piątek, 9 stycznia 2015

Reportaże religijne



Tytuł: Historie cudownych uzdrowień i nawróceń
tytuł oryg.: Full of Grace. Miracolous Stories of Healing and Conversion through Mary's Intercession
autor: Christine Watkins
wydawnictwo: Promic
rok wydania: 2014
ilość stron: 296

moja ocena: 8/10

Wiem, że książka z Matką Boską na okładce nie ma szans dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. A szkoda, bo „Historie cudownych uzdrowień i nawróceń” spisane przez Christine Watkins przypominają bardziej reportaże, niż typową literaturę religijną.

W swojej książce autorka zawarła sześć historii, które zostały zredagowane tak, aby każdy z bohaterów mógł przemówić własnym głosem. Dzięki temu z pierwszej ręki poznajemy opowieść Gorana, Johna, Papy Jaime, Angeli, Michaela i Christiny. Bezdomnego narkomana, samotnego młodego mężczyznę, człowieka, który poświecił życie na ratowane dzieci ulicy, striptizerkę, chłopaka z dobrej rodziny uzależnionego od kokainy oraz ateistkę szukającą wiary połączyła Matka Boska z Medjugorie. Nie chodzi nawet o realną znajomość, choć niektórym bohaterom dane było poznać się bliżej, ale o fakt, że wszyscy pozwolili Maryi zmienić swoje życie.

Opowieści bohaterów Christine Watkins czytałam z zapartym tchem. Szczególnie poruszyła mnie historia Gorana, który przeszedł przez prawdziwe piekło, a jednak dał radę podnieść się z kolan. Równie wstrząsająca jest opowieść Papy Jaime, który konsekwentnie realizuje swoją misję pomocy dzieciom mieszkającym na ulicy. Za swoją bohaterską postawę i dobre serce był nawet nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla, ale zamiast wypełniać stosowne papiery kwalifikujące do Nobla, wolał poświęcić swój czas na wyciąganie kolejnych maluchów z kanałów. Co za człowiek, co za historia!

Na końcu każdego rozdziału znajduje się fragment orędzia Maryi z objawień w Medjugorie oraz tematy do rozważań modlitewnych, które według mnie są nawet zbędne w polskim wydaniu, choć zauważyłam, że w amerykańskich książkach to już norma. Właściwie gdyby nie te tematy do rozmyślań, to książkę Christine Watkins śmiało można by nazwać zbiorem reportaży. Świetnie napisanych i poruszających reportaży, choć oczywiście do poziomu polskiej literatury faktu trochę im brakuje (ale w końcu nasi reporterzy piszą teksty najwyższej jakości). 

Publikacja „Historie cudownych uzdrowień i nawróceń” nie wyjaśnia fenomenu objawień w Medjugorie, ale też nie taki jest cel tej książki. Co prawda nie brakuje tutaj cudów, których w żaden sposób nie można racjonalnie wytłumaczyć, ale od spektakularnych zjawisk ważniejsze są te cuda, których nie widać, a które rozegrały się w sercach sześciu zwyczajnych, zagubionych ludzi. Lektura „Historii…” wciska w fotel i wywołuje burzę emocji, a przy tym krzepi i niesie ze sobą nadzieję. Tomik autorstwa Christine Watkins, to jedna z najlepszych książek „kościółkowych”, przeczytanych przeze mnie w ubiegłym roku (co prawda nie robiłam żadnego rankingu, ale bez wątpienia ten tytuł znalazłby się w pierwszej piątce). Polecam każdemu, bez względu na stan Waszej wiary.


***
 Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Agnieszce i wydawnictwu PROMIC

15 komentarzy:

  1. Książka idealna dla mnie :) Na pewno kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będziesz zadowolona z lektury :)

      Usuń
  2. Rzeczywiście to książka dla wąskiego grona czytelników, ale myślę, że skusiłabym się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo, że publikacja przybiera formę reportażu, to niestety do samej tematyki mi daleko tym razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale może następnym razem coś innego wpadnie Ci w oko :)

      Usuń
  4. Wiara w cud leczy i dodaje sił. Wie to nawet taki niedowiarek jak ja ;-)

    PS. Od kilku dni na drzewo pod moim balkonem przylatuje kowalik! Jest cudny! :))) To Ty?? :))) Mąż zapytał, skąd wiem, że to akurat kowalik, a ja na to: bo znajoma dziewczyna na blogerze ma takiego w avatarku.
    Śmiał się z mojego źródła wiedzy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety nie ja, choć chętnie zapukałabym w Twoje okno choćby dzióbkiem :) Do nas też przylatuje kowalik, szkoda tylko, ze sam, bo gdyby były dwa, to cieszyłabym się, że rodzina się powiększy :D

      Usuń
  5. Myślę, że warto sięgnąć czasem po taką pozycję, żeby się przekonać, że jeszcze w ludziach drzemie taka godność i tyle dobra...

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli w takim razie zaliczam się do tego mniejszego grona czytaczy, gdyż osobiście ja jestem zainteresowana powyższą pozycją :) Z chęcią po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka sama sprawia, że przeczyta ją wąskie grono odbiorców. Chętnie bym przeczytała np.: o Papie Jaimie, jednakże bez rozważań modlitewnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozważania można pominąć, same teksty rewelacyjne, a ten o Papie zdecydowanie najlepszy :)

      Usuń
  8. Ja całym sercem wierzę w cuda! A nawet jeśli miałoby ich nie być, to nie chciałabym o tym wiedzieć. Czasami warto zaufać, że 'gdzieś tam' jest ktoś, kto się o nas troszczy... Dzięki za recenzję, chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń