wtorek, 9 grudnia 2014

Dzisiaj wszędzie, chyba na całym świecie, są opuszczone domy...

tytuł: Kamienny dom. O Bliskim Wschodzie, jakiego już nie ma
tytuł oryg.: House of Stone. A Memoir of Home, Family, and a Lost Middle East
autor: Anthony Shadid
wydawnictwo: Czarne
rok wydania: 2014
ilość stron: 416

moja ocena: 7/10

Kiedy Anthony Shadid, amerykański dziennikarz, korespondent wojenny, dwukrotnie nagrodzony Nagrodą Pulitzera, znalazł się na życiowym rozdrożu, postanowił wrócić do swych libańskich korzeni i zamieszkać w Mardż Ujun. Nie był to zwykły kaprys, ale konkretny plan. Bowiem Shadid postanowił odrestaurować stary, kamienny dom, który stanowił niegdyś chlubę rodziny Isbera Samara.

Miasto Mardż Ujun lata świetności ma już dawno za sobą. Większość jego mieszkańców uciekła gdzieś w świat przed szalejącymi wokół wojnami. Rodzina Isbera Samara wyemigrowała do Ameryki i osiedliła się w Oklahomie. Zamieszkali w bliskim sąsiedztwie, tak żeby mieć siebie na wyciągnięcie ręki. W Libanie żyli razem na kupie, dlatego na obcej ziemi nie mogło być inaczej. Anthony Shadid należy już do zadomowionego pokolenia, wychowywanego w Ameryce, ale wciąż mającego w sercu wspomnienia (wtłoczone przez rodzinne opowieści, a nie zapamiętane osobiście) libańskiej przeszłości.
„Ci ludzie, moi krewniacy, żyli razem, odkąd przyjechali do Stanów. Razem też umrą. Wspólnota jest wszystkim, dom jest wszystkim. Jeśli swój własny straciłeś.”
Kiedy dziennikarz postanawia wyjechać do Mardż Ujun i odrestaurować dom swoich przodków, większość uznaje to za czyste szaleństwo, które można skwitować jedynie pobłażliwym uśmiechem i pukaniem się po głowie. W końcu remont pochłonie gigantyczne pieniądze, a inwestowanie w dom, który ma wielu spadkobierców jest zwykłą głupotą. Ale Anthony Shadid realizuje swoje postanowienie. Mieszka w Mardż Ujun ponad rok, odnawia kamienny dom, przesiąka klimatem miasteczka i obserwuje świat, który jest mu obcy, a przecież w jakiś sposób bliski. 

„Kamienny dom” to nostalgiczna, słodko-gorzka opowieść o świecie, którego już nie ma, o korzeniach, od których nie można się całkowicie odciąć, a także o niezwykłym człowieku, dziennikarzu i pisarzu, którego autobiograficzna książka okazała się tą ostatnią. Anthony Shadid zmarł w 2012 r. w Syrii na atak astmy. Oficjalna wersja podaje, że wykończyły go papierosy i końska sierść, na którą był uczulony.
„Dzisiaj wszędzie, chyba na całym świecie, są opuszczone domy, pokoje, którym brak ciepła. Nie taki świat znał za młodu Isber Samara, zanim wojna zmieniła jego życie.”
W „Kamiennym domu” przeszłość miesza się ze współczesnością, a prace remontowe prowokują wspomnienia. Rodzinne opowieści i podwórkowe plotki stają się pretekstem do przedstawienia trudnej historii Libanu. Proza Shadida jest piękna w swoim sentymentalizmie, nasycona czułym humorem i nutą ironii. Tamta część świata jest mi zupełnie obca i egzotyczna, ale atmosfera Mardż Ujun hipnotyzuje i pociąga. Dzięki autorowi ten odległy zakątek w przedziwny sposób staje się bliski i swojski. Sąsiedzi Shadida przypominają moich sąsiadów, ludzie rozmawiają o tym samym, plotkują i interesują się podobnym sprawami. Bo „Kamienny dom” to także, a może przede wszystkim, uniwersalna opowieść o życiu.
***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Annie i Wydawnictwu Czarne!

31 komentarzy:

  1. Niesamowita musi być książka, na pewno ją przeczytam, zawsze lubię poznawać historię kolejnych krajów - szczególnie na Wschodzie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest rewelacyjna, z pewnością warto przeczytać :)

      Usuń
  2. Z Czarnego wychodzą same dobre książki. Nie czytałam wszystkich oczywiście, ale te które znam, takie były.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie same, kilka razy się zawiodłam, ale ta jest wyjątkowo dobra :)

      Usuń
  3. Tematyka bardzo ciekawa, więc może kiedyś po tę książkę sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki cudny lampionik! A książkę pewnie kiedyś znajdę, wiadomo, Czarne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To musi być super książka - dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Tematyka tejże publikacji jak najbardziej mnie interesuje, zatem chętni się z nią zapoznam. Świetnie dobrałaś pudełko do tytułu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pudełko przepadkiem znalazłam w domu i aż się zdziwiłam, że takie mamy :)

      Usuń
  7. Bardzo zainteresowała mnie ta książka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już gdzieś o niej czytałam i mnie zainteresowała.....nie powiedziała bym jej nie....

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna recenzja i bardzo ciekawa pozycja...
    Czuję się zachęcona...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę, że trafiasz na takie świetne książki. Bardzo chciałabym się z nią zapoznać, powrót do miejsca ze swojej przeszłości i opowieść o przodkach jest intrygująca - tak jak napisałaś słodko-gorzka. Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po raz kolejny powtórzę, że mogę Ci pożyczyć :) tylko, że kolejka jest, najpierw będzie czytać moja przyjaciółka :)

      Usuń
  11. Jak tak czytam recenzje książek Czarnego (bo samych książek dawno nie czytałam, niestety) to stwierdzam, że mało wiem o świecie, oj mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wiem niewiele dlatego właśnie czytam Czarne książki :)

      Usuń
    2. Niestety ostatnio przyswajam jedynie lekkie książki. ;)

      Usuń
  12. Bardzo podoba mi się ten pomysł - odbudowywanie domu i w pewnym sensie budowanie wiedzy o historii Libanu.
    Czarne często prowokuje do poszerzania wiedzy, niezależnie od tego czy podrzuca fikcję czy reportaże. Przy literaturze faktu to oczywiste, dużo się z niej dowiadujemy, ale nawet seria "Inna Europa, Inna Literatura" to dobry pretekst, żeby pogrzebać w Wikipedii, jeśli nie w podręcznikach do historii, geografii... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają w Czarnym też i słabsze książki, ale każda seria, którą wypuszczają jest interesująca :) Właściwie mogłabym mieć bibliotekę tylko z ich książkami :)

      Usuń
  13. W sumie warto byłoby przeczytać tą lekturę. Jeśli nadarzy się okazja, to z pewnością nie odmówię sobie przyjemności zagłębienia się w powyższą pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A mnie jakoś nie pociąga, ale jak to mówią "nie oceniaj książki po okładce" :) Już się nie raz przekonałam, że to co na pierwszy rzut oka nie podobało mi się, okazywało się świetną pozycją.

    OdpowiedzUsuń