poniedziałek, 10 listopada 2014

Z tęsknoty za doskonałością


tytuł: Higieniści. Z dziejów eugeniki
autor: Maciej Zaremba Bielawski
wydawnictwo: Czarne
rok wydania: 2011
ilość stron: 424

moja ocena: 8/10

Określenie „higieny rasy” bezwiednie nasuwa mi skojarzenia z Hitlerem i nazistami. Ale to nie Führer wymyślił eugenikę. On tylko wiedział jak z niej korzystać. Odwieczna tęsknota ludzkości za doskonałością zmieniła się w myśl eugeniczną. Higiena rasy, eliminacja genów słabych i bezwartościowych, boska siła w ludzkich rękach. Myśl, która w XIX i XX wieku stała się ciałem, a raczej chirurgicznym skalpelem ingerującym w ciała głupich i niepotrzebnych ludzi. O tym właśnie pisze Maciej Zaremba Bielawski w swojej wstrząsającej książce „Higieniści”. 


Pisarz przybliża historię eugeniki, wędruje przez Europę, Azję i Stany Zjednoczone, przedstawia jak wyglądało stosowanie ustaw eugenicznych w rożnych częściach świata, omawia polityczne i społeczne konsekwencje tego zjawiska. Ustawia w szeregu propagatorów ideologii higieny rasy, jej przeciwników, a także ofiary. Autor przywraca godność wszystkim okaleczonym w imię ulepszania ludzkości, choć rzadko wymienia konkretne nazwiska. Nadającymi się do sterylizacji byli najczęściej ludzie z nizin społecznych. Biedni, chorzy, ograniczeni moralnie, upośledzeni, gamoniowaci, podatni na wpływy, rudzi. Negatywne cechy można było przypisać niemalże do każdego, a jego osobowość dowolnie interpretować. Wszystkie działania, które rozumiano jako społeczną nieodpowiedzialność (np. urodzenie kolejnego dziecka w biednej rodzinie i brak środków na jego utrzymanie) uznawano za przejaw niskiej inteligencji. A takie geny należało powstrzymać. I to w myśl społecznego dobra i pięknych idei.

Większość wysterylizowanych osób stanowiły kobiety. Autor porównuje tą prawidłowość do polowania na czarownice. Czasami prześladowano nawet nastolatki, które uznawano za „ograniczone”, tylko dlatego, że lubiły chodzić na tańce, co mogło sugerować rozwiązłość. W wielu przypadkach używano skalpela tak na wszelki wypadek. Mogło się przecież okazać, że dziewczyna zajdzie w ciąże, pozostanie bez środków do życia, stanie się ciężarem dla państwa, a co najgorsze, urodzi następnego „idiotę”, który będzie obciążony genetycznie. Ta pokręcona logika wydaje się absurdalnie śmieszna, a jednak „analizie” tego typu poddawano tysiące kobiet, które sądownie (!) zmuszano do sterylizacji. 

Zabrałam swój egzemplarz „Higienistów” na Targi Książki w Krakowie, żeby poprosić o podpis i porozmawiać chwilę z autorem. Maciej Zaremba Bielawski przyznał, że jest pozytywnie zaskoczony faktem, że książka w Polsce została tak dobrze przyjęta przez czytelników. Po lekturze muszę przyznać, że podzielam jego zdumienie. Tematyka jest intrygująca, ale sama publikacja niełatwa w odbiorze. A jednak duch w narodzie nie gaśnie, bo polscy czytelnicy lubią wymagającą literaturę. Sukces „Higienistów” jest tego najlepszym przykładem. W publikacji najciekawszy był dla mnie rozdział polski. Jak higieniści z naszego podwórka rozumieli pojęcie eugeniki? Jak to się stało, że np. Janusz Korczak i Tadeusz Boy-Żeleński sympatyzowali z tą ideą? Zaskakujące dopowiedzi na te pytania znajdziecie w książce. 

„Higieniści” to wstrząsająca i trudna publikacja. Teksty Bielawskiego zmuszają do wysiłku intelektualnego, a doskonały styl autora sprawia, że ich lektura nie męczy czytelnika. Mimo wszystko po przeczytaniu całości poczułam się wyczerpana natłokiem myśli i pulsujących emocji. To o czym pisze Maciej Zaremba Bielawski wydaje się wręcz nieprawdopodobne, ale przecież nie takiemu szaleństwu ulegali ludzi. Zakończenie sugeruje, że eugenika nie jest etapem zamkniętym w historii. Aż strach pomyśleć jakie formy może przybrać w dzisiejszych czasach.

PS
Pierwsze wydanie książki jest już niedostępne, dlatego Czarne przygotowało wznowienie. Drugie wydanie "Higienistów" różni się tylko tym, że jest w miękkiej okładce :-)


***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Annie i Wydawnictwu Czarne!

7 komentarzy:

  1. Te decyzje nie są absurdalnie śmieszne tylko absurdalnie przerażające... Z pewnością warto przyjrzeć się temu zjawisku...

    OdpowiedzUsuń
  2. Z pewnością trudna tematyka, ale lektura poszerzająca wiedzę. Rozejrzę się za książką.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki o takiej tematyce jeszcze nie czytałam, muszę poszukać tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uf...już samo przeczytanie recenzji wywołało u mnie silne emocje i jakiś skurcz serca. Co dopiero książka...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie zdobyłaś moja uwagę! Na pewno pomyślę o tej książce!

    OdpowiedzUsuń
  6. Tym razem chyba jednak nie dla mnie. A może jednak dla mnie tylko nie teraz? Nie czuje jak na razie potrzeby zapoznania się z tą lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten temat bardzo mnie kusi już od dawna. Obym gdzieś dorwała te książkę :)

    OdpowiedzUsuń