piątek, 6 lutego 2015

Ukrywanie cierpienia to straszny ciężar


tytuł: Szum
autor: Magdalena Tulli
wydawnictwo: Znak
rok wydania: 2014
ilość stron: 208

moja ocena: 7/10

Niewiele brakowało a przeoczyłabym „Szum” Magdaleny Tulli. Nazwisko autorki nic mi nie mówiło, a Znak idzie ostatnio komercyjną drogą wybrukowaną nazwiskami Steel, Michalak i innych autorek tego typu, więc z góry założyłam (zupełnie niesłusznie jak się okazało), że to może być kolejna masowa twórczyni babskich powieści. Na szczęście szum wokół „Szumu” przykul moją uwagę i skierował moje kroki w kierunku biblioteki, a sama lektura odrobinę (może nie za bardzo, ale jednak) mną wstrząsnęła.

Podobno „Szum” to najbardziej osobista książka Magdaleny Tulli. Muszę uwierzyć informacjom z ostatniej strony okładki, bo biografii pisarki nie znam. Zadziwia mnie, że nie znam też jej twórczości, choć przecież Tulli ma na swoim koncie kilka powieści, kilka branżowych nagród i całkiem sporo nominacji. Mimo wszystko cieszę się, że mogłam spojrzeć na „Szum” świeżym okiem, nieskażonym jakimikolwiek porównaniami i oczekiwaniami. 

Bohaterką, a zarazem pierwszoosobową narratorką powieści, jest dorosła kobieta, która we wspomnieniach wraca do lat dziecięcych, rozdrapuje stare rany, które nigdy w pełni się nie zabliźniły, analizuje swoją relację z matką i jej rodziną. Postacie przewijające się na kartach powieści nie mają imion. Nawet ciotka i kuzyn określani są jako „on” i „jego matka”. Żadnych słów zdradzających zażyłość. Bo rodzina bezimiennej bohaterki to tylko grupa ludzi złączona więzami krwi. Matka i jej siostra utrzymują bliskie kontakty, łączy je wojenne doświadczenie obozów zagłady i to samo postanowienie o niewracaniu do przeszłości.

„Śmiertelnej rany można się wyprzeć, lecz wtedy będzie ją nosił ktoś inny. Przechodzi na potomstwo przez powietrze. Przez milczenie. Tajemnicę, której nie znałam, miałam wypisaną na czole - lecz nie dość czytelnie, by wzbudzać współczucie.”

W domu narratorki nikt nie rozmawia o uczuciach. Zmowa milczenia dotyczy wszystkich dziedzin życia. Dziewczynka ma kłopoty w szkole, uważana jest za nieuka i kłamczuchę. Nie radzi z nią sobie grono pedagogiczne, szkolni koledzy, a zwłaszcza matka, która przez swój upór i zamknięcie nie potrafi dotrzeć do córki, którą przecież na pewno kocha. Ze strzępków wspomnień czytelnik układa sobie przerażającą opowieść o samotności i cierpieniu. W tym wszystkim najstraszniejsza jest świadomość, że ich życie byłoby zupełnie inne, gdyby matka wykonała choć jeden gest w kierunku dziewczynki, a później kobiety, która nie pragnęła niczego innego poza miłością i akceptacją. 

Powieść Tulli nie jest skomplikowana, w przeciwieństwie do refleksji płynącej z lektury. Znając historię matki, a właściwie strzępki historii, trudno potępiać człowieka, dla którego wojna okazała się dla zbyt traumatycznym przeżyciem. Kobieta tylko na pozór ułożyła sobie życie, bo doświadczenia z przeszłości wyprały ją z uczuć. Również córka nie jest niczemu winna. Dziewczynka pozostawiona sama sobie, smutna i samotna, nie potrafi przebić muru, którym otoczyła się matka. Pogarda ciotki i złośliwości jej syna tylko pogarszają sytuację, niszczą bohaterkę emocjonalnie i pogłębiają jej poczucie wyobcowania. 

Lektura „Szumu” nie jest przyjemnym doświadczeniem, bo to jedna z tych historii, które łączą ze sobą pisarza i czytelnika w przejmującym doświadczeniu bólu. Gorzko-baśniowa opowieść autorki dotyka odbiorcę w bezpośredni sposób i uruchamia w nim pokłady szczerego współczucia, a może nawet zrozumienia, jeśli ten ma za sobą podobne doświadczenia. Gdyby Magdalena Tulli nie wplotła do fabuły baśniowych motywów lektura jej powieści byłaby nie do zniesienia. Na szczęście rudy lis przychodzi do bohaterki, a także czytelników, ze słowami mądrości i pocieszenia, pokazuje, że jeszcze nie wszystko stracone. Uczy ją życia, okazywania uczuć, a przede wszystkim wybaczenia. Bo „Szum” to trudna, bolesna, ale bardzo potrzebna lekcja wybaczania. 
Byłam pewna, że to tam, w tym wielkim mieszkaniu, uległa nieuchwytnej przemocy litościwych spojrzeń, uwierzyła w wyższość milczenia, w zwycięską siłę chłodu. Dlatego pozwoliła, żeby rozwinęła się w niej twardość serca, jakiej życie naprawdę od nikogo nie wymaga. Wymaga trudów ponad siły, wymaga ryzyka ponad rozsądek, ale akurat tego nie, nigdy. Musiałam jej powiedzieć, że wszystko wiem. I jeśli coś mam jej za złe, to tylko to, że ugięła się i opuściła samą siebie.”

18 komentarzy:

  1. Z chęcią sięgnę po tę książkę. Przeczytałam już kilka recenzji w podobnym tonie i myślę, że to może być wzruszająca lektura. Jestem ciekawa? Twórczości autorki nie znam. Może pozycja będzie dobrym przyczynkiem do poznania reszty jej literackiego dorobku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i płakałam, ale warto było. Tę książkę powinien przeczytać każdy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, widzę, że to błąd.Chętnie zacznę od ,,Szumu", myślę, że lektura przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią przeczytam, książka zbiera same pozytywne recenzje, więc z pewnością warto się jej bliżej przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie, muszę się rozejrzeć za tą książką:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi trochę wstrząsająco, a nie jestem przekonana czy w najbliższym czasie chcę sięgnąć po cięższe tematy, wiec na razie odstawie ją sobie na bok na nieco lepszy moment.

    OdpowiedzUsuń
  7. Widze, że zmieniłaś wygląd bloga. Moim zdaniem tamten był bardziej klimatyczny, natomiast obecny bardziej przejrzysty. Ale mną się nie przejmuj - przyzwyczaję się. Co do książki to już o niej słyszałam i mam ja na liście "do przeczytania", jednak ciesze się, że miałam okazję przeczytać Twoją opinie na jej temat, ponieważ ktoś musiał mi przypomnieć o tym, jak świetna jest ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem czy dam radę takiej emocjonalnej i prawdziwej lekturze...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo się cieszę, bo już książkę posiadam. Teraz się na nią szykuję emocjonalnie. Nie czytałam jeszcze autorki, ale też nie jest tak, że całkiem nie znam. Interesuję się nią już od jakiegoś czasu...

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozejrzę się za lekturą - zainteresowała mnie tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Po primo - recenzja jak zwykle świetna :)
    Secundo - świetne zdjęcie i ta karteczka (ale masz ładny charakter pisma :3 )
    Tertio - bardzo ładny ten nowy wygląd blogaska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ten Dominik nam wszystkim słodzi :D Aż miło. Tyle że tu to 100%-owa prawda :)

      Usuń
    2. Taka ze mnie dobra duszyczka :>

      Usuń
  12. Ty byś Szum przeoczyła, a ja celowo ominęła, bo zupełnie inaczej mi się kojarzył (bardzo możliwe, że podobnie jak Tobie). Ale potem poczytałam recenzje... Teraz czytam Twoją... Gorzko-baśniowa - ładne określenie. Lubię takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Już od jakiegoś czasu mam na nią chrapkę:)

    OdpowiedzUsuń
  14. O właśnie ostatnio ciężko natrafić na coś sensownego i mam nadzieję, że moja biblioteka w zakupach nie pominie Pani Tulli.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ją na liście od jakiegoś czasu, a Twoja opinia tylko podsyca moją chęć lektury. Cenię takie mocno refleksyjne lektury.

    OdpowiedzUsuń