sobota, 15 listopada 2014

Powieść ku przestrodze



tytuł: Okrutna miłość
tytuł oryg.: Amor cruel
autor: Reyes Monforte
wydawnictwo: WAM
rok wydania: 2014
ilość stron: 428

moja ocena: 6/10

Hiszpańska pisarka i dziennikarka Reyes Monforte nie boi się trudnych tematów. W swojej poprzedniej powieści „Niewierna” poruszyła problem kobiet, które wyszły za muzułmanów, a później przeszły przez piekło. Jej najnowsza książka „Okrutna miłość” również oparta została na faktach, a przedstawiona przez autorkę historia jest wstrząsająca.

Młoda Hiszpanka Maria Jose jest przebojową kobietą sukcesu, która układa sobie życie w Stanach Zjednoczonych. Maria mieszka w pięknym domu, ma fajną pracę i oddanych przyjaciół. Ciąży jej jedynie tęsknota za rodziną, która pozostała w słonecznej Hiszpanii. Do pełni szczęścia brakuje bohaterce jedynie mężczyzny, ale dziewczyna nie chce tracić czasu na kolejne bezowocne randki. Do znalezienie idealnego kandydata podchodzi z iście biznesowym zacięciem. Maria Jose zakłada konto w serwisie randkowym, wypełnia specjalny formularz i w towarzystwie najlepszego przyjaciela przegląda ofert kandydatów na faceta idealnego. W końcu dziewczyna decyduje się spotkać z sympatycznym Peterem. Już po pierwszej randce Maria Jose jest pewna, że spotkała mężczyznę swojego życia. Od tej pory wszystko dzieje się w ekspresowym tempie i już po kilku miesiącach młodzi zakochani stają na ślubnym kobiercu. Jednak sielanka kończy się szybciej, niż się zaczęła. 

„Okrutna miłość” to taka powieść ku przestrodze. Maria Jose jest inteligentną i przedsiębiorcza kobietą, która potrafi o siebie zadbać, a jednak daje się omamić Peterowi, który okazuje się oszustem i zręcznym manipulatorem. Dziewczyna wierzy w jego kłamstwa, bo miłość i widmo szczęścia całkowicie ją zaślepiają. W tym momencie nasuwa się pytanie o to, jak dobrze można poznać drugiego człowieka. Problem Marii polega na tym, że zaufała zbyt szybko. Wierzyła w każde słowo Petera i nawet nie próbowała skonfrontować jego obietnic z rzeczywistością. Znam szczęśliwe małżeństwa, które poznały się przez Internet i wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia, ale na tą drugą osobę zawsze trzeba spojrzeć po raz drugi. Bo czasami miłość może prowadzić jedynie do tragedii. Wydaje mi się, że powieść Reyes Monforte spodoba się przede wszystkim dojrzalszym czytelniczkom, które same mają już rodziny. To im najłatwiej będzie się identyfikować z bohaterką, a przez to będą czytać z prawdziwym przejęciem. 

Nie do końca spodobał mi się styl Reyes Monforte, która chyba nie mogła się zdecydować, czy pisze powieść, czy reportaż. Przez to historia Marii przedstawiona została z dystansu i w trochę zimny sposób. Zabrakło mi szalejących emocji, literackich chwytów, które doprowadzałyby czytelnika do łez i sprawiały, że osobiście chciałby pomóc biednej bohaterce. Sama powieść jest wstrząsająca i wręcz nieprawdopodobna, ale wykonanie trochę mnie zawiodło. Nie zmienia to faktu, że „Okrutna miłość” to poruszająca opowieść o matce, która aby ochronić swoje dziecko musi walczyć z bezwzględną amerykańską machiną. System prawny zamiast bronić skrzywdzonej kobiety stoi po stronie kłamcy i manipulatora. Prawda i sprawiedliwość nie mają znaczenia, ważniejsze jest amerykańskie obywatelstwo, którego Maria nie posiada. Najgorsza jest świadomość, że historia Marii jest prawdziwa. Aż trudno uwierzyć, że w dzisiejszych czasach coś takiego w ogóle jest możliwe.


Zobacz również:


***
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Panu Łukaszowi i Wydawnictwu WAM!



16 komentarzy:

  1. Szkoda, że wykonanie trochę szwankuje, przez "zimną" narrację i dystans. Na pewno masz rację takie historie niestety się zdarzają- nieraz zaufanie może drogo kosztować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... sama nie wiem, co myśleć o tej książce. Niby fabuła ciekawa, ale jak piszesz że wykonanie nie bardzo, to nie wiem czy się za nią zabierać. Zastanowię się...

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Obawiam się tego stylu pisania autorki, skoro twierdzisz, że historia Marii została przedstawiona jest jakby z dystansu. Mimo to chciałabym zaryzykować i przeczytać tę książkę, bo mnie na swój sposób zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam już na półce - niedługo sama się przekonam jaka ta książka jest, ale trochę obawiam się tego wspomnianego przez Ciebie dystansu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście, bardzo "ku przestrodze". Nie wiem, jak sama odebrałabym styl autorki, ale podejrzewam, że też wolałabym aby zdecydowała się albo na reportaż, albo na powieść.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie ciągnie mnie do ,,Okrutnej miłości", choć historia stanowiąca jej podstawę jest jednocześnie przerażająca i interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Spojrzeć po raz drugi - podoba mi się takie podejście.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze wiedzieć, że są takie książki. Ot, tyle napiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Temat jest bardzo aktualny... Z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię książki wydawnictwa WAM, więc może kiedyś się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka jak najbardziej plasuje się w moich zainteresowaniach czytelniczych. Szkoda tylko, że autorka nie przedstawiła emocji i wyszła jej trochę "zimna" opowieść.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mówię książce nie, lecz szkoda, że zabrakło w niej emocji, a je cenię niezmiernie wysoko.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja znam osobiście Polkę, która wyszła za Araba (mieszkali w Sudanie) i do tej pory twierdzi, że to było 20 najszczęśliwszych lat jej życia (niestety mąż umarł). Nie zawsze jest tak, jak nagłaśniają to media i książki :]

    OdpowiedzUsuń
  14. Już patrząc na okładkę wiadomo, że to "wyciskacz łez"... Piszesz, że czegoś Ci zabrakło... bo to nie jest łatwa sztuka napisać taką historię. I wcale nie chodzi o to, by zastosować "chwyty literackie", które ścisną za gardło. Lepiej, by tych chwytów nie było, by napisać prosto i wzruszająco...

    OdpowiedzUsuń
  15. Emocje są dla mnie istotne, także ubolewam, że powyższa pozycja nie wywołuje efektu "wow". Ale może warto zaryzykować, skusić się na tą historię? Nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń