sobota, 17 stycznia 2015

Czarny humor w mrocznym Londynie

tytuł: Trupiarz
tytuł oryg.: Will Starling
autor: Ian Weir
wydawnictwo: PWN
rok wydania: 2014
ilość stron: 392

moja ocena: 6/10

Któż z nas nie zna historii szalonego Wiktora Frankensteina i potwora, którego powołał do życia? Powieść Mary Shelley, a raczej bohater, którego stworzyła jest tak popularny, że jego postać na stałe rozgościła się już w popkulturze i mimo upływającego czasu wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością. Amerykański pisarz Ian Weir również nawiązuje do nieśmiertelnego dzieła Shelley i swoją powieścią funduje czytelnikom mroczną wycieczkę do fascynującego Londynu.

Akcja „Trupiarza” rozgrywa się w roku Pańskim 1816 (Marry Shelley właśnie zaczyna pisać „Frankensteina”, którego opublikuje po dwóch latach). Dziewiętnastoletni Will Starling, czyli Nasz Wielce Uniżony Narrator, pracuje jako pomocnik chirurga wojskowego Aleca Comriego. A musicie wiedzieć, że zawód chirurga nie cieszy się dobrą sławą, bo chirurgia dopiero się rozwija, a praktyki medyczne tego typu wymagają wielu poświęceń, często budzących grozę w szarych obywatelach. Po mieście krążą najróżniejsze plotki, mówi się, że nie wszystkie trupy używane do medycznych eksperymentów są do końca martwe. Czasami słychać ich krzyki i zawodzenie, bo chirurdzy, a szczególnie jeden, przypominają szarlatanów stawiających się na równi z samym Bogiem. 

Ian Weir snuje swoją opowieść z rozmysłem, nie ma w niej miejsca na przypadkowe zdania. Swoją narracją kusi i wabi czytelnika, a ten z łatwością wpada w jego sidła. Tak, sposób narracji to zdecydowanie najmocniejsza strona powieści. Nasz Wielce Uniżony Narrator potrafi zabawiać swoich gości, ma doskonałe wyczucie smaku, wie kiedy należy czytelnika nastraszyć, a kiedy rozbawić, żeby rozładować napiętą sytuację. Do tego kręci się w doprawdy ciekawych miejscach, a my włóczymy się razem z nim, patrząc na wszelkie plugastwo żyjące na londyńskich ulicach. 

W trakcie lektury odniosłam wrażenie, że w dziewiętnastowiecznym Londynie nie ma nic ładnego, dobrego, ani niewinnego. Tylko mrok i cienie przemykające gdzieś obok. Jest w tym pewien niepokój, który sprawił, że przez cały czas oczekiwałam, że na kartach powieści będą się dziać tylko złe rzeczy. Sama intryga jest przyzwoicie skonstruowana, choć zrobiła na mnie mniejsze wrażenie niż osoba narratora. Ale nie tylko postać Willa Starlinga zapada w pamięć, bo w jego kręgach znajdują się sami fascynujący bohaterowie, jak choćby Meg, czy Dionysus Atherton. 

Tytułowy trupiarz (cóż za fascynujące słowo!) to człowiek zajmujący się dostarczaniem chirurgom i anatomom „materiałów” do badań. Zajęcie trudne i niebezpieczne, które trzeba trzymać w tajemnicy, bo trupiarze cieszą się złą sławą, są znienawidzeni przez żywych, a już szczególnie przez tych, którzy niedawno pochowali swoich zmarłych. Kojarzycie serial The Knick? Jeśli tak, to doskonale wiecie o czym mówię, tam zawód trupiarza został ciekawie przedstawiony i właściwie już od pierwszej strony powieść kojarzyła mi się z serialem, choć atmosfera i ogólny wydźwięk są zupełnie różne (przez Cliva Owena nie dałam rady obejrzeć sezonu do końca). 

„Trupiarz” Iana Weira to dobrze skonstruowana powieść, która spodoba się przede wszystkim miłośnikom mrocznych klimatów i tajemnic. Musicie jednak pamiętać, że w opowieści Starlinga nie brakuje momentów zabawnych, czy wręcz groteskowych. Czarny humor przeplata się z więc z mroczną atmosferą dając interesującą i niezbyt często spotykaną mieszankę. Tym samym „Trupiarz” to intrygująca powieść grozy potraktowana przez autora z przymrużeniem oka.

***
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Marty i Domu Wydawniczego PWN!

http://www.dwpwn.pl/

26 komentarzy:

  1. Lubię mroczne klimaty i tajemnice, chętnie kiedyś przeczytam ,,Trupiarza" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwróciłam uwagę na książkę już w zapowiedziach, chyba ze względu na okładkę i ten mrok, który obiecuje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. OO tajemnicze i mrok już lubię

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się tym bardziej lubię tajemnice i mroczny klimat w powieściach, a jeszcze dodatkowo jak jest humor, to z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Humoru jest całkiem sporo, ale wyjątkowo pasuje do tej opowieści :)

      Usuń
  5. Lubię akcję rozgrywającą się w Londynie :) Na pewno skuszę się na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam słabość do londyńskiej scenerii :)

      Usuń
  6. Hmm, brzmi bardzo przyjemnie lubię takie klimaty XIX-wiecznego Londynu, podejrzanych typów i ciemnych uliczek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Zarówno w książkach, jak i filmach :)

      Usuń
  7. O, z chęcią sięgnę po tą nieco mroczną powieść plątającą się z humorem. Lubię takie hybrydy literackie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, na pewno się nie rozczarujesz :)

      Usuń
  8. Sama czytam teraz "Mechanicznego anioła" i też mam wrażenie, że XIX-wieczny Londyn to tylko bród, sadza, mgła i mżawka;)
    PS. Mam nadzieję, że "Wij" chociaż trochę Ci się spodoba. Inaczej będę mieć wyrzuty sumienia, że go polecałam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyniosłam z biblioteki, ale jeszcze nie zabrałam się za lekturę, czekam na jakąś lukę między książkami, albo zbliżający się termin zwrotu książki, który mnie zmobilizuje :)

      Usuń
  9. Mam tę książke i nie zawaham się jej przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę miłej lektury i czekam na recenzję :D

      Usuń
  10. Mi tytuł też się podoba ;) O temacie nie wspomnę. Kiedyś do mnie trafi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno trafi, choćby okrężną drogą :)

      Usuń
  11. Ooo, to coś dla mnie. Wydaje się, że klimat jest, atmosfera ponurego Londynu też, trupy są, czarny humor obecny. Więcej mi nie trzeba :) Choć po takim tekście spodziewałem się wyższej oceny dla książki ;)
    Okładka też jest mega klimatyczna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka chyba podoba mi się bardziej niż sama powieść. Właściwie nic nie mogę zarzucić autorowi, właściwie nie jestem wielką fanką historii z dreszczykiem, dałam się zwabić tytułowi i okładce, więc powieść mi się podobała, ale mnie nie powaliła :)

      Usuń
  12. Mroczny Londyn - tak, ale reszta nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń