poniedziałek, 3 listopada 2014

Kontrowersyjne kościelne mity


tytuł: 7 wielkich mitów o Kościele katolickim
tytuł oryg.: Seven Big Myths about the Catholic Church
autor: Christopher Kaczor
wydawnictwo: Święty Wojciech
rok wydania: 2014
ilość stron: 160

moja ocena: 7/10

W Kościele katolickim najbardziej denerwują mnie katolicy. Oczywiście nie wszyscy, ale w codziennym kontakcie większość moich braci w wierze potrafi z łatwością podnieść mi ciśnienie, kiedy tylko rozmowa zahaczy o tematy kościelne. Wszelkim dyskusjom na tematy związane z wiarą towarzyszy najczęściej brak elementarnej wiedzy na temat nauczania Kościoła, a „kościółkowe” rozmowy ograniczają się do bezmyślnego krytykowania wszystkiego i wygłaszania herezji. Naturalnie każdy ma prawo własnego zdania i do krytyki, ale mimo wszystko dobrze byłoby rozmieć tematy, które się porusza. I tu właśnie z pomocą przychodzi Christopher Kaczor i jego tomik „7 wielkich mitów o Kościele katolickim”.

Przyznaję, że nie wszystko w moim Kościele mi się podoba i gdybym mogła, to zmieniłabym to i tamto, ale z moich osobistych obserwacji wynika, że faktycznie mało kto rozumie o co chodzi w nauczaniu Kościoła, nie wspominając nawet o znajomości Pisma Świętego. Autor książki „7 wielkich mitów o Kościele katolickim”, amerykański profesor filozofii o swojsko brzmiącym nazwisku Kaczor, w prosty i przystępny sposób rozprawia się z łatkami, które przylgnęły do Kościoła katolickiego. W swojej publikacji Christopher Kaczor porusza siedem kontrowersyjnych tematów, które bulwersują opinię publiczną. Omawiane kwestie są poważne, wzbudzają mnóstwo emocji i sprawiają, że nawet zadeklarowani katolicy zaczynają zastanawiać się nad słusznością medialnej wrzawy. Autor porusza temat Kościoła sprzeciwiającego się nauce, wolności i szczęściu, nienawidzącego kobiet i homoseksualistów, zabraniającego antykoncepcji, zobojętniałego na miłość, sprzeciwiającego się małżeństwom osób tej samej płci oraz chroniących księży pedofilów.

7 wielkich mitów o Kościele katolickim” to doskonała lektura nie tylko dla tych, którzy mają nie po drodze z Kościołem, ale może przede wszystkim dla wierzących. Dla wszystkich, którzy niby trwają w wierze, ale ulegają stereotypom, nie potrafią znaleźć odpowiednich argumentów na ataki ze strony ateistów, albo po prostu czują się zagubieni. Prof. Christopher Kaczor wyjaśnia wszystko spokojnie i rzeczowo. Używa konkretnych argumentów, nie rozwleka niepotrzebnie tematu, skupia się tylko na tym, co najważniejsze. Jego styl jest jasny, klarowny i pozbawiony emocji, które często towarzyszom trudnym dyskusjom.

Jeśli więc irytuje Was zacietrzewienie przeciwników Kościoła, smuci brak świadomości i chęci do kulturalnej rozmowy nawet tych, którzy nazywają się katolikami, to zamiast załamywać rąk, lepiej będzie rzucić w nich książką prof. Christophera Kaczora. Jest nadzieja, że zdecydują się na lekturę, a nawet przeczytają tomik ze zrozumieniem. Trochę sobie żartuję, ale tak na poważnie, to książka Kaczora warta jest uwagi. Zaledwie 160 stron przeczytałam skwapliwie kiwając głową. Wreszcie pojawił się ktoś, kto mówi konkretnie i z sensem. Mam cichą nadzieję, że tomik trafi do jak największej grupy odbiorców, a autor będzie miał pozytywny wpływ na światopogląd swoich czytelników. 


 ***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Joli i wydawnictwu Święty Wojciech!

9 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie przeczytałabym tę książkę. Katolik ze mnie kiepski, kiedyś był dobry, bo kiedyś nie czytał Biblii, ale odkąd zaczęłam ją studiować, to należę do tych co psioczą, oczywiście nie wymyślam sobie cudów nie widów, ale bardzo wiele rzeczy w Kościele mnie irytuje, głownie hipokryzja. Stąd też ciągnie mnie do takich pozycji, może akurat któryś z mitów upadnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, ludzie teoretycznie chodzą do Kościoła, ale nawet nie wiedzą, co napisano w Piśmie Świętym. Jeśli chodzi o wiedzę w tematach religijnych, to większa jest ona u osób niewierzących (bo poszukujących), niż u typowego Katolika. Te mity - jak to nazywa autor książki - wcale nie są "mitami", czyli czymś z gruntu nieprawdziwym. To fakty, tylko że - są one przeinaczane i odpowiednio interpretowane, w zależności od tego, co się chce osiągnąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę jak w książkach Hołowni..mam takie wrażenie;) Chociaż tutaj nie znajdzie się tego poczucia humoru. Ale o niektórych sprawach trzeba powiedzieć prosto i konkretnie, bo ile można wierzyć w mity?;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozycja wydaje się ciekawa, więc może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi całkiem nieźle, ale jak na razie mam co czytać, więc powyższa ksiązkę będę miec na uwadze w niedalekiej przyszłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem osobą wierzącą i denerwują mnie podobne rzeczy w Kościele;)
    z chęcią po nią sięgnę;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Katolem nie jestem i ta książka do mnie nie przemawia :]

    OdpowiedzUsuń
  8. Do Kościoła ja sama mam wiele zastrzeżeń, jestem osobą wierzącą, ale gdybym mogła coś zmienić to z chęcią bym to zrobiła. Książka naprawdę warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń