sobota, 1 listopada 2014

„Przychodzimy na ten świat po to, by odejść.”



„Ludzie nie odchodzą na zawsze. Ci, którzy odeszli, doskonale wiedzą, że do nich przychodzimy, odwiedzamy ich, szukamy z nimi kontaktu.
Dwa światy, żywych i umarłych, przenikają się wzajemnie i oddziałują na siebie.
Myślę, że ci, co odeszli, są nawet bardziej obecni. Także oni szukają z nami kontaktu. Chociażby wtedy, gdy przychodzą do nas w snach, gdy pragną nam coś przekazać. I to jest bardzo optymistyczne.”

„Bóg działa poprzez świętych, a więc przez tych, którzy poddają się Jego woli. Uroczystość Wszystkich Świętych to światło Boga, który poprzez ludzi czyni tak wiele dobrego na świecie.
Święty to ten, który pozwolił Bogu działać przez siebie. Dzień 1 listopada przypomina, że niewidzialny Pan Bóg działa poprzez aniołów, których nie widzimy, ale także poprzez ludzi. Po to właśnie jesteśmy potrzebni Bogu, by mógł przez nas działać w świecie. Dlatego Pan Jezus powiedział, że ludzie są ważniejsi od wszelkich innych istot, ptaków czy koników polnych.
Wszystkich Świętych to radosna uroczystość. Pokazuje, ilu ludzi mimo wszystko jest pośrednikami Boga w świecie. Ilu z nich: młodych i starych, chorych i zdrowych, smutnych i wesołych, pozwoliło Bogu posłużyć się sobą. Przez każdego z nich działa Bóg.”

„Przychodzimy na ten świat po to, by odejść. Do tej prawdy trzeba się przygotować. Jakże często nie pamiętamy o przygotowaniu się na śmierć – na początek nowego życia.
W XIX wieku modne były książeczki o przygotowaniu się na dobrą śmierć. Dzisiaj już się takich nie drukuje. Choć dawne książeczki wydają się staroświeckie, na chwilę śmierci i tak powinniśmy się przygotować.
Ludzie chodzą do kościoła, modlą się, spowiadają, przyjmują Komunię świętą, ale kiedy zbliża się śmierć, są nieprzygotowani. Na księdza wchodzącego ze świętymi olejami patrzą jak na niedelikatnego intruza, który przeszkadza im chorować.
Mówimy, że umierając – odchodzimy. Owszem Odchodzimy od pieniędzy, pamiątek, książek, także od naszych wad grzechów, ale przychodzimy do Boga.
Czy odchodzimy od ludzi? Wydaje mi się, że nie. Jakżeby matka mogła zapomnieć o dziecku, które zostało na ziemi?
Śmierć nie jest straszna. Jest ona odejściem do Boga, ale nie przerywa łączności pomiędzy tymi, którzy się kochają.
Musimy zawsze pamiętać o tęsknocie za Bogiem, świętością, swoim powołaniu. O tym, że mamy odejść. Dlatego trzeba sobie zdawać sprawę z wagi każdej chwili i myśleć o miłości, której nie przerywa nawet śmierć.”

„Wobec zmarłych zawsze mamy wyrzuty sumienia, bo człowiek zawsze z czymś nie zdążył, nie trafił z czymś, co było potrzebne.

Żal że się za mało kochało
że się myślało o sobie
że się już nie zdążyło
że było za późno

Czasem wysyłamy list, a ten wraca pocztą odwrotną z adnotacją: Adresat nie żyje.

Dzwonimy - telefon głuchy.
Biegniemy z sercem - za późno.
Wciąż za mało śpieszymy się kochać ludzi.”

- ks. Jan Twardowski -

8 komentarzy:

  1. Lubiłam ten Twardowskiego, zawsze mi towarzyszył w ten dzień...
    "Listopad cmentarz pusty
    deszczu zimna lura
    - to straszne ktoś mówi
    przestać kochać zmarłego
    dlatego że umarł".

    Znam to na pamięć. Dzięki za ten wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 'A jednak
    miło jest pomyśleć
    że świat umrze trochę
    kiedy ja umrę'

    Ja zawsze mam w ten dzień w głowie wiersz Poświatowskiej

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy to zdjęcie to z Cmentarza Łyczakowskiego?

    OdpowiedzUsuń
  4. "że się już nie zdążyło
    że było za późno"

    łzy lecą po moich policzkach.

    OdpowiedzUsuń