środa, 14 stycznia 2015

Rosy kontra mafia

tytuł: Prywatna wojna Rosy
tytuł oryg.: La mia ’ndrangheta
autor: Rosy Canale, Emanuela Zuccalà
wydawnictwo: Bernardinum
rok wydania: 2014
ilość stron: 416

moja ocena: 7/10

Pierwsze skojarzenie z włoską mafią? Oczywiście „Ojciec chrzestny” Mario Puzo, a więc przygoda, miłość, lojalność i Al Pacino. Bardzo naiwne skojarzenia, ale jedyne jakie miałam, dopóki nie przeczytałam książki Rosy Canale.

„Prywatna wojna Rosy” to prawdziwa historia włoskiej dziewczyny, która jako jedyna miała odwagę przeciwstawić się ’ndranghecie - kalabryjskiej mafii. Rosy dorastała w cieniu mafijnych porachunków, od najmłodszych lat widziała ciała zabitych chłopców, słyszała płacz ich żon i matek. Mogła pójść na łatwiznę jak wiele dziewcząt z jej miasteczka i zacząć spotykać się z młodymi, bogatymi mafiosami, którzy obsypywali swoje kobiety bogactwem. Może dzięki temu udałoby się jej spełnić marzenie o karierze muzycznej. Ale Rosy, choć nigdy nie była grzeczną i ułożoną dziewczynką, wiedziała czym różni się dobro od zła i w pewnym momencie postanowiła o to dobro zawalczyć.

Za swoją decyzję o uczciwym życiu Rosy zapłaciła bardzo wysoką cenę. Wydawało się nawet, że ta poraniona, zaszczuta, zmaltretowana psychicznie kobieta już zawsze będzie kulić się w sobie. Ale waleczny duch bohaterki znów dał o sobie znać. Rosy zrozumiała, że z mężczyznami nie wygra, ale przecież może ocalić ich kobiety i dzieci. Przebić się przez skorupę, dotrzeć do ich specyficznego środowiska i pokazać im, że nie są same, że mogą walczyć o siebie, a przede wszystkim o swoje dzieci. Ta myśl, która przerodziła się w czyn okazała się kamieniem milowym nie tylko w życiu autorki, ale także w całej historii miasteczka San Luca. 

To, co zrobiła Rosy Canale można by uznać za objaw szaleństwa, bo odwaga tej dziewczyny jest wręcz nieprawdopodobna. Odwaga i dobre serce, bo bez niego pewnie zaszyłaby się w domu i unikała świata. A jednak autorka  znalazła sposób na to, żeby pomagać innym kobietom, które żyją we własnym, mafijnym piekle. Ta książka jest głównie o nich, bo choć Rosy pisze o swoim życiu i działalności, to jednak kalabryjskie kobiety zajmują główne miejsce w jej opowieści. 

 „Prywatna wojna Rosy” to przejmująca, ale pełna nadziei opowieść o drobnej kobietce, która dokonała wielkich rzeczy. Historię Rosy Canale czyta się z zapartym tchem i szeroko otwartymi oczami. Można się dziwić bohaterkom tej książki, można im współczuć, a nawet potępiać. Rosy im pomaga, ale nie ocenia, bo jak sama mówi:
„Gardzę zabójcą, ale nie osądzam kobiety, która kocha i która zawsze znajdzie powód, aby iść przed siebie. Bez względu na to, czy to prawdziwa miłość, czy choroba.”

*** 
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Karolinie i Wydawnictwu Bernardinum!

17 komentarzy:

  1. Prawdziwa historia i mafia - już mam chęć na tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwytliwy temat, ale też ważny, kobiecy głos w brutalnym i męskim mafijnym świecie. Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Skoro historię Rosy czyta się z zapartym tchem i z szeroko otwartymi oczami, to ja jak najbardziej pragnę ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że będziesz poruszona opowieścią Rosy :)

      Usuń
  3. Ostatnio lubię czytać takie przejmujące książki. Z pewnością sięgnę i po tę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli jeszcze książka napisana jest w dobrym stylu, to jestem zainteresowana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka napisana na poziomie, nie mam autorce nic do zarzucenia :)

      Usuń
  5. O, czyli warto? Książka jest w mojej bibliotece, więc mogę szybko po nią sięgnąć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, szczególnie, że nie jest to łzawa historia, bo autorka to kobita z jajami i nie trzęsie się nad sobą :)

      Usuń
  6. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale mafia widziana oczami kobiety i pewnie też przedstawienie brutalności tego światka- raczej nie mam chęci obecnie na takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Intrygująca kobieta, intrygująca historia jak widzę po Twojej recenzji. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dzięki tej recenzji książkę dodaję do swojej listy zakupowej

    OdpowiedzUsuń
  9. No to nie mam chyba wyjścia, z ogromną chęcią sięgnę po powyższą pozycję ;) No i cóż, okładka jest osobiście dla mnie śliczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie historie jak najbardziej do mnie trafiaja zatem rozejrzę się za powyższą publikacją.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem właśnie w trakcie lektury i chociaż tematyka jest ciekawa, to muszę przyznać, że książkę czyta mi się dosyć ciężko. Przytłacza mnie ta ilość nazwisk i powiązań między nimi...

    OdpowiedzUsuń