... zdecydowanie zbyt rzadko. Niby wykręca się, że poza blogiem ma jeszcze realne życie, ale ja myślę, że tylko szuka wymówek, żeby dawkować nam swój talent i nie rozpieszczać czytelników za bardzo. Wystarczy raz zerknąć na Przestrzenie tekstu, żeby się uzależnić i trochę przestraszyć, bo Luka jest wielbicielką opowieści z dreszczykiem (ale nie tylko). Co więcej Luka robi genialne zdjęcia (kolejny talent!), które chętnie prezentuje na swoim fb. Osobiście najbardziej lubię te w wersji śniadaniowej, bo Luka jada przedziwne rzeczy... A zresztą przekonajcie się sami! 

Beata jest bibliotekarką. Nie taką zgryźliwą staruszką w obciachowym swetrze, ale śliczną blondyneczką w modnych okularach. Co tu dużo mówić, wygląda jak uosobienie niewinności. Ale wszyscy, którzy zaglądają na Miros de carti wiedzą, że to tylko pozory. Jestem pewna, że Beata ma niejednego trupa w szafie i pod łóżkiem! Mówiąc szczerze trochę się jej boję (wystarczy zerknąć na przerażające ilustracje, które tak doskonale dobiera do swoich wpisów, żeby wiedzieć o czym mówię), ale i tak nie potrafię sobie wyobrazić poniedziałkowej kawy w pracy bez jej Ponurych Poniedziałków.  

Na końcu, ale to nie znaczy, że najmniej przeze mnie lubiana - Ekruda. Właściwie to Ekruda mnie denerwuje, bo wchodząc na jej blog od razu muszę otworzyć sobie katalog miejskiej biblioteki i stronę mojej ulubionej księgarni internetowej. Ja nie wiem skąd ona wygrzebuje te tytuły, ale każdy jej tekst przyprawia mnie o szybsze bicie serca i NATYCHMIAST muszę sprawdzić, czy dostanę omawiany tom w bibliotece lub księgarni. Później ze wszystkich sił powstrzymuję się, żeby jednak nie kupować kolejnej książki. Jeśli kiedyś obrabuję bank, żeby mieć forsę na te wszystkie tomiska, to Ekruda będzie mi wysyłać paczki do więzienia.

24 komentarze:

  1. ooo jakie to mile :3 zaraz sobie poklikam w linki - cudowny pomysl - takie serdeczny az sie dobrze w srodku robi hihi ^_^

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego w tym dniu Martuś :*

    OdpowiedzUsuń
  3. To najpiękniejszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałam w Dniu Kobiet! Czuję się zaszczycona, przede wszystkim dlatego, że zostałam włączona do tak barwnego bukietu:) Pięknie Ci dziękuję, jestem totalnie wzruszona. Pozdrawiam wszystkie barwne kwiaty tego bukietu, wszystkie blogerki - w dniu ich święta. Pozdrawiam serdecznie Ciebie, Marto, Kwiatuszku, który powinien być tu opisany na pierwszym miejscu, który jak nikt inny wie, co w życiu ważne, że najgłębszą prawdą jest: "All you need is book", że jeśli masz to w sobie, to masz cały świat:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne blogi - większość znam i również lubię odwiedzać. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że wszystkie Panie ucieszą się z tego posta o wiele bardziej, niż z kwiatka! Cudownego Dnia Kobiet, jak i wszystkich pozostałych dni, moje kochane koleżanki-blogerki!

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet :) bardzo fajny wpis, muszę odwiedzić blogi Dziewczyn, o których tak fajnie napisałaś

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z każdym słowem odnośnie Ani, Karoli, Oli czy Ekrudy. :) Wspaniałe dziewczyny. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Martuś, wspaniały prezent NAM sprawiłaś! :) Miło zobaczyć tu te wszystkie imiona :) Ja odbieram swoje życzenia i dziękuję za tak ciepłe słowa! (masz rację, pewnie trochę się wykręcam ;) Poza tym nie nadążam za Tobą z czytaniem;) I tak się zastanawiam...no, chyba rzeczywiście jem dziwne rzeczy ;D)

    I ja składam Ci najlepsze życzenia z okazji Dnia Kobiet! Swoją drogą - Twój blog jest bardzo kobiecy (wbrew temu, co sugeruje nagłówek;)) i to mnie zawsze tu przyciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post! Pięknie napisałaś o dziewczynach, a świadomość tego, że w blogosferze tworzą się takie przyjaźnie jest szalenie budująca. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam te blogi i faktycznie są fantastyczne, jak i dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyjemnie się to czytało. Ciekawe osoby poznałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O rany, dziękuję! Zapomniałam o tym dniu, żaden dżentelmen – nawet ten domowy (choć, trzeba mu przyznać, zrobił mi na śniadanie jajecznicę, ale obawiam się, że z Dniem Kobiet nic to nie miało wspólnego) – mi nie przypomniał, a tu taki uroczy prezent od innej kobietki :)

    Już nie bądź taka skromna, że niewiele z tych u mnie przeczytałaś, bo pod względem ilości pochłoniętych książek bijesz wszystkich na głowę i powodujesz u mnie regularne paroksyzmy zazdrości (mam nadzieję, że nie brzmi to zbyt groźnie; wiesz dobrze, że Cię uwielbiam!). A co do Hrabala i poważnych specjalistów – jak nie wiedzą, to ja im z wielką przyjemnością wytłumaczę, niech no tylko się odezwą :D

    Ściskam, życzę z tej okazji wszystkiego pięknego, słonecznego, literackiego, beatlesowskiego i miłej świątecznej niedzieli! Mam nadzieję, że otaczający Cię mężczyźni na czele z narzeczonym zadbali o to, żebyś poczuła się dziś jak Kobieta przez duże K :)

    P.S. A jeśli chodzi o kontakty towarzyskie, to najwyraźniej też jesteśmy bratnimi duszami. Cytując klasyka: „Ludzie mówią, że życie to jest to, ale ja wolę sobie poczytać”.

    OdpowiedzUsuń
  13. Martusia <3 Paczki masz jak w banku :* I nawet mogę na widzenia jeździć, wozić Ci osobiście, bo Ty też mnie straaaaasznie denerwujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z tym, co napisałaś o blogerkach, które również znam - Luka, Ola, Ekruda czy Karolina to wyjątkowe osoby;) Zazdroszczę im tego, jak piszą, a Lukę podziwiam również za piękne zdjęcia. Też bym chciała takie robić;) Na pozostałe blogi już zaglądam, bo widzę, że warto;)
    I bardzo dziękuję za fragment o mnie, poprawiłaś mi humor na cały dzień;)
    A o Tobie ktoś powinien napisać cały post!;)

    OdpowiedzUsuń
  15. O, ja też chcę być panią Karoliną gdy dorosnę. Świetnie to ujęłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mile napisałaś o dziewczynach, to wspaniałe, że dzięki blogowi można poznać wspaniałe osoby :) Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego, nam kobietom w dniu naszego święta :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ach, co za fantastyczny pomysł na wpis!! :D Znam bloga Karoliny i Oli, reszta przede mną :) Zrobiłaś im dobrą reklamę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj Martuś przesadziłaś, aż się popłakałam przez Ciebie. Zapewniam Cię, że istnieję i nie mam nic z anielskiej istoty. Wyjątkowi to są ludzie, których spotykam na swej drodze, Jesteś w tej grupie i nigdy o tyn nie zapominaj. Swoją drogą Olę i Karolinę również uważam za niedościgłe wzory, więc mamy coś wspólnego :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Post bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dołączam się do zachwytów nad świetnym pomysłem na post! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Po pierwsze: DZIĘKUJĘ <3 Wzruszyłam się. Przepiękne słowa na mój temat (ale myślę, że trochę przesadzone :D), zapisuję je i będę zaglądać w gorsze dni.
    Po drugie: Martusiu! Ty też jesteś wspaniała, uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona. Pięknie piszesz na tym swoim blogu i nieraz inspirujesz mnie swoimi recenzjami oraz książkami, które prezentujesz. Dziękuję, że jesteś <3
    Po trzecie: zgadzam się co do Przestrzeni i Luki! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Przy okazji 8.03 widziałam kilka superaśnych wpisów - ale ten jest wyjątkowy! To naprawdę super, że umiemy się doceniać, czerpać z dobrych wzorców i innym polecać...:) ps - a Karolinę i Jej Zwiedzam... uważam, za chrzestnych moich poczynań:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny, bardzo kobiecy, ciepły tekst :)

    OdpowiedzUsuń