sobota, 3 stycznia 2015

Zaczęte - dokończone, czyli kolejne noworoczne postanowienie :)


Zdarza się Wam czytać kilka książek na raz? Niestety u mnie to nagminne zjawisko. Teraz czytam tylko dwa tomy, bo staram się  kontrolować ten okropny zwyczaj, choć nie zawsze mi się udaje. Mam jeszcze inny czytelniczy problem. Otóż rzadko czytam książki, które sobie kupuję, bo zawsze okazuje się, że mija mi termin książki z biblioteki, albo powinnam dokończyć najpierw egzemplarz recenzencki i tak spycham regularnie kupowane tomy na później. Najczęściej później też nie mam czasu i kółeczko się zamyka. Dlatego w  tym roku postanowiłam nie tylko ograniczyć książkowe zakupy, ale też czytać więcej tomów, które zalegają na moich półkach.  

Niuchając regały w poszukiwaniu czegoś wyjątkowo ciekawego na początek odkryłam, że mam kilka tomików, które kiedyś tam zaczęłam czytać, ale w trakcie z różnych powodów porzuciłam lekturę. Przegrzebałam wszystkie moje książki i znalazłam 12 tytułów zaczętych, a nie skończonych. Dlatego na ten rok zaplanowałam dla samej siebie wyzwanie „zaczęte – dokończone” (nawet banerek sobie zrobiłam, a co!). Myślę, że dam radę przeczytać po jednej z tych książek miesięcznie i tym samym przez cały rok pozbędę się problemu i wyrzutów sumienia.


12 zaczętych, ale niedokończonych książek to:

„Listy na wyczerpanym papierze” Agnieszka Osiecka i Jeremi Przybora
„Chwile, których nie znamy” Marta Sztokfisz
„Marek. Marek Grechuta we wspomnieniach żony Danuty” Danuta Grechuta
„Święto przebiśniegu” Bohumil Hrabal
„Prowadzący umarłych” Liao Yiwu
„Nagi sad” Wiesław Myśliwski
„Łaskawe” Jonathan Littell
„Mercedes-benz” Paweł Huelle
„Last minute” Szymon Hołownia
„Barbarzyńca w podróży” Zbigniew Herbert
„Jadąc do Babadag” Andrzej Stasiuk
„Mężczyzna imieniem Ove” Fredrik Backman

W większości przypadków nawet nie pamiętam dlaczego porzuciłam lekturę. Pewnie bardziej zainteresowało mnie coś innego, albo nie czułam się w odpowiednim nastroju i postanowiłam czekać na lepsze czasy (tak było z Myśliwskim, Hrabalem i Huelle). Kojarzę jeszcze, że w obu książkach o Grechucie nie podobał mi się styl autorek, dlatego świadomie przestałam czytać. Tak właściwie to „Mężczyzny imieniem Ove” nawet dobrze nie zaczęłam, bo przeczytałam zaledwie kilka stron, ale brakowało mi dwunastej książki, dlatego wciągnęłam też na listę dzieło Backmana.

Jeszcze nie wiem, którą z tych książek przeczytam w styczniu, ale na pewno nie będą to „Łaskawe”. Ilość okropności tak mnie kiedyś zdołowała, że nie mogłam już znieść ani słowa więcej. Pewnie będę odkładać lekturę Littella z miesiąca na miesiąc, ale mam nadzieję, że ostatecznie uda mi się zrealizować roczny plan i przeczytać wszystkie niedokończone tomy. 

A jak to wygląda u Was? Macie na swoich półkach niedokończone książki? :-)

48 komentarzy:

  1. Ja także mam ten problem ;) Teraz mam chyba z 5 zaczętych, ale ciągle co innego przykuwa moja uwagę i nie mogę dokończyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, ze nie jestem sama z tym problemem :)

      Usuń
  2. Niedokończonych nie mam, ale jak na razie mam tylko 4 nieprzeczytane książki własne, więc raczej szybko nadrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O szok! Jesteś moją bohaterką! Ja chyba nie dożyję momentu kiedy będę mieć tylko 4 nieprzeczytane książki własne :D

      Usuń
  3. Mnie zdarza się rozpoczynać coraz więcej książek w jednym momencie, ale zawsze jednak kończę je czytać- nie porzucam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tak samo, najczęściej czytam z biblioteki, czasem jakieś recenzyjne, a na własne praktycznie nie ma czasu. Kilka książek na raz czytam notorycznie :) Na szczęście jak już zacznę to przeważnie kończę książki, ale mam nowego Cejrowskiego, którego zaczęłam podczytywać w zeszłym roku i nie skończyłam. "Mężczyznę imieniem Ove" serdecznie polecam. Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Mężczyźnie..." naczytałam się dużo dobrego, wiec jestem niemal pewna, że książka mi się spodoba :)

      Usuń
  5. oo ale widzę tam grubaśny TOM :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzisz, akurat 12 - tak ładnie się złożyło;) Dziwi mnie, że nie skończyłaś "Last minute";)
    Chyba nie mam u siebie niedokończonych książek...co najwyżej takie, których jeszcze w ogóle nie zaczęłam czytać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałam Hołownie z początkowych publikacji, te późniejsze trochę mnie męczą, z "Last minute" też tak było.
      Jak znalazłam 10 nieprzeczytanych ksiażek, to postawiłam sobie za cel, że przecież musi być 12 i tak grzebałam, że w końcu przypomniał mi się Herbert i dorzuciłam "Ove", choć to akurat trochę naciągane, bo przeczytałam z tego tomu może 3 strony :)

      Usuń
  7. Ja nie potrafię zaczynać i nie kończyć. Raz mi się to zdarzyło i do tej pory nie doczytałam tej książki :( Zyczę powodzenia w dokańczaniu powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie obawiam się, że tak to się może skończyć jeśli się w końcu nie zmobilizuję :)

      Usuń
  8. Widzę tu cztery książki, co do których bardzo jestem ciekawa Twojej opinii! Oczywiście przede wszystkim „Święto przebiśniegu” i „Mercedes-Benz” :)

    A jeśli chodzi o moje zaczęte i nieprzeczytane, to tak, niestety są takie, mam nawet na nie specjalną półeczkę na lubimyczytać.pl: http://lubimyczytac.pl/polka/227991/zaczelam-i-kiedys-skoncze/lista Ostatnio szczególnie mi nie daje spokoju to „Muzeum porzuconych sekretów”, dobrze się czytało, naprawdę chciałam skończyć, ale biblioteczna była i limit prolongat mi się wyczerpał :( Smutek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli porzucam biblioteczne książki to najczęściej dlatego, że mi się nie podobają, a szkoda mi czasu na męczarnie. Ale te własne jednak chciałabym dokończyć :)

      Usuń
  9. Możemy się wzajemnie motywować, bo mam ponapoczynane książki (Antologia reportażu na przykład). Mój słoik załatwia sprawę zapasów, ale ja też powinnam się przyłożyć do lektur, które nie doczekały się dokończenia :) Ale z czytania trzech naraz nie potrafię zrezygnować i własciwie nie muszę, bo mi to nie przeszkadza. Zwykle jest jeden audiobook, jedna książka po polsku i jedna po angielsku, da się to pogodzić, więc nie robię rewolucji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej jest jakiś system :D Oczywiście liczba aktualnie napoczętych książek już wzrosła do 3, ale pocieszam się tym, że jeden tom to poezja :D
      A Antologii reportażu chyba nie da się przeczytać na raz, od deski do deski :)

      Usuń
  10. Też tak mam, że nałogowo kupuję książki, a potem część zalega na półce, bo zawsze w między czasie pojawiają się "pilniejsze" pozycje do przeczytania ;) Ale w tym roku już sobie postanowiła, że przeczytam wszystkie zaległe książki, które już od kilku miesięcy kurzą mi się na półce ;). Mam tylko nadzieję, że mi się uda, bo jest ich całkiem sporo ;) A z książek, które wymieniasz czytałam tylko "Last minute" i bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ambitny plan :) wszystkich zaległych na pewno nie uda mi się przeczytać, ale przynajmniej troszkę bym chciała. Problem w tym, że już mnie kuszą kolejne książkowe zakupy...

      Usuń
  11. Ja również miałam w tym roku kilka książek, których nie udało mi się dokończyć. Taką książką był np. "Jedwabnik".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze pierwszego tomu nie zaczęłam, ale może w tym roku uda się przeczytać :)

      Usuń
  12. Ja prawie zawsze kończę książki, a jeśli już nie kończę to dlatego że mi się nie podobała i nie ma sensu do niej wracać i się męczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się zdarza porzucać książki z tego powodu :)

      Usuń
  13. Bardzo ci zazdroszczę "Listów..." Osieckiego i Przybory! Chciałabym je mieć na swojej półce :)
    ja rzadko nie kończę książek, bo czytam zwykle tylko jedną i nie biorę się za nic innego dopóki nie przeczytam :)

    Zapraszam do mnie pod nowy adres www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Powodzenia ;) Ja nie mam takich książek, jak już zacznę czytać to muszę dokończyć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Łaskawe" czytałam na cztery podejścia. To zdecydowanie książka, która najwięcej razy lądowała mi na "później". Ale moje natręctwo polegające na konieczności dokończenia w końcu zwyciężyło. Przeczytałam ;p

    Najlepsze życzenia noworoczne (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Oj coś czuję, że z "Łaskawymi" będę mieć poważny problem :)

      Usuń
  16. Z kolei ja nigdy nie czytam kilku lektur na raz. Jak czytam, to z pełni poświęcam się jednej konkretnej historii. Nie chcę robić niepotrzebnego miszungu.
    Natomiast jeśli chodzi o niedokończone pozycje, to szperam w zakamarkach pamięci i chyba nie posiadam żadnej zaczętej, a niedokończonej książki. Jednak mam dużo w ogóle nie zaczętych :) Czyli na odwrót :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak kiedyś miałam, że czytałam tylko 1 książkę, ale wpadłam w jakiś ciąg i teraz nie mogę przestać rzucać się na kilka książek na raz :)

      Usuń
  17. Poważne postanowienie. Trzymam kciuki. Jestem pewna, że niejedna Cię przyjemnie zaskoczy. Czasem rzeczywiście wystarczy nieco inny "klimat" i już się książkę lepiej odbiera :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze pytasz... Ja notorycznie czytam kilka książek na raz ;) Czasem aż sama jestem o to na siebie zła. A tych niedokończonych mam masę. Kiedyś były to książki, które celowo przerywałam i "niby" o nich zapominałam (były aż takie złe). Teraz to zwykle książki, których nie zdążyłam przeczytać, a termin wypożyczenia minął. Potem planuję je jeszcze znaleźć i wylatuje mi to z głowy. Są też książki, na które wydaje mi się, że mam akurat ochotę, a potem trafia się jakaś atrakcyjniejsza i tamte tak sobie czekają... ;) U mnie wyszłoby więcej niż 12 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie z tą ochotą jest problem, bo też czasami wydaje mi się, że muszę przeczytać akurat ten konkretny tom, a na drugi dzień odbieram np. paczkę z paczkomatu z nowymi zakupami i już mi się ochota zmienia :D

      Usuń
  19. Wszystkie czytam do końca, więc...
    Ale...
    JAK MOGŁAŚ PRZERWAĆ CZYTANIE BACKMANA PO KILKU STRONACH?
    Złamałaś mi serce. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że przeczytałam może 3,4 strony, a książkę dołożyłam do wyzwana, bo brakowało mi ostatniego, dwunastego tomu :)

      Usuń
  20. Oczywiście, że czytam kilka książek jednocześnie ;) W momencie, w którym któraś z nich przyciągnie mnie najbardziej, tą właśnie czytam aż doczytam i zabieram się za następną z czytanych, a często pojawi się jakaś nowość (oczekiwana od dłuższego czasu) albo w bibliotece miejskiej (katalog online) jest coś, co od tak dawna chciałam przeczytać ... i lista czytanych aktualnie książek znowu się wydłuża XD
    W moich postanowieniach także jest mniej kupować, a więcej czytać z tych książek, które już u siebie zgromadziłam ;) Biorę też udział w wyzwaniu 12 książek na 12 miesięcy - także tam nadrabiać będę z czytaniem domowych zbiorów ;) Życzę powodzenia i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to możemy sobie przybić piątkę, bo mam tak samo :)
      Widziałam to wyzwanie, bardzo fajne. Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać więcej swoich książek niż tylko 12 i te 12 niedokończonych :D

      Usuń
  21. Mam kilka niezaczętych, niedokończona to "Cień wiatru" (mimo trzech podejść nie udało mi się dobrnąć poza połowę...). Życzę powodzenia w wyzwaniu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja "Cienia wiatru" nigdy przetrawiłam do końca. Nie rozumiem fenomenu tej powieści :)

      Usuń
  22. O tak. Książki zaczęte, nie dokończone to mój największy wróg. Nie mam motywacji, żeby sięgnąć do nich po raz kolejny. Zawsze zapominam co było wcześniej i warto byłoby sobie przypomnieć, jednak zawsze brak chęci.
    Trzymam kciuki za Twoje postanowienie :)

    Pozdrawiam, Mz.Hyde

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja o dziwo pamiętam o co, w której chodziło i tylko Stasiuka będę zaczynać od początku :)

      Usuń
  23. Zawsze kończę książki, chociaż raz się zdarzyło, że przeczytałam połowę i później przerwałam, więc nie mam takich książek oprócz tej jednej. Widzę, że wszyscy ograniczają zakupy ciekawe co z tego wyjdzie,, bo w czwartek znó biedronka organizuje promocje po 9,90 :Pw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nic mi biedronkowej listy nie wpadło w oko :) Co za ulga :)

      Usuń
  24. Tak... przestać kupować książki - chyba się nie da... mam mniej więcej dwa kartony książek kupionych i jeszcze nie przeczytanych.
    Co do wyzwania - u mnie "Łaskawe" trzeci rok czekają aż je łaskawie dokończę, ale jakoś ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też chyba tyle, jak nie dłużej... może wreszcie w tym roku się uda :D

      Usuń