czwartek, 4 grudnia 2014

Cztery spotkania z „Piękną Panią”



tytuł: Niebo otwarte. Objawienia maryjne
tytuł oryg.: A ciel ouvert
autor: Patrick Sandrin
wydawnictwo: Promic
rok wydania: 2014
ilość stron: 368

moja ocena: 8/10

Jak pewnie wiecie bardzo lubię czytać książki o tematyce religijnej. Co prawda ostatnio opuściłam się w literaturze „kościółkowej”, ale powoli wracam do formy. Zauważyłam, że w publikacjach tego typu bardzo łatwo o przesadę. Czasami nadgorliwość autora jest tak przytłaczająca, że męczę się nad książką i odnoszę wrażenie, że w trakcie lektury powinnam przynajmniej klęczeć (o leżeniu krzyżem nie wspominając). Na szczęście tym razem udało mi się trafić na prawdziwą perełkę. „Niebo otwarte. Objawienia maryjne” Patricka Sandrina, bo o tej książce mowa, nie tylko intryguje, ale też wciąga niczym dobra powieść.

W swojej publikacji Patrick Sandrin przybliża historię rozwoju kultu maryjnego oraz przedstawia ogólny kontekst historyczny objawień, czyli kreśli nie tylko zarys epoki, ale również wyjaśnia jakie wydarzenia mogły sprowokować Maryję do bezpośredniego kontaktu z ludźmi. Ze szczegółami analizuje objawienia, które miały miejsce w Paryżu przy rue du Bac (1830 r.), w La Salette (1846 r.), w Lourdes (1858 r.) i w Fatimie (1917 r.). Co ciekawe autor nie skupia się tylko na wizytach Maryi i jej przesłaniu, ale również na miejscach, w których ukazywała się „Piękna Pani”. Opisuje rzeczywistość, w której żyli świadkowie objawień, omawia biografie osób, z którymi Matka Boska rozmawiała, oraz wpływ, jaki te spotkania miały na dalsze życie „widzących”.

Najlepsze jest to, że Patrick Sandrin w umiejętny sposób zestawia ze sobą te cztery objawienia, pokazuje istniejące między nimi powiązania i łączące je cechy. Każde z osobna jest niezwykle interesujące, a przesłanie Maryi istotne, ale dopiero w połączeniu objawienia te tworzą integralną całość, a słowa „Pięknej Pani” nabierają głębszego sensu. Dodatkowo autor porównuje elementy objawień z fragmentami Pisma Świętego. Pisarz garściami czerpie zarówno z Nowego, jak i Starego Testamentu, wyjaśnia znaczenie poszczególnych symboli oraz ich biblijne powiązania oraz odnosi się do nauczania papieży, ze szczególnym uwzględnieniem Jana Pawła II i Benedykta XVIII. 

Na pierwszy rzut oka wszystko o czym pisze autor wygląda skomplikowanie, ale z każdym kolejnym rozdziałem poszczególne elementy układanki łączą się w całość i tworzą logiczny ciąg wydarzeń. Po raz pierwszy zdarzyło mi się czytać książkę o tematyce religijnej z takim przejęciem, jakbym czytała powieść sensacyjną. Serio! Co jakiś czas szczęka opadała mi coraz niżej i musiałam przerywać lekturę, żeby poukładać sobie wszystko w głowie. W kilku miejscach mogłabym uznać, że autor nadinterpretuje niektóre fakty, ale możliwe, że to akurat mój sceptycyzm dawał o sobie znać. 

„Niebo otwarte. Objawienia maryjne” Patricka Sandrina to z całą pewnością najlepsza książka o objawieniach maryjnych, jaką czytałam w życiu. Sama tematyka jest interesująca, choć mało oryginalna, ale siła tej publikacji tkwi w opowieści autora. Sandrin podszedł do tematu z wiarą, ale też rozsądkiem i co dla mnie najważniejsze – bez kaznodziejskiego zacięcia. Pisarz nie próbuje na siłę nawrócić czytelnika, a jedynie w prosty i przystępny sposób przedstawia wyniki swoich badań. Jestem przekonana, że lektura książki będzie wartościowym przeżyciem dla każdego, nawet dla tych, którym nie po drodze z Kościołem. 

***
 Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Agnieszce i wydawnictwu PROMIC



13 komentarzy:

  1. Oj, to zupełnie nie moja tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytam takich książek...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo lubię książki o tematyce religijnej :) Bardzo jestem ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i też bardzo mi się podobała :) Jest to zdecydowanie jedna z lepszych książek na temat objawień maryjnych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo ciekawa powyższej pozycji, bo jest to tematyka, która nie jest mi zupełnie obca, a która naprawdę mnie obchodzi. Przekonałaś mnie :)

    PS. "Rycerz widmo" właśnie do mnie dotarł. Dziękuję za piękny prezent mikołajkowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem zbyt wielką fanką literatury tego typu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :) Może warto się przełamać? :)

      Usuń
  7. Bardzo ciekawa recenzja, jednak choć również lubię książki religijne, objawienia maryjne to rzeczywiście mało oryginalny temat, a poza tym zupełnie nie mój rodzaj duchowości

    OdpowiedzUsuń