czwartek, 18 grudnia 2014

Alex? Flip?


tytuł: Flip
tytuł oryg.: Flip
autor: Martyn Bedford
wydawnictwo: YA!
rok wydania: 2014
ilość stron: 288

moja ocena: 7/10

Bardzo lubię w filmach motyw zamiany ciał, bo jest nie tylko zabawny, ale niesie ze sobą pozytywne przesłanie. Wystarczy wspomnieć Switch, 17 Again, Freaky Friday (obie wersje z Jodie Foster i Lindsay Lohan) i od razu mam ochotę pędzić po raz kolejny obejrzeć wymienione filmy. Od kilku dni zastanawiam się, czy czytałam kiedykolwiek książkę, w której użyto podobnego tematu, ale przychodzi mi do głowy tylko książeczka z lat szczenięcych „Dziewczyna i chłopak czyli heca na 14 fajerek” Hanny Ożogowskiej. Co prawda chodziło raczej o zamianę miejsc, a nie ciał, ale zabawa i tak była świetna. Dumam nad tym wszystkim, bo przeczytałam „Flipa”  Martyna Bedforda, który może nie był powalający, ale wciągnął mnie na tyle, że zarwałam z jego powodu kawałek nocy.

Każdy choć raz w życiu marzył o tym, żeby być kimś innym (ja chciałabym być uzdolnionym muzycznie elfem, ale jakoś moje marzenie nie chce się spełnić). Mądrzejszym, ładniejszym, fajniejszym. Pewnego dnia niespełna piętnastoletni Alex budzi się w obcym mieście, cudzym domu, czyimś łóżku, a co gorsza, w nieswoim ciele. Ostatnie co pamięta to powrót do domu w grudniowy wieczorów. Natomiast data w gazecie wskazuje, że od tamtej pory minęło pół roku, jakaś kobieta ewidentnie traktuje go jak swojego syna, a młoda gotka przez cały czas mu dogaduje, bo niby jest jej młodszym bratem. Tylko pies wyczuwa, że coś jest nie tak, bo nie przestaje warczeć na Alexa. Przerażony i zaszokowany chłopak musi odkryć dlaczego nagle obudził się w ciele Philipa, zwanego Flipem. 

Alex to dobry dzieciak. Przykłady uczeń, grzeczny syn i dobry przyjaciel. Całkowite przeciwieństwo Philipa, który nie garnie się do nauki i sprawia problemy w domu. Do tego Flip świetnie wygląda, jest wysportowany, popularny, dziewczyny za nim szaleją. Alex wreszcie może poczuć, jak to jest mieć wokół siebie kumpli, fajne laski i bogatą rodzinę. Ale nieoczekiwana zmiana wcale go nie cieszy, bo przecież musiało się stać coś poważnego, że nagle jego dusza znalazła się w ciele Flipa. I co w takim razie stało się duszą Philipa? Z pomocą przychodzi niezawodny wujek Google…

Zagadka, którą musi rozwikłać Alex nie jest zbyt skomplikowana i odkrywcza, ale o dziwo całkiem logiczna i dobrze przemyślana. W pewnym momencie miałam wrażenie, że jestem o krok przed bohaterem i domyślam się kolejnych zdarzeń szybciej niż on. Zakończenie również mnie nie zaskoczyło, ale też nie spodziewałam się fajerwerków. W stylu pisania Brytyjczyków jest coś fajnego i zdecydowanie proza Bedforda ma ten trudny do nazwania pierwiastek, który sprawia, że nie można oderwać się od powieści. Co prawda „Flip” nie zwalił mnie z nóg, jednak ani przez chwilę się nie nudziłam, a nawet zdecydowałam się doczytać do końca zamiast iść spać. Rankiem nie mogłam się zwlec z łóżka, ale warto było. 

W powieści Martyna Bedforda to nie fabuła jest najważniejsza, ale refleksja, która nasuwa się w trakcie lektury. Przesłanie jest na tyle jasne, że każdy bez problemu odczyta intencje autora. „Flip” to interesująca i dobrze napisana młodzieżówka, która z pewnością spodoba się wszystkim nastoletnim czytelnikom (zarówno chłopcom, jak i dziewczętom), a nawet poruszy niejedno dorosłe serce.

***
Za możliwość przeczytania książek dziękuję Pani Ewie i Grupie Wydawniczej Foksal!

http://www.gwfoksal.pl/


***
Najwyższa pora rozwiązać „kościółkowy” konkurs :-) Pakiecik książek widocznych na zdjęciu wygrywa Joanna Stoczko. Gratuluję Asi, a pozostałym dziękuję za udział w zabawie :-)

10 komentarzy:

  1. Lubię też motyw zamiany ciał w filmach, ale czy w książkach? Tego jeszcze nie wiem, ale utwór będę miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa książka, chyba nie czytałam wcześniej nic w tym temacie :) A książkę Ożogowskiej pamiętam jak przez mgłę, chętnie bym sobie ją przypomniała!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech, spłodziłam komentarz i jak zwykle przyciął mi się Internet.

    Napiszę więc krótko, że również lubię ten motyw w filmach [fajnie, że wspomniałaś o 'Switch', bo jeszcze nie znałam] i chętnie poznam go w książce, bo rzeczywiście literatura jakoś przesadnie go nie eksploatowała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Motyw widziany przeze mnie tylko w filmach, a na tą książkę nie mam ochoty. Ach, to miałaś oczy na zapałki :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami lubię czytać tego typu książki, więc może kiedyś po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również przepadam za filmami z motywem zamiany ciał. Powyższe tytuły, które wymieniłaś od dłuższego czasu figurują na mojej liście filmów, do których lubię wracać. Nie można też nie wspomnieć o nieco niegrzecznej komedii "Męsko- damska rzecz" i o "Całym szczęściu" z Lindsay Lohan. Cóż, faktycznie sporo jest takich filmów. Ale nie będę mieć nic przeciwko na kolejny film z takim motywem :)
    A co do książki- jestem jak najbardziej na tak! Chyba jeszcze książki o tej tematyce nie czytałam, a warto byłoby to zmienić w najbliższym czasie :)
    I oczywiście dziękuję za "kościółkowy" pakiecik książek! Dodaję to tak niesamowicie skrzydeł, jakbym wypiła Red Bulla :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tego motywu niestety ani w książkach, ani w filmach nie lubię. Zdecydowanie nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię ten motyw w filmach i książkach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja nie lubię tego motywu, wydaje mi się trochę płytki. Zdecydowanie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie moje klimaty : ) Czekam na jakąś inną recenzję :)

    OdpowiedzUsuń